Najpopularniejszy w Polsce blog z kategorii food&travel
CZYTASZ

5 najpiękniejszych plaż na Krecie, które warto zob...

5 najpiękniejszych plaż na Krecie, które warto zobaczyć choć raz w życiu

Kreta jest niesamowita i potwierdzi to każdy, kto odwiedził ją choć raz. Kreta to wspaniałe jedzenie, cudowni ludzie i niesamowite widoki. A to, spośród wszystkich, jakie napisałam o tym miejscu – najpiękniejszy wpis. 

Wybór jest oczywiście subiektywny, dlatego nie znajdziecie tu na przykład Falassarny, która nie wytrzymuje konkurencji. Takich plaż mamy w Europie sporo. Ale możecie mi zaufać, objechałam Kretę i spenetrowałam dość dokładnie, by wskazać Wam te miejsca, które naprawdę zachwycają. Każde jest inne, każde jedyne w swoim rodzaju.

 

Balos i Gravmousa

kreta najpiękniejsze plaże

Balos uznawana jest za jedną z najpiękniejszych plaż w Europie. I ja się z tym zgadzam. To właśnie ona zdobi większość materiałów o kreteńskich plażach jako największy diament w koronie tej wyspy. Błękitna laguna, biały piasek, zachwycający kolor wody. Nawet w sezonie nie jest wściekle zatłoczona, bo dostęp do niej jest nieco utrudniony. Mamy dwie możliwości: albo dojedziemy samochodem i później czeka nas trekking w palącym słońcu w dół, co jest mniej uciążliwe również dlatego, że widoki z góry są zachwycające, ale później jeszcze trzeba wrócić. I to już wymaga kondycji. Druga opcja to dostęp od strony wody. Z Kissamos pływają mniejsze i większe statki wycieczkowe, można też wynająć prywatną motorówkę, ale tu ceny zaczynają się od trzystu euro. Ta opcja ma dodatkowy walor, bo przy okazji odwiedzicie jeszcze pobliską wysepkę Gravmousę, nad którą góruje warownia. Co twardsi pójdą na górę po widoki, reszta zalegnie na plaży, ewentualnie będzie eksplorować pobliski wyrzucony na płyciznę wrak. Absolutnie nie odmawiajcie sobie tej wycieczki. A jak wrócicie do portu, to jedyna knajpa, jaka się w nim znajduje serwuje fantastyczne ryby.

 

Elafonissi

kreta najpiękniejsze plaże

Musi się w tym zestawieniu znaleźć, choć jest moją najmniej ulubioną plażą. Ze względu na to, że łatwo się do niej dostać – w sezonie jest nieprzytomnie zatłoczona. Naprawdę, ciężko wcisnąć palec. I może nawet bym ją pominęła, gdybym jej nie widziała w maju. Poza sezonem jest przepiękna, pusta, pozwala się wyciszyć i oferuje mnóstwo przestrzeni na spacery, leniwe pluskanie się w płytkiej, przejrzystej wodzie i zwykłe leniuchowanie. Elafonissi słynie też z różowego piasku, ale w tajemnicy powiem Wam, że można go znaleźć też na innych kreteńskich plażach. Z kolorem piasku wiąże się legenda, która mówi, że zabarwił się od krwi sześciuset kobiet i dzieci wymordowanych tu przez oddzaiły tureckie w roku 1824. To taka mniej wakacyjna informacja, o której nie wszyscy wiedzą.

 

Kedrodasos

kreta najpiękniejsze plaże

Patrząc na mapę zaledwie dwa kilometry od Elafonissi znajduje się prawdziwy ukryty smakołyk. Mniej tu ludzi, atmosfera hipisowskiego luzu – tu kroś biwakuje na dziko, tam medytuje, a kawałek dalej biega z gołą pupą. Totalny luz, delikatny piasek przetykany głazami, które trochę przywodzą na myśl Seszele. Ale tylko trochę. Dotrzecie tu samochodem i po krótkim spacerze w dół (niezbyt wymagającym, więc nie lękajcie się), przeniesiecie się do świata kompletnego wyluzu. My uciekliśmy tu z Elafonissi i byliśmy zachwyceni.

 

Preveli

kreta najpiękniejsze plaże

Mam wrażenie, że kiedyś nie była tak popularna. Teraz ma ją w ofercie każde miejscowe i zamiejscowe biuro podróży, ale wciąż nie każdy się decyduje, bo spacer w dół jest przyjemny, ale już wdrapytanie się na położony wysoko parking to wyzwanie. Dość powiedzieć, że ludzie dyszą jak parowozy. Ale warto. W tym miejscu do morza wpada rzeka, która jest zupełnie osobnym światem – otoczona bujnie rosnącymi palmami, daje wrażenie prawdziwej egzotyki, takiej trochę z filmów o rozbitkach. Absolutnie warto się tutaj wybrać.

 

Stavros

kreta najpiękniejsze plaże

A to mój największy zachwyt. Nie piszą o niej raczej w przewodnikach, nie jest niebywale szeroka, ani nie oferuje śnieżnobiałego piasku. Ale za to turystów jest tu jak na lekarstwo, raczej sami Grecy, w tle góry, w dole błękitna woda, atmosfera rozleniwienia, ale największy smakołyk, jaki mam Wam do przekazania, to ten, że tutaj kręcono finałową scenę z „Greka Zorby” (o, tę), knajpa w której składając kroki z trzech innych tańców wymyślono zorbę wciąż jest i karmi (bardzo dobrze zresztą), znajdziecie w niej zdjęcia z okresu kręcenia filmu. Klimat jedyny w swoim rodaju i w tej chwili chyba moja ulubiona plaża na Krecie. Z tego miejsca dziękuję Ukochanem, że mnie tam zabrał, bo wcześniej o niej nie wiedziałam. I nie piszcie mi, że „To teraz będzie dużo turystów!”, bo na tym polega moja praca, by odkrywać dla Was takie właśnie miejsca. Mam z tego kolosalną frajdę i nie przestanę tego robić. Nie ma za co.

A jeśli jeszcze Wam mało, to patrzcie na to:

kreta najpiękniejsze plaże

kreta najpiękniejsze plaże

kreta najpiękniejsze plaże

kreta najpiękniejsze plaże

kreta najpiękniejsze plaże

kreta najpiękniejsze plaże

kreta najpiękniejsze plaże

kreta najpiękniejsze plaże

kreta najpiękniejsze plaże

kreta najpiękniejsze plaże

kreta najpiękniejsze plaże

kreta najpiękniejsze plaże

kreta najpiękniejsze plaże

kreta najpiękniejsze plaże

kreta najpiękniejsze plaże

kreta najpiękniejsze plaże

kreta najpiękniejsze plaże

kreta najpiękniejsze plaże

kreta najpiękniejsze plaże

kreta najpiękniejsze plaże

kreta najpiękniejsze plaże

kreta najpiękniejsze plaże

kreta najpiękniejsze plaże

kreta najpiękniejsze plaże

 

Wpisy, które mogą Wam się przydać:

PRZEWODNIK KULINARNY PO KRECIE – gdzie jeść, jakich potraw i produktów szukać

KIEDY JECHAĆ I GDZIE SPAĆ – tu piszę m.in. o dwóch hotelach, w których spałam i które polecam

WSZYSTKO, CO NAPISAŁAM O KRECIE – m.in. recenzje poszczególnych restauracji i wyjątkowe miejsce, w którym para staruszków ręcznie wyrabia cienkie jak papier ciasto filo. Bardzo warto zobaczyć.

 

To co, widzimy się na Krecie?

Magda

Spodobał Ci się ten wpis? To super, bo jego przygotowanie kosztowało mnie sporo wysiłku. Dlatego będzie mi bardzo miło, jeśli go udsotępnisz 🙂