Najpopularniejszy w Polsce blog z kategorii food&travel
CZYTASZ

TOP 10 ROKU 2014 – wygraj kolację u najlepsz...

TOP 10 ROKU 2014 – wygraj kolację u najlepszych polskich szefów kuchni!

HO, HO, HO! NIESPODZIANKA!

 

Co z tego, że już po Świętach? Wszyscy lubią prezenty. Zawsze. Dlatego zapytaliśmy szefów kuchni wszystkich polskich restauracji wymienionych w TOP 10 ROKU 2014, czy będą tak mili. I wszyscy bez wyjątku byli tak mili. Tak więc mamy do rozlosowania siedem dwuosobowych zaproszeń do najlepszych polskich restauracji! Być może są wśród nich te, do których zawsze chcieliście pójść, ale jakoś nigdy się nie składało? Teraz jest szansa! Uprzedzając pytania – nie mamy z tego nic. Szok, co? Po prostu chcieliśmy zrobić dla Was coś miłego w ramach podziękowania za wspólny rok. A przy okazji okazało się, że polscy szefowie kuchni to fajne dziewczyny i chłopaki.

Do dzieła, bo jest o co walczyć!

Jakie są nagrody?

L’enfant Terrible (Warszawa)- zaproszenie dla dwóch osób na pełne menu degustacyjne.
Aruana (Warszawa) – vouchery dla dwóch osób o łącznej wartości 360 zł do zrealizowania do końca marca.
Salto (Warszawa) – dwuosobowe zaproszenie na pięciodaniową kolację degustacyjną.
Manana Bistro  (Chorzów) – dwuosobowe zaproszenie na trzydaniową kolację (przystawka, główne, deser).
Kafe Zielony Niedźwiedź (Warszawa) – voucher na kolację o wartości 300 zł.
Opasły Tom (Warszawa) – dwuosobowe zaproszenie na kolację degustacyjną.
Stara Kuźnia (Przykop, Mazury) dwuosobowe zaproszenie na trzydaniową kolację (przystawka, główne, deser) z napojami i butelką wina, do zrealizowania od maja do września 2015.

Jak grać, żeby wygrać?

Zasady są proste. Jedna osoba może wygrać jedno podwójne zaproszenie. Wystarczy zrobić trzy rzeczy:

1. Wybrać z powyższej listy JEDNĄ restaurację, do której chciałbyś/abyś pójść najbardziej. Recenzje są podlinkowane, więc łatwiej będzie Ci się zdecydować.
2. W komentarzu pod tym postem napisać dlaczego właśnie w tej restauracji chcesz zjeść
. Nie bój się zaszaleć.
3. Udostępnić ten post na swoim wallu na facebooku.

Autorzy najciekawszych odpowiedzi otrzymają zaproszenia lub vouchery (drogą mailową lub za pośrednictwem Poczty Polskiej) na kolację w restauracji, którą wybrali startując w konkurcie. Na nich znajdą się również szczegółowe informacje dotyczące np. terminu wykorzystania zaproszenia. Bawimy się do wtorku 13-go stycznia 2015, do północy. Kreatywność będzie szczególnie premiowana.

Jeśli ktoś chciałby zawrzeć w tym komentarzu coś bardzo intymnego lub osobistego, może skorzystać z maila: krytykakulinarna(at)gmail.com, ale proszę, korzystajcie z tego tylko w razie wyższej konieczności lub jeśli nie macie konta na facebooku. Co jest praktycznie niemożliwe.

Miłej zabawy i przede wszystkim – smacznego!

Magda


  1. Jak jest glouton, żona ma femme fatale. Brakuje nam jedynie L'enfant Terrible

  2. Chcę do Zielonego Misia, bo, jak mówią – to u Zbysia, pojeść można po polskiemu, oddać cześć tradycyjnemu i rozpływać się w zachwytach. Niech nam żyje i rozkwita!

  3. Baaaaardzo chciałabym wygrać wizytę w L'enfant Terrible! Jestem młoda mama i żona. Sami z siebie rzadko mamy okazje gdzies pójść- wiadomo, obowiązki, praca, nauka, opieka nad dzieckiem. Od dawna mamy ochote odwiedzic to miejsce, ale jak to młodym rodzicom- ciagle cos wypada. A prawda jest taka ze wypada tez czasem byc dobrym dla siebie! Niestety troche o tym zapomnieliśmy. Mysle jednak, ze gdyby udało sie w koncu cos wygrać i postawieni bysmy byli przed faktem dokonanym- w koncu znalazła by sie mobilizacja do fajnego spędzenia czasu tylko we dwójkę. Zwłaszcza jesli ten czas byłby do spędzenia w tym cudownym jak mniemam miejscu. Nigdy nic nie wygrałam i było by fajnie! Dobra, troche oszukuje, wygrałam super meza i jeszcze fajniejsze (o ile to nozliwe) dziecko, ale taka kolacja tez byłaby niczego sobie. Pozdrawiam serdecznie twórców bloga- jest dla mnie super wycieczka po restauracjach bez wychodzenia z domu. Dzieki Wam tworze listę knajp ktore kiedyś odwiedzę- jak juz młodzież bedzie ciut starsza 🙂

  4. Marzy mi sie romantyczna kolacja w Manana Bistro. Slyszalam o niej wieeeele dobrego, a dodatkowo jesli gotuje tam Przemek to juz jest bosko. Caly czas ogladajac programy kulinarne (nie ukrywam ze TopChef faktycznie jest najlepszy i najbardziej profesjonalny) wzdychalismy z mezem marzac 'ahh jakby to bylo cudownie skosztowac tych wszystkich potraw serwowanych dla Panelu, ktorych juz nazwy brzmia egzotycznie i niebywale kuszaco'. Niestety nie mamy zbyt wielu okazji sprobowac takich rarytasow. Manana Bistro bylaby pieknym prezentem ode mnie dla mojego meza i zarazem ogromna niespodzianka gdyz o tej restauracji wspominalam mu juz nie raz i dwa. Bylaby to niewatpliwie kulnarna rozkosz dla nas obojga. Na pewno przy okazji podparzylabym cos ciekawego i sprobowala odtworzyc w domu, zaskakujac przy tym zaproszona na obiad Tesciowa ;). Pozdrawiam. Domi

  5. Salto, bo mam ochotę spróbować kulinarnych akrobacji 🙂

  6. Marzę o kolacji u Martina Gimenez Castro ! Dzięki jego daniom chciała bym zrobić SALTO w tył i przenieść się do wakacyjnych wspomnień i SALTO w przód, które pozwoli mi poczuć jedzeniową magię nowoczesnych technologii gotowania.

  7. Opasły Tom, bo kocham czytać składniki dań wychodzących spod rąk kobiet!

  8. L’enfant Terrible kompletnie mnie oszołomił – mój mózg nie potrafi ogarnąć, jak mogą smakować niektóre z tych potraw, a strach pomyśleć, co jeszcze pojawi się w menu! Mus z jelenia. No MUS Z JELENIA. Jakim cudem? Jak? Tego trzeba po prostu spróbować. Nazwa chyba jednak zobowiązuje, bo w żadnej innej restauracji menu nie wydaje mi się tak spójne, a jednocześnie tak przełamujące konwencje. Lody z masła, sernik jako danie główne, tradycyjny żur grający pierwsze skrzypce w kompozycji, która na papierze dla laika wygląda jak losowo powrzucane dźwięki, a przy stole pewnie płynie i płynie…I o tym bardzo chciałabym się przekonać.

  9. Mańana Bistro Przemka Błaszczyka,
    Taka kolacja mi się marzy,
    Zabrałbym żonę i małego smyka,
    Kto wie co się wtedy wydarzy.
    Pyszne linguine z krewetkami,
    Risotto z kurczakiem i topinamburem,
    Uczta pełna zmysłów, wariacje smakami,
    Mańana jest najlepsza, staje za nią murem.
    Na deser panna cotta czekoladowa,
    Z nutką whiskey, pomarańczy i rodzynkami,
    Kolacja zapewne będzie czadowa,
    Opinią o niej podzielę się z Wami 🙂

  10. Mańana Bistro – bo jestem mieszkanką Chorzowa i jestem dumna, że na tej ulicy (samo centrum miasta) gdzie straszą same banki i sklepy obuwnicze jest jeszcze miejsce gdzie dzieje się magia

  11. L’enfant Terrible – Nasze Kochane Mamy tak nas nazywają… więc będziemy się czuły jak w domu z Anna Maria Klukowska 😉

  12. Jestem młodym adeptem sztuki kulinarnej i pragnę poznawać nowe smaki, artyzm z jakim mamy do czynienia na talerzach i ten właśnie konkurs jest dla mnie i dla mojej dziewczyny idealna okazja 🙂 Chciałbym wygrać podróż smaków w zielonym niedźwiedziu, wraz z wybranka swojego serca, ktora nigdy wczesniej nie chadzala po restauracjach. Dopiero nie dawno udało mi sie ja przekonać ze poznawanie nowych smaków, badz tych klasycznych dań z rąk tak wspaniałych szefów kuchni jakim jest miedzy innymi Sebastian Olma, jest czyms czego nigdy sie nie zapomina. Jakis czas temu mieliśmy okazje wybrać sie do Garu w którym zjedlismy niezwykle, niezapomnianego kotleta mielonego i obojgu nam pojawił sie uśmiech na twarzy co było dowodem na to ze jedzenie czegos co moze wydawać sie klasyczne daje tyle szczęścia. Chciałbym kontynuować swoja podróż po gastronomicznej mapie na poczatku Warszawy, w czym właśnie Wy możecie mi pomoc 🙂

  13. Aruana to piękne miejsce musi być gdy przejezdzam przez Serock widzę tylko reklamy hotelu Narvil i od razu nasuwają mi się artykuły i zdjęcia jakie o nich czytałem cudowne dania nowoczesne technologie i to wszystko ukryte gdzieś za lasem nad Narwią tak myślę bo widzę to tylko z drogi a miło było by zabrać na kolację i spróbować nowych smaków i podpatrzeć Nowe trendy w gastronomii .

  14. Aruana. Powód jest bardzo prozaiczny – Twoja recenzja 🙂 Raz w swoim życiu byłam na kolacji, po której brakowało przymiotników, brakowało nazw, po której ciężko było oddać wszystkie emocje i zachwycenie, zasmaczenie 🙂 W Twojej recenzji Aruany wyczułam podobne tony.. co sprawiło, że to miejsce wskoczyło na listę priorytetów do odwiedzenia. Bo po prostu chcę to poczuć drugi raz 🙂

  15. Witam wszystkich 🙂 Bardzo się cieszę, że mogę wziąć udział tego typu konkursie. Bardzo lubię odwiedzać różnego typu restauracje można powiedzieć, że to moje hobby 🙂 Jedna nie mam zbyt wielu możliwości patrząc na to że mieszkam na końcu świata (a na pewno Polski) i mam dosyć niskie zasoby finansowe więc liczę na was 😀 Mam nadzieję, że w waszym konkursie mi się poszczęści. Było by to ogromne szczęście dla mnie. Spełnieniem marzenia było by odwiedzić wszystkie wyżej wymienione miejsca ale mogąc wybrać jedną. Och, ciężkie to wybór. Zastanawiam się nad " Kafe Zielony Niedźwiedź" i "Salto". Wybór padł "Kafe Zielony Niedźwiedź" 🙂 Doskonałe mają menu 🙂 Nigdy nie jadłam żubra 😉 Życzę wszystkim powodzenia ale mam nadziej, że wygram ja 🙂

  16. Zdecydowanie Mańana Bistro & Wine Bar! Byłam tam tylko raz, ale sernik z białą czekoladą śni mi się po nocach. To właśnie w Mananie przeżyłam swój pierwszy kulinarny orgazm, który wstrząsnął moimi kubkami smakowymi. I szczerze mówiąc… mam ochotę na więcej. Nie będę owijać w bawełnę, jestem studentką, jeszcze nie mam rodziny, więc dość często bywam w restauracjach. A do Manany chciałabym wrócić z czystej potrzeby smakowych przyjemności. Trochę to hedonistyczne, no tak. Ale czy to źle? Przecież właśnie o taką czystą rozkosz chodzi w jedzeniu 😉

  17. Do Salto na kolacje z 6 letnim bezglutenowym krytykiem kulinarnym chętnie bym się wybrała. Dlaczego tam? Bo menu nie ocieka mąka, za to dużo jest warzyw które potęgują w nas energię. Kuchnia bogata w ryby, owoce morza i niespotykane w innych restauracjach połączenia składników. Potrawy brzmią jak zapowiedź wybornej uczty nie tylko dla dorosłych brzuchów ale i dla młodych brzuszków co nie do każdego lokalu wstąpić mogą 🙂 Bo przecież gąbka z pietruszki , piasek z czarnego ryżu czy pianka z rosołu nie brzmi jak zapowiedź świetnej zabawy ? 🙂 No i jak przystało na światowy lokal zapraszają dzieci , bo dla dzieci jedzenie też jest ważne 🙂 Na pewno nie będziemy się tam nudzić nad żurkiem i pizzą !!!

  18. Mańana Bistro Przemek Błaszyk – bo jestem baaaardzo głodna!

  19. Chcialabym wybrać się do Manany, chorzowskiej perełki 🙂
    Chciałabym, żeby na tę chwilę czas mógł się zatrzymać, żeby móc pozostać w tym boskim uniesieniu, przygotowanym przez wspaniałego szefa kuchni, jakim jest Pan Przemysław Błaszczyk. Zabrałabym tam moją kochaną mamę, która dla mnie jest najlepszym kucharzem, jednak nie ma możliwości aby się wybrać do tego lokalu.

  20. Wszyscy piszą tu o swoich mężach/żonach i dzieciach. Nie trafiło mi się jeszcze takie szczęście, a dlaczego? Jestem dopiero uczennica czwartej klasy Technikum Gastronomicznego! I w ten o to sposób apeluję do twórców powyższego bloga: dajcie pojeść biednej, przyszłej studentce i jej chłopakowi! A tak bez żartów.. czuję, że gastronomia to moja przyszłość, zamiłowanie. Nie tyle co gotowanie, ale tworzenie sztuki, podawanie jej z gracją naszym konsumentom oraz kreowanie wiedzy na ten temat. Mój chłopak jest wierny tylko schabowemu, a chciałabym mu pokazać świat gastronomii trochę z innej strony, niż przysłowiowe "domowe obiadki". Dlatego myślę, że Kafe Zielony Niedźwiedź będzie odpowiednim miejscem. + będzie mobilizacja do zwiedzenia z pełnym brzuchem naszej pięknej stolicy, choć ze Szczecina mamy kawałek drogi 😀

  21. Są dwie rzeczy, które mnie w życiu interesują: literatura i jedzenie (no dobrze, są jeszcze koty, fitness i Ryan Gosling, ale akurat nie o nich będzie mowa). Zwłaszcza literatura ważna była w moim domu, pamiętam wiec, że dziecięciem będąc, gościłam w PIWie, gdzie Tata mój i Mama załatwiali różne ważne sprawy. Wcześniej jeszcze, Tata zaglądał do słynnej kawiarni PIWu, gdzie przybijał piątkę z Holoubkiem, popijał z Głowackim i wymieniał pozdrowienia ze zmarłym wczoraj, wielkim Tadeuszem Konwickim.
    Te czasy nie wrócą, ale należą do warszawskiej legendy, o której należy pamiętać i pielęgnować jednocześnie z szacunkiem i przymrużeniem oka. To właśnie robią chyba Kręgliccy i wspaniała Agata Wojda, dlatego chciałabym poczytać przy jedzeniu w Opasłym Tomie.

  22. Salto Salto Salto bo cholernie warto! :)) Uwielbiam sposób gotowania Martina! Spełnienie marzeń kokacja u Martina

  23. Ponieważ ja leniwa bestia jestem i wymagająca, chciałbym, żeby jury wykazało się samo przy mojej odpowiedzi. W związku z tym na ręce Szanownego Jury składam ten oto Zestaw "Zrób to sam": Odpowiedzi Konkursowe

    https://dl.dropboxusercontent.com/u/59515857/manana-rzonca.jpg

    Z poważaniem!

  24. Najchętniej wybrałabym się do Aruana w Warszawie, zawsze marzyła mi się kolacja we dwoje w pięknej restauracji z pysznym jedzeniem. Uwielbiam gotować dla swojego chłopaka, niestety nie mogę ponieść się wodzy fantazji z tego względu na to, iż trzyma on ścisłą dietę ( jak na sportowca przystał), więc fajnie by było spróbować czegoś nowego- czegoś mniej dietetycznego ( pierś z kurczaka i wołowina już mi się przejadła). Mam nadzieje ze będę miała możliwość spróbować tych pysznych dań.

  25. L’enfant Terrible
    Ależ chciałabym tam zjeść. No i mam kilka twardych argumentów przemawiających za :
    1. nie pokaleczę nazwy restauracji rezerwując stolik 😉
    2. mam swój wkład w reklamę polskiej kuchni we Francji (dla restauracji o tej nazwie to nie może być bez znaczenia) – m.in. przyrządziłam kaczkę z kaszą gryczaną, która to kaczka stała się bohaterką artykułu naukowego o kulinarno-politycznych paralelach w kluczowych momentach zmian systemów politycznych (jednakowoż nie polecam lektury artykułu przy posiłku) 😉
    3. jestem ze Śląska a tam żur jest naszą potrawą narodową – kto jak nie Ślązak będzie najlepszym testerem… – przecież ja to zrobię wyłącznie z poczucia obowiązku i dla dobra L’Enfant Terrible 😉
    4. ”Kto nie był, ten trąba” (to z recenzji KK) – nie chcę być „trąba” – zdejmij ze mnie to jarzmo proszę

  26. Opasły Tom…tak, to jest właśnie to miejsce, które chciałabym odwiedzić, powąchać, posmakować. Urzekają mnie dania przez tę restaurację oferowane, urzeka zaczytana historią atmosfera
    Jestem książkowym molem.
    A na kolację zabrałabym moją przyjaciółkę, która wkrótce będzie obchodziła czterdzieste urodziny
    Jestem pewna

  27. Jestem pewna, że ucieszyłaby ją taka niespodzianka

  28. Aruana – słyszałam dużo dobrego o tej kuchni i bardzo chcę jej spróbować! Wyobrażam sobie, że profesjonalna obsługa podaje tam genialne jedzenie w pięknym otoczeniu. Dodam do tego znakomite towarzystwo i nic mi więcej do szczęścia nie potrzeba! Wiem, że restauracja korzysta z najwyższej jakości sezonowych i regionalnych produktów, a jej specjalnością jest nowoczesna kuchnia polska. Bardzo cenię sobie kreatywność i wariacje na temat tradycyjnych dań, doceniam dobry produkt, świetną obsługę i jestem pewna, że to wszystko czeka mnie właśnie w Aruanie. Szczególnie chciałabym spróbować tamtejszej kaczki! 🙂

  29. No dobrze. Bez zbędnych wstępów, powitań, pozdrowień i zapewnień o mojej miłości do Krytyki Kulinarnej (ej, wiecie, że was kocham, tak jakby co…) podaje w krótkich, żołnierskich słowach 10 powodow czemu śni mi się Salto po nocach
    1. Bo jak przeglądam ich menu to połowy rzeczy nie umiem przeczytać a druga połowa nie wiedziałam , że istnieje
    2. Bo mają czarne talerze, które wg mojej babci "sa po prostu brudne kochaniutka"
    3. Bo byłoby miło pogryźć, a nie połknąć, ciepły, a nie zimny posiłek, nie musząc pokrzykiwać przy okazji na niepełnoletnią część rodziny, by jednak nie lizała kontaktów i nie wyjadala psu karmy z miski
    4. Bo na mundialu kibicowałam Argentynie, a że wyszło jak wyszło, to przynajmniej zjem ich steka.
    5. Bo próba rezerwacji stolika na kolację sylwestrową w tejże restauracji zakończyła się fiaskiem a budżet poświąteczny pozwoliłby mi tylko na wypicie herbatki, z tym, że herbatę przyniosłabym swoją. Wrzątek chyba darmowy jest, nie?
    6. Bo od wczoraj przeszłam na diete, więc jak grzeszyć, to już konkretnie, z przytupem
    7. Bo moja kreatywność w kuchni ostatnio zaczyna i kończy się na daniach z drobiu. Weny brak.
    8. Bo wreszcie byłaby okazja do przyodziania eleganckiej sukni (jak się w nią zamieszczę) i lekko odrestaurowania twarzy matki – polki
    9. Bo mogłabym na fb napisać gdzie jestem. Ale lans.
    10. No i wreszcie, bo po prostu strasznie bym chciała zjeść coś dobrego 🙂

  30. Konkret! Obserwuję Was od dawna i chyba nigdy żadne zdjęcia jedzenia nie zrobiły na mnie takieeego wrażenia jak te z L’enfant Terrible. Bardzo lubię jeść smaczne rzeczy a mega przyjemność sprawia mi jedzenie pięknych potraw. Wiem, że muszę tam trafić 🙂 Obiecuję wszystko zjeść, ładnie się ubrać i zameldować na fb 🙂

  31. Chcialabym wybrać się do Manany, chorzowskiej perełki 🙂
    Chciałabym, żeby na tę chwilę czas mógł się zatrzymać, żeby móc pozostać w tym boskim uniesieniu, przygotowanym przez wspaniałego szefa kuchni, jakim jest Pan Przemysław Błaszczyk. Zabrałabym tam moją kochaną mamę, która dla mnie jest najlepszym kucharzem, jednak nie ma możliwości aby się wybrać do tego lokalu.

  32. Bardzo chciałabym pójść do Salto – i nawet wiem kiedy – 24 lipca – a co – czasami można, a nawet trzeba, planować aż z takim wyprzedzeniem.
    Przyjeżdżam do Warszawy na ucztę muzyczną (AC DC ) i doskonałym preludium tego byłaby uczta kulinarna u Martina Gimenez Castro

    ps. Oczywiście sercem jestem Mańana Bistro & Wine Bar ale daje szansę innym 🙂 bo tam mogę wpadać bez okazji 😉

  33. Odpowiedź jest prosta: L'enfant Terrible – nigdy nie miałam przyjemności pójścia na wystawną kolację z menu degustacyjnym. Zbliża się pierwsza rocznica mojego i męża ślubu i chciałabym ją uczcić w jak najbardziej wyjątkowy sposób. Może odpowiedź jest bez rymów i czegoś wyjątkowego jednak ze szczerą chęcią i prosto z serca:)

  34. Wybieram L'enfant Terrible.
    Wspólnie z moim chłopakiem jesteśmy miłośnikami kuchni, dobrego jedzenia i bardzo, bardzo, bardzo lubimy próbować nowych potraw. Sami często gotujemy sobie w domu jakieś wymyślne dania. Wygrana degustacji umożliwiłaby nam na kolejny etap kulinarnych doświadczeń.
    P.S. Bardzo chcielibyśmy również pierwszy raz w życiu wygrać konkurs związany z naszą pasją 🙂

  35. Do Zielonego Niedźwiedzia pójść by się chciało
    Na kolację tam ochotę mam niemałą.
    Świetne robią w tym miejscu desery,
    a Wy rozdajecie fajne vouchery.
    Mięso i ryby pewnie też są przepyszne,
    tak spektakularne jak loty kosmiczne.
    Za Olmę w Top Chefie kciuki trzymałam,
    z radości gdy wygrał mocno krzyczałam.
    Jego pomysły są nie z tego świata –
    jak na przykład z półgęskiem sałata.
    Niedawno Knajpą Roku zostali,
    w recenzjach bardzo dobrze o nich pisali.
    Marzenie moje spełnić się może
    o spędzonym w Niedźwiedziu wieczorze.
    Z siostrą zaproszeniem bym się podzieliła.
    Gdyby tam nie poszła to by się wnerwiła.
    Tak więc – dajcie nam zaproszenie podwójne
    Pomimo, że te wersy są trochę niespójne.

  36. Ach, tyle restauracji warszawskich polecanych, co dla nas, miłośników poznawania nowych smaków i miejsc = marzenie wygrania zaproszenia! Jednakże, chciałabym wygrać je nie dla siebie, a dla moich drogich rodziców, których zostawiłam na Śląsku lata temu. Dla rodzicielki mej twierdzącej, że „Wy tam w tej Warszawie macie wszystko w zasięgu ręki, a tu „na prowincji” nawet porządnych, długich skarpet do garnituru dostać nie można!”… Dla nich tu zatem piszę :). By przekonali się, że w ich regionie można zjeść poza domem na najwyższym poziomie, bo zawiedli się srodze już czas jakiś temu. Dlatego właśnie wybieram Mańana Bistro & Wine Bar! A tych wyjątkowo niedostępnych skarpet poszukam na własną rękę ;).

  37. Opasły Tom. Bo czytelnicza nazwa jest zapowiedzią czegoś dobrego. Bo nazwy dań czytam z takim samym zaangażowaniem i ciekawością jak ulubioną powieść. Bo jeżeli przyjdę z niedoczytanym rozdziałem, to spokojnie przy przystawce mogę doczytać. Bo przy tekstach Agaty Wojdy o jedzeniu cierpię na ślinotok. Bo często czytam punkty menu degustacyjnego w Opasłym, a jeszcze nigdy nie degustowałam. Bo jak patrzę na zdjęcie z minideserami to wzruszam się jak dziecko.

  38. Kuchnia jest sztuką a jak wiadomo kochankami sztuki mogą zostać tylko wybrańcy . Jedzenie trzeba poznawać tak jak poznaje się drugiego człowieka . Najpierw podchodzimy z rezerwą a z czasem dochodzimy do wniosku, że dana osoba mimo tego, że jest dość mocno różniąca się od innych tak naprawdę jest godna naszej uwagi . Tak samo jest z kuchnią w restauracji Salto . Nie miałem okazji jeszcze w niej być, ale słyszałem legendy na jej temat . Tak genialny szef w połączeniu z gronem wyśmienitych kucharzy może nam zaserwować niesamowitą orgię smaków po której będziemy mieli ochotę na więcej .Spożywanie posiłku w Salto jest jak ceremonia w której liczysz się tylko ty i potrawa przed tobą . Myślę, że wizyta w tej restauracji zapadłaby mi w pamięci do końca moich dni . Mam ogromną nadzieję, że będę jednym z tej siódemki " wybrańców " i będę mógł zawędrować do tajemnej krainy zwanej Salto w której wszystko jest smaczne i robione z sercem oraz uczuciem …

  39. Mieszkam na Śląsku i wcześniej nawet nie zdawałam sobie sprawy, ze tacy artyści kulinarni jak Przemek Błaszczyk w moim regionie pracują i dają możliwość skosztowania niezwykłych potraw, które wydawałoby się są dostępne tylko w wielkim świecie. A Manana Bistro w której rządzi i dzieli pan Przemek jest niezwykłym miejscem, które niezależnie od pory roku zachwyca potrawami o czym informują szczęściarze, którym dane było odwiedzić ten jeden z najznamienitszych lokali. Przeglądając artykuł na nowy.krytykakulinarna.com poświęcony Manana Bistro, zwłaszcza zdjęcia potraw zdaję sobie sprawę, że wizyta w tej restauracji to niezapomniana przygoda dla każdego smakosza spragnionego niezwykłych doznań kulinarnych o których będzie się opowiadać każdemu. Bardzo bym chciała dostąpić zaszczytu zjedzenia dań przygotowanych przez szefa kuchni pana Przemka Błaszczyka, którego lista zdobytych tytułów jest bardzo długa i zachęca do zapoznania się bliżej z menu przygotowanym przez niego.

  40. Gdzie coś zjeść gdy burczy w brzuchu
    Weź podpowiedz dobry duchu
    Jak odnaleźć coś dobrego
    Kiedy wokół tyle tego
    Gdy mnie dorwą wątpliwości
    Do krytyki walę w gości
    Tam pokażą fotek wiele
    Dobrych smaków przyjaciele
    I konkursy czasem mają
    Też voucherem przywitają
    Ja wybrałem już miejscówkę
    Gdzie opróżnić chcę lodówkę
    To w Opasłym Tomie właśnie
    Nawet kiedy światło zgaśnie
    Dalej będę jadł pyszności
    Jak tysiące innych gości
    Dajcie proszę zaproszenie
    Takie skromne mam życzenie!

  41. Salto! Ze względu na moje absolutne uwielbienie dla Martina:) Jego pasji, skromności, tego że nie wstydzi się emocji. Jestem przekonana, że wszystko to jest na jego talerzach! Chętnie to sprawdzę 😉

  42. Treść postu jest regulaminem.

  43. L’enfant Terrible!!! Gdybym sposrod wszystkich swoich zainteresowan musiala wybrac jedno, to naj naj naj… to byloby to JEDZENIE. Pasje te dziele z mezem – razem jemy, gotujemy i podrozujemy w poszukiwaniu nowych smakow. Nietypowe i kontrowersyjne polaczenia smakowe to zestawienie, ktore na sama mysl wywoluje u mnie ciarki i mam ochote tam isc juz, teraz, zaraz! Waszego opisu wizyty w tej restauracji nie moglam nawet doczytac do konca ze spokojem i od tamtego czasu restauracja L’enfant Terrible jest priorytetowym punktem na mojej kulinarnej mapie miejsc do odwiedzenia. Zblizaja sie Walentynki, moze tym razem ja zrobie mezowi taki prezent i zabiore go do L’enfant Terrible? Chyba z niczego tak by sie nie cieszyl, tak samo jak ja 😉

  44. Bistro Mañana. Tak blisko mojego rodzinnego domu i pewnie przez to, aż tak ciężko jest mi tam w końcu dotrzeć! Ze względu na ogromną miłość do gastronomii i zboczenie zawodowe chętnie skosztuję dań i maszketów przygotowanych przez Przemka Błaszczyka i jego ekipę oraz przyjrzę się niedocenionej w Polsce a jakże ważnej profesji czyli serwisowi, który uważam za równie ważną składową sukcesu restauracji 🙂

  45. Od paru lat marzę o kolacji w Opasłym Tomie. Zabrałabym na nią moją mamę na jej urodziny, które wypadają w marcu. Myślę, że nie odmówiłaby przejechania całej Polski dla takiego prezentu 🙂 Mama jest bibliotekarką, a ja wychowałam się między regałami pełnymi starych, pachnących książek, które nieraz sklejałam taśmą zanim zostały ponownie wypożyczone. Opasły Tom wydaje się więc być stworzony na kolację dla nas, a ja od dawna podziwiam Panią Agatę Wojdę i śledzę jej felietony w KUKBUK-u. Proszę więc o szansę, żeby spróbować jej kuchni 🙂

  46. Salto.
    Jakże się cieszę, że osoby takie jak Martin czy Sebastian udowadniają, że finaliści (a także uczestnicy, jak w przypadku P.Błaszczyka) programów rozrywkowych spod znaku widelca i noża mogą realnie coś osiągnąć, że to nie tylko wydanie książki, lajki na fb czy chwilowe pokazywanie twarzy na galach stacji. Pokazują coś jeszcze: nie trzeba wyjeżdżać aby osiągnąć sukces. Polacy potrafią docenić dobre smaki, mają wysublimowane gusta, chcą więcej i lepiej. Należąc do tej grupy, poznaje gastronomie stolicy w wypiekami na twarzy, przy okazji przekonując się coraz bardziej do kulturowego eklektyzmu tego miasta. Idealnym uzupełnieniem mojego kalejdoskopu byłaby wizyta z Salto, przy okazji w sam raz dla mięsożernego narzeczonego.

  47. Na terenie nadnarwiańskim,
    w mazowieckiej mej krainie,
    jest ukryty w lesie hotel,
    co ze świetnej kuchni słynie.
    Twórcą jej jest pewnien młodzian, najprawdziwsze objawienie,
    który razem z Twoim sercem
    skradnie także podniebienie.
    O to dzisiaj pięknie proszę,
    ja też chcę być rozkochana,
    niech odurzy, oczaruje,
    olśni sławna Aruana.
    Na przystawkę niech serwuje niewinne zauroczenie.
    Daniem głównym fascynuje,
    rzuci namiętne spojrzenie.
    Deser niech mnie rozanieli,
    niech ukoronuje chwilę,
    na kalorie dziś nie patrzę,
    dzisiaj w brzuchu mam motyle. Każdy smak, forma, faktura,
    niech zniewala, niech rozgrzewa,
    taki mi sie romans marzy,
    mały kawałeczek nieba.

  48. Ja najchętniej zjadłabym wspaniałe przyrządzonej wołowiny w Salto:) sklep w najlepsza wołowina w Warszawie juz odkryłam teraz chce posmakować jak przyrządzają ja mistrzowie by pokusić sie na odtworzenie tego w domu:)

  49. Salto, kolacja jako prezent dla rodziców , ktorzy śledza postępy Martina i oboje sa ciekawi nowych smakow

  50. Tak, tak. To jest moja bajka.
    Za górami, za lasami, w wielkim mieście zamieszkał MIŚ.
    Czy to syn starego niedźwiedzia z mojego zielonego przedszkola? Chyba tak.
    Ten stary niedźwiedź mocno śpi, a jego syn już zdążył narozrabiać. Jest bardzo zdolny, pamięta o swoich leśnych przyjaciołach. Ma dużo swoich wielbicieli. Stale zaprasza nowych gości do siebie na smaczną ucztę. Właśnie na nią się wybieram z moimi miśkami – Michałkiem i Kubusiem.
    Jak myślicie, czy ta bajka skończy się dobrze ? A może to nie bajka ?
    Co zrobi ZIELONY MIŚ………….???

  51. Mańana Bistro & Wine Bar
    bo marzą nam się hiszpansko-śląskie klimaty zimą , nie tylko na talerzu ale też w sercu :).
    a ponieważ druga połowa jest wege od 17 lat,
    a Przemek sobie nie poradził z zadaniem na wegańskie jedzienie w TCh,
    to chcemy koniecznie sprawdzic jak sobie poradzi z wegańską interpretacją
    dań które uwielbia na codzień gotowac w swoim Manana Bistro 🙂
    Jesteśmy bardzo ciekawi tego sernika z Chorzowa, bo najlepszy to sernik z zieloną herbatą i hibiskusem u nas w Krakowie 😀

  52. L’enfant Terrible – mijam ten przybytek codziennie w drodze na uniwerek. Niby droga na skróty, ale jakoś tak się ciągnie jak ślina z paszczy na myśl o kulinarnych wariactwach Michała Brysia. Wziąłbym chętnie dziewczynę pod pachę i wpadlibyśmy poprzestawiać sztućcami te odjechane ekspresjonistyczne kompozycje. Sądząc po Menu, zostawilibyśmy po sobie wylizane talerze na kształt bohomazów Jackson Pollock wannabes. Póki Krytyka Kulinarna nam w tym nie pomoże, pozostaje mi brać do szkoły ze sobą taboret i podglądać przez okna trzęsące się uszy pałaszujących szczęściarzy.

  53. Przeprowadziłem się na Śląsk dosyć niedawno i jeszcze wiele miejsc jest dla mnie zagadką, i wiele perełek jak Manana Bistro czeka na odkrycie przeze mnie. Wiem, że Manana Bistro cieszy się wielką sławą, bo wiele osób pytało mnie czy miałem już okazję gościć ich zdaniem w najlepszej restauracji na Śląsku. Tyle pochlebnych opinii na jej temat krąży, że aż trudno uwierzyć, że naszych rodaków narzekających na wszystko pogodziło uwielbienie dla Manana Bistro. Fajnie, że tak się stało i dobre jedzenie jeszcze raz okazało się tym co przyciąga i godzi wszystkich. Chciałbym się przekonać czym prędzej o niezwykłości tego miejsca, bo że tak będzie nie mam wątpliwości wiedząc, że jej szefem jest pan Przemek Błaszczyk, znany nie tylko na Śląsku mistrz sztuki kulinarnej.

  54. Manana Bistro

    Do Maniany się zachciało, by skosztować tych pyszności
    które sam Przemysław Błaszczyk wyczaruje dla swych gości
    Konfit kaczka, jeleń w winie, może zając z kasztanami,
    karta menu brzmi wybornie zachwycając przepisami.

    Zatem zbieram się na pociąg, bo tam zupa na mnie czeka
    tylko wygrać z konkurencją dzisiaj będzie mi potrzeba.

    Każdy wierszyk sklecił ładny i nadzieję wielką ma, ale przykro mi kochani do Maniany jadę ja :))
    Poznać menu oraz Chefa to jak wypić dobre wino
    więc z Wrocławia do Chorzowa śpieszym naszym pendolino.

    A tak na poważnie, to wziąłbym narzeczoną i spędzilibyśmy super czas świętując rocznicę 🙂
    Pozdrawiam

  55. Uwielbiam Mazury. To miejsce, gdzie naprawdę człowiek na chwilę może zwolnić. Dlatego wybieram Starą Kuźnię. Będzie dobra okazja, by w te wakacje zrobić sobie wycieczkę na Mazury i przy okazji zawitać do tej ciekawej restuaracji. Oczywiście nigdy tam nie byłam, ale miejsce i klimat sprawiają, że można być pewnym, że jest smacznie i tak jak lubię :)))

  56. L'enfant terrible! Chciałabym tam zabrać siostrę na jakiś specjał typu "sernik z kozy", bo chociaż już jadłyśmy lody z pomidorami to wciąż nam mało <3

  57. Bardzo, bardzo tęsknię za latem, a jak lato to Mazury. W tym roku przypada 20 rocznica uzyskania przeze mnie uprawnień żeglarza jachtowego, 35 rocznica miłości do Mazur bo kocham je od urodzenia. Takie piękne daty razem z uczczeniem nadejścia lata fajnie byłoby świętować w Kuźni u Patrycji.

  58. Chciałabym zjeść w L' Enfant Terrible. Bo… Ich zdjęcia mięsa i chleba to coś kosmicznego i cudowne szczucie ludzi. Za każdym razem, gdy na nie patrzę, coś eksploduje mi w mózgu. Mogę tego doświadczyć na żywo? 😀

  59. Dzień Dobry, Dobry Wieczór!
    Bardzo mocno chciałabym pójść do L'enfant Terrible. Jestem studentką. Nie żale się, ani nie skarżę. Lubię swój zawód, ale rozumieją Państwo, że podstawą moich posiłków jest chleb posmarowany nożem. Dlatego, kiedy zobaczyłam deser o nazwie MASŁO oszalałam z zachwytu i moim ogromnym pragnieniem stało się, wybranie do Tej Restauracji, aby spróbować tych wariacji na temat masła (tak rzadko spotykanego w mojej lodówce). Już nie wspomnę o serniku z jelenia i kozy! To, to mi się nigdy nawet nie śniło! Pewnie dlatego, że nigdy nie pomyślałabym, że można połączyć sernik z mięsem. Szaleństwo! Widać, mało życie znam, ale naprawdę bardzo, bardzo, bardzo chciałabym poznać w taki sposób. A Tatar Z Jelenia? A Pigs and Roses ? To miejsce jest jakieś fantastyczne. Połączenie boczku, pączka z serem pleśniowym i konfiturą z róży i reszty wspaniałości?! To musi być coś magicznego! Każde Danie opisane w recenzji sprawiło, że nie mogę skupić się na niczym innym, tylko na myśleniu o jedzeniu przygotowywanym na kuchni w tej Restauracji ;D. A deser MLEKO postawił kropkę nad i. Uwielbiam mleko! Od urodzenia! A dawno nie piłam i nie jadłam niczego co smakuje jak prawdziwe mleko ,,prosto od szczęśliwej krowy".
    Ach, tak jak już napisałam, to jedzenie mocno mnie rozprasza, a zaliczenia w toku, sesja się zbliża… a więc PLEASE (nie chcę Was brać na litość… ale chyba właśnie to robię), pomóżcie. Umożliwcie mi zjedzenie najlepszego jedzenia na świecie (jak moja Mama to przeczyta, to mnie na chatę nie wpuści). Niech wygram ^^. A i żeby nie było, że tylko ja, mi, moje… Osoba Towarzysząca też się będzie cieszyła i mocno chce iść ;).
    Z pozdrowieniami i ogromną nadzieją,

  60. Chciałbym pójść do Opasłego Toma, ponieważ uwielbiam masło, żółtka i nabiał, których dużo zaobserwowałem w potrawach zamieszczonych na zdjęciach. Są to moje ulubione składniki w kuchni i uważam że jeżeli coś ma być naprawdę dobre to musi w sobie to mieć. Dlatego płaszczę się i pocę przy pisaniu tego posta, abym to ja mógł pójść na kolację z tymi kozackimi daniami, razem z moją kochaną połówką!

  61. A ja chcialabym wybrac Karczme Stara Kuznie. Czemu? Kurcze, tam jest przecudownie! Tak jak Alicja w Krainie Czarow, odlatujesz, odplywasz do innego, bajkowego swiata…. Piwko, pierogi, serniczek….omnomnom Po za tym piszecie o tych mozdzkach i tak mysle ze chcialabym sprobowac. Ale sama nie odwaze sie. Jak przyjade to pierwsze co zrobie legne sie na sianku. I prawdopodobnie zasne. I obudzi mnie kogut swoim rannym kurkaniem.

  62. W Konkursie Krytyka Kulinarna moim faworytem jest Aruana. Wiecie dlaczego? Wcale nie dlatego, że jest takie fantastyczne jedzenie, bo ono jest wszędzie. Z powodu jednego zdania, które znalazłam w blogu: "Podoba mi się, że nawet przez sekundę nie czułam tam zadęcia, że w swoich – tak, tak, mój kulinarny pamiętniczku – ulubionych trampkach, czułam się tam tak samo na miejscu, jak czułabym się w czymś włoskim, na skórzanej podeszwie, za średnią krajową". Myślę, że już czas, abyśmy głośno mówili o tym, że oo klasie nie świadczy marka, metka czy design w mieszkaniu (kupiony oczywiście na kredyt). Klasa może być w trampkach (jak Magda), może jeździć na starym rowerze albo chodzić w poplamionym żarciem fartuchu, jak gospodarz tego niezwykłego miejsca.

  63. Wikipedia donosi iż na świecie jest 5 miast o nazwie Salto (4 z nich w Ameryce Południowej), zrobiono 2 filmy o takim tytule (w czym zasługa wielkiego Naszego twórcy pana Tadeusza Konwickiego), to również skok akrobatyczny, który zapewne potrafią wykonać nieliczni, szczególnie jeśli przy okazji są smakoszami kuchni świata. Mając na uwadze powyższe, jak i pochodzenie Szefa Kuchni warszawskiej restauracji Salto, jej lokalizację w jakże eleganckim hotelu Rialto, czuję, że doznania organoleptyczne jakie zapewni kolacja tamże, sprawią, że na jego fali odważę się wreszcie stanąć na głowie na zajęciach jogi następnego dnia.

  64. Stara Kuźnia prosta i prawdziwa.
    Nikt tam na siłę nie wydziwia.
    Na talerzu kawał mięsa,
    Może nawet gicz jagnięca.
    Dosyć nowych smaków, małych porcji
    Regionalna polska kuchnia – to mnie dzisiaj korci!
    Świeży produkt prosto ze wsi
    Podniebienia nam popieści,
    Nie chce fusion, nie chce fashion,
    Chcę przy polskim stole zasiąść!
    I nauczyć mą dziewczynę,
    Że ta kuchnia nie przeminie!

  65. Moja dziewczyna jest wielką fanką wszelkich kulinariów i nie mogę sobie wyobrazić lepszego prezentu dla niej niż wypad do najlepszej restauracji na Śląsku (i nie tylko!), czyli Manany. Praktycznie każdy z naszych znajomych odwiedził już ten lokal, my jednak nie mieliśmy przyjemności. Planuję ten wypad w tajemnicy przed moją wybranką od jakiegoś czasu, więc ten konkurs został mi zesłany z nieba. Dlaczego akurat ta restauracja? Myślę, że nazwisko Przemka Błaszczyka i rekomendacje wielu krytyków kulinarnych wystarczą, aby nie zastanawiać się nad niczym innym. Nie będę się rozpisywać o wspaniałych daniach, jakie na nas tam czekają, bo jak na laika kulinarnego przystało – lepiej wypada mi konsumowanie. Opisanie tego fenomenu zostawię mojej dziewczynie. Proszę więc o pomoc w sprawieniu jej tej chwili błogości. 🙂

  66. Okropny dzieciak bywa nieznośny! Bije inne dzieci, tupie nogami, jeśli nie dostaje tego co chce, gryzie, drapie, wrzeszczy. Dorosły okropny dzieciak potrafi być równie nieznośny, dokonać obrazy najwyższych majestatów. Jednak i mały i duży nieznośny dzieciak bywa jednocześnie błyskotliwy. Rozkręci zabawkę czy przedmiot na najdrobniejsze części i złoży z powrotem bez uszczerbku dla mechanizmu, albo wręcz wydobędzie jej lepszą funkcję. Jeśli nazwa L'enfant Terrible idealnie oddaje kuchnię Pana Brysia, marzę, aby na własnej skórze spróbować jego zaskakujących i nieoczywistych połączeń. Kto wie, może poruszy nieznane jeszcze mechanizmy w nieznośnym dziedziaku, który drzemie we mnie.

  67. W tym wlasnie miejscu będę mogła przedstawić mojemu mężczyźnie kochanka ,dla którego straciłam głowę. Zarazić go miłością do niego. Pokazać dlaczego go uwielbiam. Chcę mu przekazać ile radości płynie z czasu,ktory spędzam w jego towarzystwie. Nauczyć,że proste,a czasem dziwne połączenia tworzą coś niezwykłego,coś niesamowitego ,coś co trudno opisać słowami… To spotkanie będzie dla Nas czyms ważnym. Będzie początkiem namiętności.Początkiem nowej miłości -miłości do jedzenia. To jedziecie jest moim kochankiem. Jest ze mną na dobre o na złe. Kafe Zielony Niedźwiedź będzie idealnym miejscem na to spotkanie. Tam będę mogła podzielić sie z nim smakami,ktore wywarły na mnie ogromne wrażenie.

  68. O_d dawna marzę, by w tej restauracji zjawić się koniecznie,
    P_apardelle z ragu z dzika czy vitello tonnato brzmią bajecznie.
    A_ jeszcze lepiej z pewnością wszystkie dania smakują,
    S_ercem i ogromną pasją kucharze nas obdarowują.
    Ł_asucha nie jednego rozpieszczą i ugoszczą tu jak Pana,
    Y_yyy kuchnia tutaj jest po prostu niczym edycja limitowana!

    T_o jedyne miejsce, gdzie ponoć wypada czytać przy jedzeniu,
    O_prócz uczty dla duszy, najlepsze smaki poczujesz na podniebieniu.
    M_oże dlatego już w tym momencie wystarczy tych słów natchnionych,
    _opasłego Toma pragnę odwiedzić, a następnie dodać do ulubionych!

  69. Lubię czytać o jedzeniu, lubię gotować, wyszukiwać nowe produkty
    Eksperymentować ze smakami i po prostu… jeść.
    Niemniej, czytając recenzje, nasuwa się pewna refleksja.
    Fantastyczna prezentacja dań jest specyficznym rodzajem sztuki
    Artyści tworzą zwykle swoje dzieła "ku pamięci"
    Na czym w takim razie skupiają się ludzie, którzy swoje utwory prezentują na talerzach?
    Talerzach, które cieszą oko tylko przez chwilę, o ile nikt ich nie uwieczni na zdjęciach.

    Takie rozmyślania na szczęście nie przeszkadzają kucharzom
    Eksponującym w tych chwilowych dziełach sztuki najlepsze smaki
    Rozkwitające łąki, chwile szczęścia, nuta tajemnicy –
    Restauracje, w których można tego doświadczyć
    Imponują mi, i chciałabym uczestniczyć w takich przeżyciach.
    Bardzo zależy mi na poznaniu tajemnic smaków.
    Liczę na to, że wyrobię się przed północą
    Efektem czego będzie możliwość odwiedzenia L'enfant Terrible.

  70. L'enfant Terrible to jeden wielki organizm. Kuchnia to serce,a cała załoga to komórki,ktore odpowiadają za wszystkie zachodzące procesy. Ten wielki organizm tętni życiem,dzieki ludziom,którzy dają z siebie wszystko i wkładają w to całą swoją pasję. O tych pozornie małych komórkach można by było opowiadać godzinami,bo to wielcy ludzie,a ich kapitan to wspaniały człowiek. Wnętrze tego organizmu udało mi się poznać i spędzić w nim kilkanaście dni-ucząc się całego procesu dzięki,któremu funkcjonuje to niesamowite miejsce. Przygoda zbyt szybko dobiegła końca,ale nadszedł czas,aby rozpocząć nową -POZNAĆ TO MIEJSCE,TEN ORGANIZM OD ZWNĄTRZ…