Najpopularniejszy w Polsce blog z kategorii food&travel
CZYTASZ

48 najlepszych knajp na każdą okazję i każdą kiesz...

48 najlepszych knajp na każdą okazję i każdą kieszeń [NOWE]

Jednym z najczęstszych pytań, jakie słyszę jest mało zaskakujące i w pełni zrozumiałe: gdzie zjeść? I wtedy zaczyna się wywiad: jaka okazja, z kim, jaki rodzaj kuchni, jaki budżet, itd. Niektórzy z Was to wiedzą, bo jestem onlajnową poradnią. Dziwne, że na pomysł napisania tego postu wpadłam dopiero teraz. Poniżej subiektywna lista najlepszych warszawskich restauracji, do których wysłałabym Was w zależności od okoliczności.

Myślę, że każdy znajdzie tu miejsce odpowiednie na wieczór z narzeczoną, obiad biznesowy czy po prostu spotkanie ze znajomymi. To przegląd naszych ulubionych warszawskich knajp, do nich wracamy najczęściej i z czystym sumieniem polecamy. I wreszcie będę mogła wszystkim odpowiadać po prostu tym jednym linkiem. Brawo ja!

Kolejność alfabetyczna (!), a sama lista będzie aktualizowana, więc możecie dodać ten post do zakładek i zaglądać zawsze, kiedy zastanawiacie się, gdzie zjeść.

1. AleWino

Knajpa, która nie zawodzi nigdy. Znakomita i na spotkanie z przyjaciółmi i na przyjemną kolację z dziewczyną. Niezobowiązująca atmosfera, świetne, czyste smaki Sebastiana Wełpy. Zawsze i w każdej sytuacji miejsce godne polecenia.

ul. Mokotowska 48
$$

2. Atelier Amaro

Równa kuchnia na bardzo wysokim poziomie. Na pewno nie muszę Wam tej restauracji przedstawiać. I wcale nie uważam, że jest na specjalne okazje. Zrobienie sobie przyjemności bez okazji jest wystarczająco dobrym powodem, aby tam zjeść.

ul. Agrykola 1
$$$

3. Belvedere

Wciąż najpiękniej zlokalizowana restauracja w mieście. Pracują na świetnych produktach, więc nie ma obawy, że pod płaszczykiem fine diningu ktoś sprzeda Wam produkt kiepskiej jakości. Lubię Belvedere i traktuję je trochę jak miejsce na specjalne okazje. Tu łatwo ukryjecie się przy stoliku skrytym za ścianą zieleni. Romantyczne to bardzo i miłe.

Agrykola 1, Łazienki Królewskie
$$$

4. Bibenda

Nigdy o nich nie pisaliśmy, ale to nie szkodzi. Przemiła obsługa i nieformalna atmosfera sprawiają, że chętnie wpadamy tu na drinka lub pięć. Nie zaszkodzi też coś przetrącić, jest tu bowiem na ogół smacznie, a niższe przeloty nie są szczególnie dokuczliwe. Świetne miejsce na upojny wieczór ze znajomymi.

ul. Nowogrodzka 10
$

5. Brasserie Warszawska

Restauracja elegancka, ale bez zadęcia. Świetne jedzenie, bardzo sprawna i frontem do gości obsługa. Spokojnie można się tu zasiedzieć, ale to także doskonałe miejsce na biznesowy lunch czy kolację. Mają też cudowne desery, więc nie odmawiajcie sobie. Minusem może być problem z parkowaniem, więc weźcie taksówkę i po prostu napijcie się wina.

ul. Górnośląska 24
$$$

6. Butchery & Wine

Kochasz dobre mięso? W takim razie B&W jest dla ciebie wymarzoną destynacją. Sprawdzi się zarówno podczas biznesowego lunchu, jak i kolacji z narzeczoną. Od lat niezmiennie wysoki poziom czyni to miejsce bezpiecznym i godnym polecenia w każdych okolicznościach.

ul. Żurawia 22
$$

7. Cafe Bristol

Na kawę i ploteczki lub stylowe, weekendowe śniadanie. W Cafe Bristol jest uroczo, nic nie straciło ze swego pierwotnego sznytu. Miejsce idealne na mały romans z kawą i ciastkiem. Podobno tutaj nie tuczy.

ul. Krakowskie Przedmieście 42/44
$$

8. Ceviche Bar

Pierwsza cevicheria w Polsce. Jeśli jesteś na diecie – pokochasz to miejsce. Ale ono ma wiele twarzy. Za dnia spokojnie można tu wpaść na biznesowy lunch, albo spotkanie ze znajomą. W piątek wieczorem nikt nie spojrzy na ciebie krzywo, jeśli troszeczkę przesadzisz z drinkami. Dużo możliwości i świetne, zwykle bardzo lekkie jedzenie.

ul. Twarda 2/4
$$

9. Ciao a Tutti

Kiedy pytają mnie: gdzie chodzisz na pizzę? Odpowiadam: do Ciao a Tutti. Cudowne, trochę romantyczne, niezobowiązujące miejsce, które karmi dobrze i od serca. Jeśli nie macie ochoty na nic przesadnie wydumanego, to tutaj nad obrusem w czerwoną kratkę możecie wyznać miłość. Dziewczynie lub pizzy.

Al. Niepodległości 217
$

10. Concept 13

Concept jest grany regularnie. Mają najlepsze lunche w mieście i wiemy to nie tylko my. Zawsze piękne, dopieszczone i bardzo smaczne. Tu możecie – także na kolację – zabrać najbardziej nawet wymagającego partnera biznesowego. Duża przestrzeń i spore odległości między stolikami zapewniają intymność, a kuchnia nie zawodzi nigdy.

ul. Bracka 9
$$$

11. Dziurka od klucza

Na co dzień i od święta. Sympatyczna maleńka knajpka na Powiślu specjalizująca się w makaronach. Lubię tu zaglądać na obiad, szczególnie wiosną i latem, kiedy można zająć stolik na dworze. Jest smacznie, przytulnie i serdecznie.

ul. Radna 13
$

12. Dyletanci

Przepadam. Jestem tu bardzo regularnie – zarówno na spotkaniach biznesowych, jak i na ploteczkach z koleżankami. Dyletanci nie zawodzą nigdy, mają fantastyczne lunche, świetną selekcję win (także polskich) i tatara, którego uwielbiam.

ul. Rozbrat 44A
$$

13. l’Enfant Terrible

Michał Bryś to gastronomiczny łobuz i hultaj, nic sobie nie robi z niczego i nikogo. Gotuje jak szatan, a chleb piecze taki, że spadają klapki. Do tego fenomenalny serwis. Jedzenie do myślenia, nie tylko zaspokajania głodu. Nie jest tanio, ale warto. Pro tip: stay open minded.

ul. Sandomierska 13
$$$

14. Heritage Shop & Wine

Tu możecie przyjść nawet w dresach, nikt nie zwróci na to uwagi. Kameralne miejsce połączone z włoskimi delikatesami. Robione na miejscu gnocchi to prawdziwy delikates, którego w żadnym wypadku nie możecie pominąć. Dobre i na spotkanie z kumpelką i na szybki obiad przelotem. Teraz są także na Koszykach. Gnocchi wciąż pyszne.

ul. Solec 117
$

15. La Iberica

Raczej mało znane miejsce, bo położone daleko od centrum miasta, ale na ich ośmiornicę warto się wybrać. Karmią prawdziwie po hiszpańsku.

ul. Płowiecka 35
$$

16. Kafe Zielony Niedźwiedź

O Misiu pisałam obszernie, a tu chciałam tylko zdementować pogłoski, jakoby było to miejsce wyłącznie na spotkania biznesowe. To jest miejsce dobre na każdą okazję i wiem, że docenią je wszyscy ci, dla których ważna jest jakość produktów, a nie tylko smak. W ubiegłym roku tutaj jedliśmy najczęściej, czasem kilka razy w tygodniu. Kuchnia Wojtka Deresa wymiata!

ul. Smolna 4 (wjazd od Kruczkowskiego)
$$$

17. Kieliszki na Próżnej

Młodziutka knajpa, a ja już ją pasjami i łyżką bym mogła. Świetne, dobrze karmiące miejsce. Raczej nie dla rodzin z wrzeszczącymi dziećmi, ale wszelkie inne sytuacje – czemu nie? Doskonały wybór win i kuchnia na bardzo dobrym poziomie. Pro tip: szczególnie polecam tatara, jest to bowiem absolutne tatarowe mistrzostwo.

ul. Próżna 12
$$

18. Kieliszki na Hożej

Młodsze wcielenie Kieliszków na Próżnej. Ponownie mamy tu świetną selekcję win, ponownie kuchnię na znakomitym poziomie, mamy tu także tego samego tatara, za którego dam się posiekać. Nieformalne, przytulne miejsce, które nieźle sprawdzi się i na biznesowy obiad, i na kolację z narzeczoną, i na sympatyczny wieczór ze znajomymi.

ul. Hoża 41
$$

19. Krowarzywa

Wegańskie burgery. No, kurczę, co poradzę, że są dobre? Krowarzywa to fast food, ale bardzo smaczny i łamiący stereotyp pozbawionej smaku kuchni wegańskiej. Tu spokojnie możecie zabrać mięsożercę. Przeżyje, a może nawet pokiwa głową z uznaniem. Przygotujcie się tylko na kolejkę – być może będziecie musieli zjeść na stojąco.

ul. Hoża 29/31
$

20. Lotos

Ach, czar PRL-u. Mamy dwie takie ulubione miejscówki w Warszawie, o drugiej za chwilę. Uwielbiam Lotos i basta. Choć jadłam lepsze tatary i piłam zimniejszą wódkę, to klimat Lotosu jest niepodrabialny i regularnie, raz na kilka miesięcy, wpadamy tam na małe co nieco.

ul. Belwederska 2
$

21. Marconi

Wiecie od jak dawna zbieram się z recenzją? Dwa lata. Nie wiem dlaczego jeszcze się nie ogarnęłam, ale co kilka miesięcy nogi same niosą mnie do Bristolu. I już abstrahuję od tego, że jest to jeden z moich ulubionych warszawskich hoteli. Szefem kuchni w Marconim jest Portugalczyk, Carlos Teixeira, który gotuje jak szatan. Idźcie, a Wasze pragnienia zostaną zaspokojone.

ul. Krakowskie Przedmieście 42/44
$$$

22. Mielżyński

Czy na Czerskiej, czy na Burakowskiej – wszystko jedno. To nazwisko jest gwarantem dobrego jedzenia i znakomitego wina. Do Mielża się po prostu chodzi, jest to oczywiste i nie ma potrzeby o tym mówić. Mielż bowiem nie wychodzi z mody nigdy. Jest zupełnie jak wino – im starszy, tym lepszy. Biznesy i karesy – każda okazja dobra.

ul. Czerska 12
ul. Burakowska 5-7
$$

23. Mojo Picon

Nigdy o nich nie pisałam, a czasem wpadam. Jest pięknie, prawdziwie, prosto i szalenie smacznie. Koniecznie spróbujcie ich sosów mojo picon i mojo verde. Równie dobre jadłam tylko na Wyspach Kanaryjskich. Czyli jest autentycznie. I o to chodzi.

ul. Prosta 53
$

24. Mozaika

To ten sam przypadek, co Lotos. Normalnie można wbić na dancing. Pełna kulturka. Niedawno Mozaika przeszła metamorfozę, zdjęto nieco patyny, karta wzbogaciła się o trochę bardziej współczesne pozycje, ale z poszanowaniem dla tatarka, meduzy i lornety. Pro tip: robią zaskakująco dobre Negroni.

ul. Puławska 53
$

25. Naturel [ZAMKNIĘTE]

Marcin Jabłoński lubi się pobawić paco jetem, serwuje swoim gościom genialne lody nie tylko na słodko i od dłuższego czasu karmi w Wilanowie. Restauracja jest elegancka, obsługa miła, a  jedzenia na naprawdę przyzwoitym poziomie. Pro tip: tatar bardzo dobry.

ul. Franciszka Klimczaka 1
$$

26. Nolita

Grochowina – człowiek, który ma za nic wszelkie nagrody i wyróżnienia. Pewnie jakby dostał Oscara, to też by nie odebrał. I luz. Gotuje jak diabeł, więc jeśli ktoś w tej postawie upatruje buty, to jest ona uzasadniona. Fine dining, znakomite smaki, przytłumione światło, bezbłędna obsługa. Ona dzisiaj będzie twoja.

ul. Wilcza 46
$$$

27. Opasły Tom

Nie znam ani jednej osoby, która narzekałaby na tutejszą kuchnię. Choć Opasły bez Wojdy to coś, co długo stołecznym fudisom nie mieściło się w głowie, to każdy ma jakąś konkretną energię do danego miejsca i czasem trzeba pójść dalej. Wciąż karmią tu świetnie i to jest najważniejsze. Opasły jest dobry zawsze i na każdą okazję.

ul. Foksal 17
$$

28. Pasja Smaku a.k.a U Rzeźnika

Tatarek, wódeczka, a i pierogi niczego sobie. To bardziej bar, niż restauracja, ale z bardzo fajnym klimatem. Pierwsze zdanie z grubsza wskazuje na okazję. Bez okazji też warto czasem wpaść. Pro tip: schabowy jak u mamy. Problem polega tylko na tym, że ostatnio nie wiadomo czy jest otwarte, czy zamknięte.

ul. Żytnia 64
$

29. Podkowa Wine Depot

Miejsce idealne na steki i wino. Zupełnie nieoczywiste, bo zlokalizowane w magazynie, do tego poza administracyjną granicą Warszawy. A na brak gości nie narzekają. Znajdziecie tu prawdziwy argentyński grill, przestrzeń, święty spokój i fenomenalny klimat na rodzinny obiad, czy wieczorną posiadówę z przyjaciółmi.

ul. Nadarzyńska 4, 05-807 Żółwin
$$

30. Pogromcy Meatów

Uwielbiam. Bar z kanapkami, ale za to jakimi kanapkami?! Pieką własne bułki, do tego cudownie przygotowane mięsa, siewki, warzywa i znakomite sosy. Jeśli Pogromcy jeszcze nie są miejscem kultowym, to zaraz będą. Ostatnio po powrocie ze Stanów najpierw poszliśmy tam. Pro tip: spróbujcie ich sałatek i zup, są tak samo dobre, jak kanapki.

ul. Koszykowa 1
$

31. Prasowy

Jedyny bar mleczny w zestawieniu i jedyny do którego zdarza mi się zajrzeć. Prasowy jest spoko, naprawdę. Obok babci w kolejce stoi koleś z korporacji, dalej wyjebana w kosmos tak bardzo, że bolą oczy hipsterka ze Zbawixa, jakaś laska po trzydziestce, obok niej koleś, którego chyba skądś znam, itd. Pełny przegląd społeczeństwa. A wszyscy po leniwe, naleśniki i mielone.

ul. Marszałkowska 10/16
$

32. Rozbrat 20

W miejscu starego R20 rozkwitła hybryda piekarni, śniadaniowni i bistra we francuskim stylu. Udane połączenie scementowane świetnym pieczywem i dobrym winem. A każdy wie, że dobre wino i dobre pieczywo, to coś, na czym opiera się świat.

ul. Rozbrat 20
$$

33. Sakaba

Sushi bar, ale autorski. Nie liczcie tu na klasyczne rolki, raczej idźcie na żywioł i zdajcie się na fantazję sushi mastera. Lubimy ich od lat, zaliczyli tylko jedną wpadkę, więc nie ma sprawy – każdemu może się zdarzyć. Fajna zabawa smakami, miejsce warte odwiedzenia. Pro tip: koniecznie zamówcie tatar z krewetek.

ul. Patriotów 77, Warszawa-Falenica
$$

34. Salto

Martin Gimenez Castro trzeci raz przewija się w tym zestawieniu. To chyba sporo mówi. Salto jest eleganckie, drogie i uzasadnienie tego stanu rzeczy znajduje się na talerzach. Świetna kuchnia, czasem zaskakująca, wybitne ryby i owoce morza. Pro tip: mięsa są tak samo doskonałe, jak ryby. Dziwi mnie, że Salto jeszcze nie ma gwiazdki. Jeszcze.

ul. Wilcza 73
$$$

35. Secret Life Cafe

Świetne miejsce na weekendowe śniadanie. Dobre produkty, dobre smaki, mili ludzie. To także idealne miejscówka na kawę, żeby popracować z laptopem, albo żeby zacząć dzień dobrym śniadaniem. Totalnie niezobowiązująca knajpeczka.

ul. Słowackiego 15/19
$

36. Senses

Kuchnia autorska Andrei Camastry. Pisząc recenzję byłam przekonana, że to kolejny kandydat do gwiazdki i dokładnie tak się stało. Dużo zabawy technikami, ale zręcznej. Smak jest zdecydowanie najważniejszy, choć forma może czasem zaskakiwać. Miejsce raczej na specjalne okazje, kiedy możemy spędzić trochę więcej czasu nad talerzem.

ul. Bielańska 12
$$$

37. Solec 44

Baron szalony! Zmienia menu co miesiąc, więc ciężko za nim nadążyć. Są hity, są kity, ale zaprawdę powiem Wam – warto eksplorować niezbadane ścieżki, którymi podąża smak Aleksa. Choćby z czystej ciekawości. Są też planszówki, świetne drinki oraz browar. Nikt nie zginie.

ul. Solec 44
$$

38. Tapas Bar Romesco

Kolejni wariaci na liście. Zakochani w kuchni hiszpańskiej, jakiś czas temu znaleźli swoje miejsce. Jest non stop pełno i bardzo dobrze, bo karmią więcej, niż uczciwie. Obok hiszpańskich evergreenów znajdziecie też czasem mielonego. Bo goście lubią, więc dostają. Świetne, niedrogie, codzienne miejsce.

ul. Władysława Reymonta 15
$

39. Tapas Gastrobar

Kiedyś strasznie mnie wkurzyła obsługa, ale nie linkuję recenzji, bo już dawno się zrehabilitowali. Świetnie karmią, miejsce jest klimatyczne, bardzo luźne i idealnie nadaje się na wypad ze znajomymi.

ul. Grzybowska 63
$

40. Thaisty

Jedna z najlepszych tajskich kuchni w mieście, choć przez wieczny nalot dywanowy bywa nierówna. Tutejsza zupa z kaczki jest już owiana legendą i rzeczywiście – nie zawodzi nigdy. Warto wcześniej zrobić rezerwację, bo jest tu pełno niemal od dnia otwarcia. I dobrze. Ludziom dobrej roboty szacunek i uznanie. Fajnie jest spotkać się tu ze znajomymi, albo po prostu wpaść na obiad zupełnie bez okazji.

Plac Bankowy 4
$$

41. The House of Cheese

Rewelacyjne bistro na Ursynowie. Z jednej strony dostaniecie tu nieskończenie wiele rodzajów sera (co ważne – każdego można przed zakupem spróbować), a z drugiej strony nakarmią was smacznie, uczciwie i z obowiązkowym serem w każdej potrawie. Bardzo, bardzo fajne miejsce na luźny obiad lub kolację przy winie.

al. Komisji Edukacji Narodowej 20A
$$

42. Uki Uki

Kiedyś napisałam, że ich zupy są jak sok z gumijagód. I to wszystko prawda. Bardziej bar, niż restauracja. Przychodzisz, zjadasz i wychodzisz. Swój udon robią na oczach gości, obsługa jest sprawna, a jedzenie zawsze jednakowo smaczne. Bardzo lubimy Uki Uki i zaglądamy tu regularnie.

ul. Krucza 23/31
$

43. Vege Miasto

Wyjątkowo smaczna kuchnia wegetariańska. Naprawdę się starają i myślę, że wiele osób już przekonali do nieco większej otwartości na kuchnię wege. Pro tip: warto wpaść tu nie tylko na obiad, ale również na ciastka.

Al. Solidarności 60 A
$

44. Viet Street Food

Pisałam o nich, kiedy jeszcze szaleli w food trucku, teraz mają już swoje stałe miejsce na Saskiej Kępie. Wpadłam ostatnio na wizję lokalną i jest bez zmian – równie smacznie, tylko menu trochę dłuższe. Mają świetną zupę pho, a ich kluch z mąki ryżowej – banh gio – wielbię nad życie.

ul. Królowej Aldony 5
$

45. Warszawa Wschodnia

Ma wzloty i upadki, nawet kiedyś się na chwilę obraziłam, ale i tak o czwartej nad ranem jest najlepszym możliwym wyborem w tym mieście. Zwykle jest wtedy pusto, można pogaworzyć z kucharzem, zjeść jakieś niezłe mięso i się dobić względnie przetrzeźwieć – w zależności od potrzeb.

ul. Mińska 25
$$

46. Ye Ye

To taka sympatyczna knajpka z pretensjami do kuchni meksykańskiej. Bardzo luźna atmosfera, bo to także bar. Miejsce zdecydowanie na spotkania towarzyskie – jak będziecie głośni i wypijecie jedną Margaritę za dużo, to nikt Wam raczej nie zwróci uwagi.

ul. Franciszka Klimczaka 1
$

47. Youmiko Vegan Sushi

Przebojem weszło na tę listę. Jest przefajne. Zanim tam poszliśmy, myślałam sobie, że wegańskie sushi to nieporozumienie. A okazało się, że jest zaskakująco smacznie, lekko i ciekawie. Chyba są popularni, bo oblężeni, więc warto zrobić rezerwację. Z przyjemnością będę wracać, bo – co godne podkreślenia – bardzo dobrze się czułam po obiedzie u nich, mimo że zjedliśmy sporo.

ul. Hoża 62
$

48. Zest by Kibart [ZAMKNIĘTE]

Nie jego wina, że jest ostatni, tylko tego, że jest na „Z”. Paweł Kibart robi tu świetną robotę w kuchni, dba o dobry produkt i to on na talerzu jest kluczowy. Znakomite miejsce także na lunch, bo ich zestawy są nie dość, że bardzo smaczne, to jeszcze w świetnych cenach. A wieczorem robi się klimatycznie, może nawet trochę romantycznie, więc fajnie wpaść z kimś do pary.

ul. Grójecka 70
$/$$

Sprawdź też:

TOP 10 MIEJSC NA ŚNIADANIE

TOP 10 MIEJSC NA TATARA

TOP 10 CUKIERNI WARSZAWSKICH

Magda

Spodobał Ci się post? Podziel się ze znajomymi!


  • Malwina Charko

    a gdzie dwie trzecie? 🙂

    • Magda

      Baaardzo dawno nie byliśmy, od tej pory były zmiany w kuchni, więc nie mogę z czystym sumieniem polecić. Na pewno tam jeszcze zajrzymy, a listę zamierzam regularnie uzupełniać, więc jeśli będzie super, to będzie i 2/3 🙂

      • Malwina Charko

        Polecam! Ostatnio zaliczyłam pierwszą wizytę, więc mogę tylko na jej podstawie się wypowiedzieć, ale jest naprawdę bardzo baaaardzo na poziomie. (byłam na ichniejszym wtorkowym „nice to meat you” No i absolutnie Gringo Bar ze swoimi Nachosami wymiata!!! 🙂

      • Magda

        Obadamy! 🙂

  • Babcia Stefa

    Mam mocno mieszane odczucia co do Mielżyńskiego (poznańskiego, warszawskiego nie znam). W Poznaniu to takie dziwne miejsce, gdzie nie można zarezerwować stolika, i nie można się wbić „z ulicy”, bo klient dowiaduje się, że wszystko zarezerwowane. Czasem, „w drodze absolutnego wyjątku”, znajduje się stolik – i wtedy siedzi się przez 2 h i obserwuje knajpę zapełnioną w 1/3.

    Nieustająco mnie to fascynuje. Sztuczne podkręcanie ekskluzywności przez niedostępność? Knajpa tylko dla znajomych, nie wejdziesz, jak nie masz telefonu do właściwego człowieka? Personel sobie ułatwia pracę odprawiając gości z kwitkiem? Pralnia brudnych pieniędzy?

    • Magda

      Oj, chyba Ci nic sensownego nie odpowiem, bo znowu my nie znamy Mielża poznańskiego :/

      • Babcia Stefa

        No nie wymagam 😉 – po prostu przyszło mi do głowy, że skoro wymieniłaś Mielżyńskiego, to w Warszawie musi być zupełnie inaczej, co czyni sprawę jeszcze bardziej intrygującą.

      • Magda

        Wpadnij kiedyś, jak będziesz w Waw, jest naprawdę fajnie.

  • Czekałam na ten post <3 🙂

    • Magda

      To trzeba było mówić, już bym dawno napisała! 🙂

  • disqus_wiLKBGI6Oo

    Oj, Dziurka od klucza to zdecydowanie $$. Coraz drożej i drożej, niestety.

  • Babcia Stefa

    A Ramen Girl (ex-Yellow Dog) zaczynało w Krakowie i w końcu właściciel (kim by nie był, bo tych przepychankach wokół marki czy tam nazwy) skrócił mu męki – mądra decyzja, bo była to koszmarnie nierówna knajpa, w której zarówno można było przeżyć kulinarny orgazm półrocza, jak i po godzinie czekania dostać na dnie miski 1 cm curry z przypaloną rybą w roli głównej.

  • Sylwia

    Jak dla mnie jedną z restauracji w czołówce powinna być francuska restauracja Paul. Jest w Centrum i bardzo lubię do niej zaglądać przy okazji zakupów. Mają smaczne jedzenie i przyjemny klimat. Jak chodzi o jedzenie to do mojej ulubionej pozycji z menu należy bez dwóch zdań kotleciki wieprzowe z sosem camembert <3

    • Magda

      Ale to jest sieciówka. My z założenia nie piszemy o sieciówkach.

      • Sylwia

        Z tego co wiem to restauracja Paul jest jedyną restauracją tej sieci w Polsce dlatego ją tu poleciłam 😉

  • Adam

    Ostatnio byłem z dziewczyną na weekend w Warszawie i przez polecenie jej przyjaciółki udaliśmy się na najlepszą pizze w stolicy http://www.pizzazlota65.pl/ Pizza świeżutka, cienkie ciasto wszystko smaczne 🙂 I na dodatek udało nam się skorzystać z Promocji -15%

  • Maria Jabłońska

    Smakował mi ostatnio lunch w
    Ganesh. Trafiłam tam z polecenia koleżanki i na pewno jeszcze tu
    wrócę. Wszystko świeże, pachnące, kolorowe, a kosztował taki
    zestaw raptem 20 zł. Lokal jest przy ul. al. KEN, w Galerii Metro.
    Nie ma co się sugerować wyglądem galerii, który na pierwszy rzut
    oka na pewno trochę odstrasza.

  • Sandra

    mnie zabrakło w spisie Pizzerii Złota65, przepyszna i niedroga 😉

  • Baśka

    Ja bardzo lubię zjeść w Piance. http://www.piankaztanka.pl mają zawsze świeżutkie i na miejscu przygotowywane jedzonko. Świeżutkie piwko do tego i super 😉

  • Zenon Biedrona

    Ja ostatnio byłem w Piance z tanka, przepyszne jedzenie. Niedrogo i niesamowita atmosfera. Na pewno wrócę ze znajomymi.

  • Pat

    Brasserie Warszawska, serio? Stek przesmazony z okropnym sosem ktory smakowal jak stopa, poledwica prawie surowa… przystawki super- pierozki z burakiem i warzywna salatka, desery srednie. Zdecydowanie lepiej wspominam butchery and wine, nolite i tamke 44…

  • ale super zestawienie! uwielbiam jeść na mieście ale nie znoszę trwonić kasy na jedzenie, które sama bym lepiej zrobiła, zatem będę tu regularnie i już za godzin parę wypróbuję jeden z polecanych adresów

  • Zo

    Zestawienie fajne, choć zdecydowanie jestem pizzożercą 😛 uwielbiam np calzone ze Złotej 65 jeśli ktoś próbował.

  • Martyna Kowalska

    Futomaki i hosomaki są świetne 🙂 Jadlem wczoraj i tydzien temu i faktycznie mozna polecic 🙂

  • Agata Wilk

    Ostatnio byłam z narzeczonym w Bubbles w Warszawie. Przyznam, że miłym zaskoczeniem dla mnie była liczba pozycji w menu, z których większość brzmiała tajemniczo, niemniej apetycznie. Ostatecznie zdecydowaliśmy się na awokado z salsą pistacjową. Smakowało 🙂

  • falik

    A Wabu czmu nie ma liście, że tak spytam? Moim zdaniem to najlepsze sushi jakie u nas jadłem

  • Paulina Linek

    Ja zdecydowanie uwielbiam sushi z Sushi Wesola 🙂 Wedlug mnie spokojnie mogloby sie tam znalezc ;D

    • Paulina Linek

      Byłam dzisiaj i nadal trzymają klasę 😀

  • Iwona Bielska

    Świetne restauracje. W niektórych byłam, a niektóre muszę nadgonić. Od siebie bym dodała jeśli wolno Bubbles. To lokal gdzie mają szampana prosto z Francji. Świetnie smakuje z każdym daniem, ale szczególnie polecam z ostrygami! Niebo naprawdę!

  • Karolina Napierała

    Bardzo fajna lista 🙂 Tak szczerze, to postanowiłam sobie, że sprawdzę każdą knajpę z listy 😀 I na razie jestem na pozycji 17 wiec chyba idzie mi calkiem niezle! Polecam jeszcze dodać do listy Drugie Dno, bo mimo że to multitap, to mają tam też super lunche i pięknie podawane dania ciepłe w pozostałych godzinach. Trafiłam tam przez przypadek na lunch i byłam w szoku, bo myślałam, że to zwykła knajpa z piwem

  • Irmina Nowak

    Jak dla mnie najlepszą restauracją w Warszawie jest Akashia!!Uwielbiam jeść sushi a sushi w Akashii jest rewelacyjne!!Można u nich zamawiać zestawy różnej wielkość w super cenach. Ja bardzo lubię zestaw Godzilka (44 kawałki za 69zł). Zawsze najadam się nim z moją koleżanką tak,że po powrocie do domu nie jestem już w stanie nic w siebie wcisnąć.

  • Maja Czyżewska

    Ja polecam wybrać się do Domu Kresowego obok Piaseczna. Trzeba wyjechać za stolicę ale uwierzcie, że warto i nie pożałujecie!!Mają spory wybór dań w menu i bardzo miłą obsługę, która zawsze potrafi doradzić! A dodatkowo teraz można u nich zjeść sobie w ogródeczku!Miodzio!

  • Ania

    U Mielża dostałam danie ze spleśnialym serem, jechał penicyliną na kilometr, od szefa kuchni usłyszałam że taki jest po prostu smak parmezanu….

  • Odkrycie ostatniego wyjazdu do Warszawy to Oh my pho. Polecam.

  • Natalia Wiszniewska

    A restauracja Strefa przy Próżnej? Próbowaliście? Zdecydowanie mi tu jej brakuje 🙂

  • Karolina Cyran

    Warto tu jeszcze dodać Bar&Restauracje Bubbles. Ostatnio jak tam trafiliśmy to była pełna sala, ale miła pani kelnerka zasugerowała, abyśmy poczekali. Pyszny tuńczyk z pomarańczą i oczywiście lampka szampana. Zaspokoiliśmy głód na kilka godzin. Na pewno wrócimy tam w przyszłości. Olbrzymi plus za przemiłą i szybką obsługę.

  • Kasia Stańczyk

    Ciekawe miejsca polecasz, część z nich znam, część muszę sprawdzić.
    Takiego dłuższego zestawienia mi brakowało.

    Gdybym miała polecić coś od siebie to była by to restauracja Pianka. Organizowaliśmy tam z mężem urodziny i pozostaje nam tylko gorąco polecić, szczególnie na takie okazje !!!!! Restauracja w 100% stanęła na wysokości zadania 🙂

    Ktoś tu już nawet polecał w komentarzach.

  • Łukasz Szymczyński

    A PAPU? Też warto odwiedzić… Zaglądam tam od święta, bo to jednak spory wydatek, ale czasem warto sobie pozwolić. Pikantne żeberka – sztos. http://restauracjapapu.pl