Najpopularniejszy w Polsce blog z kategorii food&travel

Top 10 roku 2013

Mimo, że z trzynastką na końcu, mijający rok był łaskawy (zatrucia: 0) i w znakomitej większości smaczny. Części odwiedzonych przez nas miejsc nie opisaliśmy, czasem po prostu nie było chemii czy sensu. Albo jednego i drugiego. Nie będzie podsumowań w liczbach. Zawsze miałam po przekątnej z cyferkami, choć z przyjemnością patrzę na statystyki, bo z każdym dniem was przybywa. To bardzo satysfakcjonujące, że nie trafiamy w próżnię. A skoro tak, to w poniższym zestawieniu znajdziecie te restauracje, które uważam za warte zapamiętania. I skosztowania.

TOP 10

 

1. Comme chez Soi, Bruksela, Belgia (klik)

Chyba w żadnym innym miejscu nie czułam się aż tak dopieszczona. Absolutny profesjonalizm, za sterami czwarte z kolei pokolenie, kiedyś trzy, obecnie dwie gwiazdki Michelin, fantastycznie zaopatrzona piwnica i przede wszystkim pyszne dzieła sztuki na talerzach.

2. På Hörnet, Göteborg, Szwecja (klik)

Świetne miejsce z jeszcze lepszym jedzeniem. „Perfekcyjny balans smaków”, oto trzy słowa najlepiej opisujące wszystkie dania, jakie tam jedliśmy. Opuszczając Szwecję najbardziej żałowałam, że nie będę mogła wracać do På Hörnet kiedy tylko dusza zapragnie.

3. By the Way Bottega Kulinarna, Warszawa (klik)

Durzę się w BTW nie od dziś i nigdy tego nie kryłam. Są ku temu bardzo konkretne powody: świetnej jakości składniki, wyjątkowo smaczne dania, absolutnie piękna prezentacja, krótka karta dająca pewność, że jedzenie jest świeże, dobre wino i przemiła obsługa. Niczego więcej nie potrzeba do pełni szczęścia.

4. Vulkanfisk, Oslo, Norwegia (klik)

Najlepsze ryby i owoce morza w Oslo, absolutnie uzależniające miejsce, do którego chce się wracać. Każdy fan tego typu jedzenia może to miejsce pomylić z przedsionkiem raju. I nie znajdzie się w dużym błędzie.

5. Las Sirenas, El Arenal, Majorka, Hiszpania (klik)

Uwielbiam owoce morza, więc w tym zestawieniu nie mogło zabraknąć ich silnej reprezentacji. Tam możecie zabrać kucharza, który zjadł zęby na rybach i gwarantuję, że nie będzie wstydu.

6. Cyrano et Roxane, Sopot (klik)

Autentyczne francuskie smaki, dobre wino, genialne foie gras i takaż jagnięcina. Cieszę się, że od Sopotu dzieli mnie zaledwie kilka godzin jazdy samochodem.

7. Delikatesy Jana Paukerta, Praga, Czechy (klik)

Jeden z moich praskich ulubieńców. Nie zawodzi ani jako miejsce na śniadanie, ani na obiad, ani na kawę i ciastko. Rewelacyjnie zaopatrzone delikatesy z przepięknymi miniaturowymi kanapeczkami, pyszne ciastka i świetne obiady w wyjątkowo przyjemnym, przestronnym  wnętrzu.

8. Vicolo della Neve, Salerno, Włochy (klik)

Potrawy swą autentycznością chwytające za serce. Rozbrajająco prawdziwa, lokalna kuchnia, obrusy w czerwoną kratkę, do tego karafka wina i… I to właśnie la dolce vita!

9. Da Michele, Neapol, Włochy (klik)

Doskonała pizza, po prostu. Bodaj najlepsza jaką jadłam w życiu. Tu prostota broni się jak nigdzie i nie wymaga, by się nad nią rozwodzić. Tam trzeba zjeść.

10. Stara Wędzarnia, Drobin (klik)

Stara Wędzarnia trafiła do tego zestawienia między innymi dlatego, że funduje nie lada zaskoczenie. Nikt się nie spodziewa hiszpańskiej inkwizycji, a tym bardziej tak smacznego jedzenia w knajpce znajdującej się przy stacji benzynowej. Szach i mat, wędrowcze.

Wyróżnienia

 

Naam Thai, Warszawa (klik)

Stosunkowo nowe miejsce, jeszcze nie w TOP 10, ale kto wie?… Będę się przyglądała, będę smakowała. Wyróżnienie za całokształt, ze szczególnym wskazaniem na zupę z pieczonej kaczki.

Z57, Warszawa (klik)

Z57 daje się lubić, smacznie karmi i zachęca niezobowiązującą atmosferą. Czuję głęboko w sercu, że do pierwszej dziesiątki ciut im jeszcze brakuje, ale pominięcie tej restauracji nie byłoby fair, warto bowiem się z nią zaznajomić bliżej. Bardzo warto.

Brasserie Warszawska, Warszawa (klik)

Jedyna w całym zestawieniu restauracja, której przyznaliśmy cztery świnki, a nie pięć, głównie za sprawą obsługi i cen miejscami nieprzystających do smaku potraw. TOP 10 nie, ale już wyróżnienie tak. To forma okazania szacunku dla pracujących w Brasserie kucharzy. Robią dobrą robotę.


  1. […] łamać. Jest to bowiem pierwszy kandydat, który ma szansę przebojem wejść do kolejnego TOP 10 (klik). Dobra, dobra, może nie tak od razu, ale zadatki są i trzeba to sobie uczciwie […]

  2. […] już Święta? Zatem czas na trochę mięsa. Było TOP 10 (klik) i nie byłabym sobą, gdybym nie przypomniała miejsc, które mam wpisane po LEWEJ stronie […]