Najpopularniejszy w Polsce blog z kategorii food&travel
CZYTASZ

Jak zabezpieczyć przetwory? Pięć łatwych metod, w ...

Jak zabezpieczyć przetwory? Pięć łatwych metod, w tym dwie bez pasteryzacji

Jeśli myślicie, że tylko pasteryzacja daje pewność, że przetwory się nie zepsują, to spiszę wyprowadzić Was z błędu. Obok niej znam jeszcze dwie metody, obie są bardzo skuteczne. Przy czym jedna to zapomniany sposób naszych babć. Warto znać, bo szybki, łatwy i skuteczny.

Na pewno kluczowa we wszystkich przypadkach jest czystość słoików. Zawsze staram się wycyrklować tak, by przetwory przelewać do słoików jeszcze gorących, wyjętych prosto ze zmywarki, w której razem z zakrętkami umyły się na najwyższej możliwej temperaturze (w większości zmywarek będzie to 75 stopni). Jeśli jednak ostygły, to przelewam je wrzątkiem z czajnika i zaraz później wlewam gorące przetwory.

 

1. Pasteryzacja klasyczną metodą – na mokro 

Oczywista oczywistość. Nie lubię tej metody, bo jest czasochłonna, a ja jestem leniwa i jeśli istnieje droga na skróty, to z pewnością z niej skorzystam. Ale dla porządku trzeba to napisać. Pasteryzować można na dwa sposoby: w garnku z lekko gotującą się wodą lub na sucho – w piekarniku. Jeśli wybieramy garnek, to warto na dnie położyć ściereczkę, aby słoiki się o siebie i nie obijały. Zawsze przecież któryś może pęknąć. Zwykle wystarczy 10-15 minut takiej pasteryzacji, a następnie studzenie w temperaturze pokojowej zakrętkami do dołu.

2. Pasteryzacja na sucho

Druga metoda to metoda na sucho – w piekarniku. Rozgrzewamy piekarnik do 120-130 stopni i wstawiamy szczelnie zamknięte słoiki na ok. 40 minut. Po tym czasie wyłączamy piekarnik, otwieramy go i pozostawiamy słoiki do wystygnięcia. Choć nie zaszkodzi im delikatne ustawienie na blacie kuchennym wieczkami do dołu, aby te na pewno się zassały. Po wystygnięciu możemy słoiki zanieść do spiżarni lub w inne ciemne, chłodne miejsce.

3. Pasteryzacja dla idących z duchem czasu

Niektórzy pasteryzują jeszcze w zmywarce po prostu ustawiając zmywanie na najwyższej możliwej temperaturze, ale nie kupuję tej metody. Wystarczy, że jeden słoik będzie wadliwy, strzeli i zafajda całą zmywarkę. A czyszczenie tych wszystkich sitek czy tam innych filtrów jest… No, sami wiecie jakie.

4. Oliwa – zawsze na wierzch wypływa

Tu szczególnie ważne jest utrzymanie całego procesu w czystości i najlepiej wyparzenie słoików. Ta metoda sprawdzi się w przypadku wszystkich wytrawnych przetworów, pisałam o niej przy okazji mojego jakże oszukanego i na skróty przepisu na przecier pomidorowy – o, tutaj.

Kiedy już przełożymy do słoika, co mamy przełożyć, na wierzch dolewamy oliwę. Ale tak po brzegi, żeby wypełniła pozostałą w naczyniu przestrzeń. Jeśli słoik będzie gorący i wlana do niego treś również, to po dolaniu oliwy wystarczy go mocno zakręcić i ustawić wieczkiem do dołu aż do momentu wystygnięcia. Wieczka powinny się pięknie zassać, a tak przygotowane przetwory bez problemu wytrzymają do dwóch lat. Chodzi o to, aby odciąć dostęp powietrza. Podobnie zresztą, jak w kolejnej metodzie…

5. Metoda na piromana

To sposób, którego juz prawie nikt nie stosuje, a uważam, że jest genialny w swej prostocie. Doskonale sprawdzi się w przypadku przetworów słodkich, jak i wytrawnych. Metoda działania ta sama, co przy bańkach. A czy ktoś w ogóle jeszcze stawia bańki?…

Otóż: do gorących, wysterylizowanych słoików przelewamy gorące przetwory. Na wierzch wlewamy nieco spirytusu (ale bądźcie ostrożni, błagam), podpalamy i natychmiast zakręcamy. Standardowo stawiamy wieczkiem do dołu i pozwalamy im się schłodzić do temperatury pokojowej. Spirytus spalając się spali również tlen. A jak nie ma tlenu, to nie ma pleśni. Trolololo.

Te nasze babcie, to mądre kobitki były. A jeśli Wy znacie inne metody, to podzielcie się w komentarzach.

Całuję w czułe miejsce!

Magda

Uważasz, że to przydatny wpis? To super. Będzie mi bardzo miło, jeśli zechcesz go udostępnić! 🙂