Najpopularniejszy w Polsce blog z kategorii food&travel

Stara Wędzarnia, Drobin

www fb

ul. Płońska 1, Drobin (obok stacji Statoil)

Nie wiem kto kogo ostatnio bardziej goni – czas mnie, czy ja jego. Stąd trochę mniej postów, ale postaram się poprawić, tym bardziej, że materiałów mam potąd, a może nawet i więcej. Dziś chciałabym wam opowiedzieć, o miejscu, które odkryliśmy mniej więcej rok temu. Już wtedy byliśmy zaskoczeni zarówno wystojem, jak i kuchnią.

zdjęcie 2Zacznijmy zatem od początku – wnętrze jest jasne, dużo bieli, trochę roślin, z częściowo otwartą kuchnią. To taki wystrój z jednej strony bardzo estetyczny, lecz nie na nowoczesną modłę – ascetyczny, tylko bardzo współczesny, może lekko skandynawski i przytulny. Do tego duży, zadaszony taras i dobra rada łypiąca do klientów ze ściany, by zacząć dzień od uśmiechu. Stara Wędzarnia w niczym nie ustępuje stołecznym knajpom, do których ustawiają się kolejki, ba, z wieloma wygrywa w cuglach, zaś pod względem serwowanych dań wiele z nich również bije na głowę. Na pewno czegoś podobnego nie spodziewałam się po przydrożnym grill barze, sąsiadującym ze stacją benzynową. Kiedy zaś kolejne dania zaczęły wjeżdżać na stół moje zaskoczenie było tylko większe. Cóż, nikt się nie spodziewa hiszpańskiej inkwizycji.

Tak było rok temu.

Tym razem odwiedziłam Starą Wędzarnię dwa lub trzy razy pod rząd i miło jest mi zaraportować, że wciąż utrzymują tak samo wysoki poziom.

Zaczynamy więc od żurku – gęstego, kwaśnego, przepysznego żurku z białą kiełbasą w ilości hurtowej. Dalej świetny, świeżutki tatar, a następnie coś, co powaliło mnie na kolana…

zdjęcie 3Przedstawiam wam wędzonego pstrąga w towarzystwie bezwzględnie najlepszych placków ziemniaczanych jakie jadłam w knajpie. Obawiam się, że są tak dobre, jak te, które sama robię czasem w domu, jeśli nie lepsze.

IMG_4807To jest prawdziwa poezja i majstersztyk. Delikatna, aromatyczna wędzona ryba, podana na sałacie i śmietanowym sosie już sama w sobie była rewelacyjna. A do tego mój plackowy Święty Graal – tak, to są dokładnie te placki, których szukam od lat – chrupiące, cienkie, nizbyt tłuste i idealnie przyprawione. Czy można chcieć więcej?

No, jasne! My zawsze chcemy więcej, więc oto idealnie przygotowana klasyka gatunku, czyli schabowy.

zdjęcie 5W cienkiej, chrupiącej panierce znajduje się lekko doprawione, świeżutkie mięso, pozbawione jakiegokolwiek ścięgna. Do tego pieczone ziemniaki z ziołami i klasyczna mizeria. Zastanawiam się, czy u mamy jest lepiej i wychodzi mi, że chyba nie (sorry, Mamo!).

Pochłonęłam tam również bardzo dobre, delikatne, rozpadające się żeberka. Lubię, kiedy są tak właśnie przygotowane, a do nich klasyczny sos barbecue robiony na miejscu. Mięsożercy powinni mruczeć z zadowolenia.

Kolejna wizyta zaowocowała burgerem z domowymi frytkami – wielkim, sycącym, z idealnie wysmażoną wołowiną i taką ilością dodatków, że konsument z przeciętnym rozwarciem paszczy nie jest w stanie nie umazać się przynajmniej do pasa. Sama przyjemność.

IMG_4794No i polędwica wołowa, do której zamiast pieczonych ziemniaków zapragnęłam placków. Najpierw dotarła przeciągnięta, więc wróciła do kuchni, by przy następnym obrocie okazać się idealnie średnio wysmażonym, lekko krwistym delikatnym mięskiem, doprawionym solą morską i grubo mielonym pieprzem, podanym z idealnie zbalansowanym sosem pieprzowym. Na zdjęciu nie wygląda to na spektakularny kawał mięsa, ale wierzcie mi, oddałam połowę koledze o większej mocy przerobowej. Do tego ledwie muśnięty żarem z patelni świeży szpinak z czosnkiem i już się nie chce deseru.

IMG_4795Jak na taką jakość ceny raczej frontem do klienta – od kilku do 45-65 zł za steki wołowe.

Warto zauważyć, że mają własną masarnię, więc sprzedają też najróżniejsze kiełbasy i wędliny, do tego przetwory oraz nalewki. Kupiłam klasyczną wiśniówkę i uprzejmie donoszę, że jest w porządku, choć nie doznałam objawienia.

Za całokształt i żelazne trzymanie wysokiego poziomu – pięć prosiątek. Polecam!

5 pigs

Magda