Najpopularniejszy w Polsce blog z kategorii food&travel
CZYTASZ

Domowy przecier pomidorowy – najszybszy prze...

Domowy przecier pomidorowy – najszybszy przepis bez pasteryzowania

Przecier pomidorowy to jest tak banalna sprawa, że łatwiej już chyba nie będzie. Dlatego dziwi mnie, że wciąż tak mało osób postanawia zatrzymać lato w słoiku. A wierzcie mi, w środku polskiej – ostatnio szczególnie paskudnej – zimy, kiedy za oknem widok jest ponury jak sen grabarza, mało jest lepszych rzeczy od słoika, który robi „pyk” i uwalnia skondensowany smak i zapach lata. Pomidory na maszt!

Tym razem nie podam Wam dokładnych proporcji, bo sama ich nie znam. Ale dam Wam wszystkie dobre rady, jakie zgromadziłam przez te wszystkie lata. Zwykle jesienią przerabiam skrzynkę pomidorów, co dla dwóch osób wystarcza na sosy i zupy mniej więcej do marca-kwietnia. Później zwykle wspomagamy się dobrej jakości passatą ze szklanych butelek. Tak naprawdę dżemy i powidła mogą nie istnieć, ale przecier co roku musi być zrobiony w ilości hurtowej. I nie pytajcie dlaczego na zdjęciach jest w szklance. Jest w szklance, bo jestem leniwa i nie chciało mi się szukać jakiegoś hipsterskiego słoika do zdjęć.

Przyznam, że niewiele jest rzeczy, bez których nie wyobrażam sobie życia. Pomidory są jedną z nich. Kocham pasjami i to właśnie na słodkie, dojrzałe na słońcu pomidory każdej wiosny czekam najbardziej. A te w słoiku mają jeszcze jedną ważną zaletę – likopen. Likopen to antyoksydant, chroni przed rakiem i chorobami układu krwionośnego. Najlepiej przyswajamy go, gdy towarzyszy mu zdrowy tłuszcz, dlatego oliwa w moim sosie ma dwie funkcje, a to jest jedna z nich. Ponadto najwięcej likopenu uwalnia się podczas rozdrabniania i smażenia pomidorów, w takiej formie jest też lepiej przyswajany przez organizm, zwłaszcza na ciepło. Ergo – w tym wypadku przecier jest bardziej wartościowy dla organizmu, niż świeże pomidory!

Jak zaczynałam moją przygodę z przetworami na zimę, to napinałam się dość mocno i robiłam różne wersje przecieru. Jedną bardziej czosnkową, inną z dodatkiem ziół prowansalskich, jeszcze inną z samym tylko oregano. No i oczywiście pięknie podpisywałam słoiki, żeby na półce wyglądały jak na instagramie. Perfekcyjna Pani Domu, krówa. Teraz zmądrzałam i wiem, że to nie ma żadnego sensu. Robię najprostszy przecier z możliwych, a dosmaczam w sposób właściwy dopiero w momencie, kiedy trafia do gara i ma być z niego na przykład zupa.

przecier pomidorowy przepis

 

Pomidory, pomidory

Trzeba zacząć od najważniejszego, a więc od odmiany. My od lat kupujemy u Pana Ziółko i mam nadzieję, że wy też macie kogoś zaufanego u kogo zaopatrujecie się w warzywa dobrej jakości. Kluczowa jest odmiana i warto o to zadbać. Można poprosić znajomego rolnika, by odłożył dla nas skrzynkę, bo robienie przecieru na raty to zbędny bajzel w kuchni, więc warto zakasać rękawy raz i mieć to z głowy.

Najlepsze odmiany na przecier to te, które mają mało pestek i dużo miąższu lecz nie są wodniste: podłużne bawole serce (to nasz typ, zawsze z nich właśnie robimy przecier), sprawdzi się też lima lub pomidory malinowe.

 

Przyprawy

Do wersji podstawowej dodaję tylko trzy rzeczy: sól, cukier i… cynamon. Wiem, że cynamon może być zaskakujący, ale do sosów i zup robionych na świeżo także go dodaję. Nauczyłam się tego we Włoszech. Nie chodzi o to, aby przecier był w smaku cynamonowy, lecz by poprawić jego smak, ale na tyle zręcznie, żeby nikt nie umiał powiedzieć dlaczego jest tak dobry. Sól z kolei to konserwant i nie pomijałabym jej, a cukier ładnie balansuje kwasowość pomidorów. Rekomenduję po prostu próbować i dosmaczać wedle własnego gustu.

Ale jeśli macie ochotę się pobawić i zrobić sobie kilka słoików gotowego sosu do makaronu, to spokojnie możecie dodać też przeciśnięty przez praskę czosnek lub suszone oregano, bazylię czy zioła prowansalskie. Co kto lubi.

 

Jak zrobić przecier pomidorowy?

To jest tak banalne, że aż ciężko uwierzyć. Największy gar jaki macie stawiacie na średnim ogniu, na dno wlewacie trochę oliwy i wrzucacie pocięte byle jak pomidory. Im mniejsze kawałki, tym proces przebiegnie szybciej. Teraz wystarczy tylko regularnie mieszać, aby się nie przypaliło i kiedy pomidory niemal zupełnie się rozpadną jesteśmy już na ostatniej prostej. To jest też właściwy moment na doprawienie (sól koniecznie, z reszty możecie zrezygnować).

Uprzedzając pytania o pestki i skórki – nigdy nie przecieram przez sito. Żyję w XXI wieku i lubię z tego dobrodziejstwa korzystać. Ja po prostu blenduję to wszystko blenderem ręcznym aż do uzyskania gładkiego sosu, co w praktyce jest bardzo szybkie. W każdym razie dużo szybsze, niż mozolne przecieranie drewnianą pałką.

Jeśli chcecie uzyskać gęstszy przecier wystarczy go jeszcze trochę pogotować na wolnym ogniu aż do uzyskania pożądanej konsystencji. Zredukować trzeba po prostu.

 

Pasteryzacja

Za dużo zachodu, więc nie sądzę. Słoiki myję w zmywarce w najwyższej możliwej temperaturze (można po prostu wyparzyć wrzątkiem, zakrętki też!) i do jeszcze gorących przelewam wrzący przecier. Ważne, żeby to wszystko było ultra czyste. Na górę, aby odciąć dostęp powietrza, wlewam godną ilość oliwy tak, aby całkowicie przykryła pomidory, mocno zakręcam i odstawiam zakrętką w dół do całkowitego wystygnięcia. Jeśli zdarzy się, że w jednym czy dwóch zakrętki się nie zassały, to po prostu zużywam zawartość w najbliższych dniach. Całą resztę odstawiam do spiżarni i mam. Przygotowany w ten sposób przecier można przechowywać nawet do dwóch lat. Zanim zanegujecie – sprawdźcie i dajcie znać za dwa lata. A nie, sorry, wszystko zjecie do tej pory.

przecier pomidorowy przepis

przecier pomidorowy przepis

przecier pomidorowy przepis

przecier pomidorowy przepis

przecier pomidorowy przepis
Smacznego!

Magda

Spodobał Ci się przepis? To podaj dalej!

 


  • Asia

    Nie obierasz pomidorów ze skórki?

    • Magda

      No co Ty, ja nie jestem na świecie za karę 😉

  • Małgorzata Murawska

    ja własnie jestem na etapie wnoszenia do piwnicy. zrobiłam tylko z solą , a zamykanie pod kocykiem wspomagają leżące na nim koty. Jednorazowo skrzynka 20 kg, limy, garnuszek 50 l ! i piec na drewno.

  • Elżbieta Bałdyga

    Znakomity przecier! Po raz pierwszy dodałam cynamon i jest pyszny. Dodawałam ostrożnie, żeby nie „przedobrzyć” i udało się. Lecę na bazarek po następną porcję pomidorów!