Najpopularniejszy w Polsce blog z kategorii food&travel
CZYTASZ

Kieliszki na Próżnej – jedno z najciekawszyc...

Kieliszki na Próżnej – jedno z najciekawszych otwarć tego roku /Warszawa

Koncept Kieliszków jest prosty – znakomita, szeroka selekcja win i kuchnia polska w uwspółcześnionym wydaniu, bazująca na dobrym, jakościowym produkcie. Czy mówi to do mnie? Ależ! Smaczku sprawie dodaje fakt, że akcja „Złego” Tyrmanda toczyła się m.in. w tej właśnie kamienicy. Lubimy takie smaczki.

IMG_4599

Tak się jakoś złożyło, że spróbowaliśmy niemal wszystkiego z karty, za co powinniśmy trafić do dietetycznego piekła. Albo chociaż czyśćca. O dziwo, nic takiego się nie stało. Ziemia się nie rozstąpiła, a paski w spodniach zapinamy wciąż na te same dziurki. Stąd nabrałam pewności, że zgrzeszymy tam jeszcze wielokrotnie, a pogłoski o czyśćcu są mocno przesadzone.

„Talerzyki” to małe przekąski w cenie od kilku do kilkunastu złotych. Na początek zamawiamy więc fermentowane warzywa (6 zł), konserwę wieprzową domowej roboty (8 zł), sałatę rzymską ze skórą z kaczki (9 zł) i krokiety z dorszem (14 zł). Warzywa są świetne, znajdziemy tu ogórki, młode cukinie i rzodkiewki. Raz tylko jadłam lepszą marynowaną rzodkiewkę i zrobił ją Maciek Nowicki. Konserwa wieprzowa to wydanie mielonki w wersji de lux. Może jest minimalnie zbyt zwarta, a może się czepiam?… Z pewnością zachwyca nas młoda sałata rzymska z pokruszoną, chrupiącą skórą z kaczki. Tu mam uwagę bardziej do czytelników, niż do kuchni. Lubię sól. Gotowanie bez soli uważam za pomylone fanaberie. Dla mnie poziom słoności tych dań jest idealny, ale wiem, że przyjdą tacy, którzy będą narzekać. Dlatego przypominam: to nie jest szpitalna stołówka, zaś danie solone już na talerzu, a nie podczas gotowania zawsze smakuje gorzej. I to jest argument, który zamyka dyskusję.

IMG_4603

Krokiety z dorszem kelner reklamuje jako hit i rzeczywiście są wyjątkowe. Chrupiąca panierka kryje niebywale delikatne wnętrze, które rozpływa się w ustach. Ach, gdyby paluszki rybne, które matki z upodobaniem i niezachwianą wiarą w ich prozdrowotne właściwości serwują swoim pociechom miały taki skład i smak, to jadłabym je przynajmniej trzy razy w tygodniu. Do krokietów dostajemy lekko słodki ketchup z buraków, który świetnie balansuje smaki.

IMG_4602

Płynnie przechodzimy do przystawek i bezbłędnej kaszaneczki z jesiotrem i jajkiem (32 zł). Nie gardzimy dobrą kaszaneczką w żadnych okolicznościach, a ta jest wybitna. To już nie zasługa kuchni, a dostawcy. Jesiotr jest oczywiście bardzo dobrze przygotowany, żółtko przyjemnie miesza się z kaszanką, ale to ona jest gwiazdą tego talerza. Jeśli nie mieliście nigdy okazji dowiedzieć się, jak powinna smakować prawdziwa kaszanka, to na Próżnej znajdziecie odpowiedź.

IMG_4614

W ramach zbierania materiałów do drugiej części TOP 10 tatarów warszawskich zamawiamy tenże (32 zł). I otwiera się niebo. Po pierwszym kęsie wiem, że wchodzi przebojem do tego zestawienia i będzie jedną z jego najjaśniejszych gwiazd. Podany prosto, li tylko z żółtkiem z jajka przepiórczego i majonezem chrzanowym. Dla mnie to jest tatarowy majstersztyk. Przede wszystkim doskonale czuć strukturę mięsa, któremu nie sposób odmówić jakości. Jest genialnie doprawiony, lekko tylko podbity wiórkami tartego chrzanu. Majonez jest dość subtelny, więc w żaden sposób nie dominuje mięsa, a sprawia tylko, że smak jest jeszcze bardziej pełny i kompletny. Kocham tego tatara. Oficjalnie. I proszę nie rzucać się na kiełki. One tu mają sens.

IMG_4607

Ponieważ Jacek podbiera mi kurczaka zagrodowego (39 zł), którego upatrzyłam sobie na samym początku, decyduję się na antrykot (58 zł). Proszę, by był krwisty, dociera medium. I wada to, i nie. Jeśli mam wybór, zawsze wybiorę krwiste mięso, chociażby dlatego, że jest delikatniejsze. Nie rozumiem ludzi, którzy proszą o steki wysmażone do poziomu podeszwy wojskowego buta, bo to zwykłe marnowanie jakościowego produktu. Z drugiej strony antrykot jest wciąż delikatny i obiektywnie zupełnie smaczny, więc nie robię rabanu i nie zwracam go do kuchni. Towarzyszy mu muślinowe puree (masełku zawsze mówimy tłuściutkie „tak!”), sałatka z zielonej fasolki i sos pieprzowy.

IMG_4610

Kurczak z pieczoną marchewką i sałatą rzymską jest soczysty, wystarczająco długo macerowany w solance, by nabrać smaku i ma cudnie chrupiącą skórkę. Czego chcieć więcej? Otóż niczego.

IMG_4612

Kiedy wśród deserów dostrzegam śliwki w czekoladzie (18 zł), wiem, że będą moje. Niezależnie od poziomu przejedzenia. I rzeczywiście – ten deser to sztos. Duszone, rozpływające się w ustach i – co ważne – niezbyt słodkie śliwki podane z kleksem genialnej, jakościowej czekolady, kulką lodów czekoladowych i pokruszoną czekoladą świetnie grają ze spinającymi te smaki lodami waniliowymi. To bardzo elegancki, nienachalny deser i znakomita interpretacja czegoś, co wszyscy doskonale znamy.

IMG_4615

Na dobicie dzielimy jeszcze topinambur z babeczką migdałową i granitą kawową (18 zł). Na zdjęciu jest pół porcji. To już nawet nie jest kronikarski obowiązek, a zwykłe łakomstwo. Topinambur ze swoim lekko orzechowym posmakiem odnajduje się tu bezbłędnie. Gdyby towarzyszyła mu tylko babeczka, skądinąd znakomita, byłoby być może nudno. Ale kontrapunkt, jaki stanowi wytrawna granita kawowa to mistrzowskie posunięcie. Dzięki niej deser nabiera lekkości i klasy.

IMG_4617

Słuchajcie, sytuacja wygląda tak, że zapałałam do tego miejsca taką miłością, że mimo małej wpadki z antrykotem dostają tłuściutką piątkę z plusem. W moim odczuciu jest to jedno z najciekawszych i najsmaczniejszych warszawskich otwarć tego roku. A nazwiska szefa kuchni i właścicieli gwarantują, że za miesiąc, dwa czy pięć ta opinia będzie nadal miarodajna.

Możecie mieć wrażenie, że ostatnio zrobiłam się łagodna jak baranek, szafuję świnkami lekką ręką i już nie jestem Złomnikiem polskiej blogosfery kulinarnej. Ale nic z tych rzeczy. Jestem tak samo wymagająca, jak byłam. A może nawet bardziej. Tyle tylko, że my już po prostu nie chodzimy do przypadkowych knajp.

Kieliszki na Próżnej to miejsce, które wypada odwiedzić każdemu, kto szanuje znakomity warsztat kucharzy, świetnej jakości produkty i nie gardzi dobrym winem. Jeśli jeszcze kiedyś będziecie się zastanawiali dokąd zabrać obcokrajowca, aby pokazać mu kuchnię polską w świeżym, bezwstydnie smacznym i jednocześnie niezobowiązującym wydaniu, to walcie na Próżną jak w dym! Zwłaszcza, że szefem kuchni jest tu Krzysiek Bugiera, którego możecie kojarzyć albo z TopChefa, albo z gdańskiej Metamorfozy. Albo z jednego i drugiego. No i teraz mamy go w Warszawie. Jaram się. Tatarem najbardziej.

Rachunek.

pigs5+

Magda

Info

www fb
ul. Próżna 12, Warszawa

Szef kuchni: Krzysztof Bugiera