Najpopularniejszy w Polsce blog z kategorii food&travel
CZYTASZ

Kreta – kiedy jechać i gdzie się zatrzymać? ...

Kreta – kiedy jechać i gdzie się zatrzymać? Najlepsze miesiące i miejsca

To mój drugi raz na Krecie. I wiem, że będą kolejne. Ta największa z greckich wysp ma w sobie coś szczególnego. Oczywiście znajdziecie tu mnóstwo atrakcji, przepięknych plaż i nawet w sezonie zupełnie odludnych zakątków ale myślę, że ważnym elementem, którego w podróżniczym doświadczeniu nie wolno pomijać są ludzie. Jeśli nie najważniejszym. A Kreteńczycy są cudowni!

 

kreta kiedy jechać

Bo wierzcie mi – i mówię to z doświadczenia – nawet najabrdziej błękitna woda i najbielszy piasek są niczym, jeśli z każdej strony atakują Was naganiacze, każdy chce Wam coś wcisnąć i widzi w turystach li tylko samobieżne portfele. To przykre, ale takich miejsc jest na świecie dużo. A tu jest serdeczność, ciepło i niebywała gościnność. Czy wiecie, że Kreteńczycy są ze swojej gościnności szalenie dumni? Tak jak my byliśmy kiedyś. Mają nawet na nią specjalne określenie: filoxenia, które oznacza coś więcej, niż „gościnność”. W wolnym tłumaczeniu filoxenia to „miłość do gości”. Piękne, prawda?

kreta kiedy jechać

Nie ukrywam, że jestem tą wyspą kompletnie zauroczona i choć rozważaliśmy mnóstwo innych kierunków, także bardzo odległych, to wygrała właśnie Kreta. Chcieliśmy żeby nam było dobrze, smacznie i ciepło. I wszystko to dostaliśmy z nawiązką. Kuchnią kreteńską jestem zachwycona tak samo jak byłam, uroczymi miejscami również, a tyle serdeczności, ile dostałam w ostatnim czasie jako ciężarówka z całkiem już widocznym brzuszkiem nie doświadczyłam chyba przez ostatni rok. Kreta wymiata i basta!

Mnóstwo osób pytało kiedy jest najlepszy moment na Kretę? Odpowiem Wam według mojej najlepszej wiedzy.

 

Kreta – kiedy jechać?

kreta kiedy jechać

 

Co do zasady – przed sezonem lub po. Ale co to właściwie znaczy? Ja w ogóle uważam, że najlepszy moment na Grecję jest przed sezonem lub po. Byłam w różnych miejscach w tym kraju o różnych porach, w sumie póki co dwanaście razy i wiem na pewno, że mam rację. Lipiec i sierpień potrafią poczęstować przeszło czterdziestostopniowym upałem i dzikim tłumem. Ale za to…

Maj – jest piękny. Wszystko kwitnie, zieleń jest bujna, słońce nie zdążyło jej spalić na popiół, na Krecie w najlesze trwa sezon na karczochy i kwiaty cukinii. Turystów jest jeszcze niewielu, ale knajpy już otwarte. Wieczory są jeszcze nieco chłodniejsze, ale załatwi to bluza. Bluza to nie jest wielki problem. Jedynym minusem może być temperatura wody w morzu, które nie zdążyło się jeszcze nagrzać.

Bilety lotnicze są już relatywnie tanie, a naprawdę dobre hotele można ustrzelić w bardzo atrakcyjnych cenach (czego nie można powiedzieć o wysokim sezonie przypadającym na lipiec i sierpień – wówczas większość cen noclegów z maja należy pomnożyć przez dwa).

Wrzesień – październik. To jest najlepszy czas na Grecję w ogóle, nie tylko na Kretę. Szczególnie rekomenduję celować w drugą połowę września i początek października. Co prawda zieleń już nieco przygasła, ale wciąż są fenomenalne owoce i warzywa, morze jest po sezonie cieplutkie i przyjemnie nagrzane, wszelkie sklepiki i knajpki wciąż jeszcze otwarte, a turystów jak na lekarstwo. W ubiegłym roku miałam okazję być na rejsie po Wyspach Sarońskich właśnie w tym okresie i było przecudnie (tutaj znajdziecie wpis i zdjęcia). A wiecie jak smakują dojrzałe w słońcu granaty rwane prosto z drzewa? Jak ambrozja! Wrzesień/październik to jest absolutnie mój typ.

 

Kreta – gdzie się zatrzymać?

kreta kiedy jechać

 

Tak jak poprzednio autorytarnie wybrałam Rethymno. Ja wiem, że znajdą się miłośnicy Chanii i pewnie wielu innych miejsc, ale to jest blog. Blogi są subiektywne. Ten tekst też. Rethymno pokochałam od pierwszego wejrzenia nie tylko za lokalizację, lecz przede wszystkim za to, że jest takie w sam raz. Nie jest za duże (a takie mam odczucie wględem Chanii), stara część miasta z tymi wszystkimi zaułkami i klimatycznymi knajpkami jest przeurocza i zachęca, by leniwie spacerować bez konkretnego celu, w starym Weneckim Porcie jest moja ulubiona knajpa, Knossos, którą od kilku pokoleń prowadzi ta sama rodzina. W Rethymno po dwóch wieczorach człowiek czuje się jak w domu.

Do tego atrakcje na Krecie rozrzucone sa po całej wyspie i bez samochodu byłoby ciężko ogarnąć chociaż te najważniejsze. A Rethymno leży strategicznie – dokąładnie między Chanią a Heraklionem, gdzie znajdują się lotniska obsługujące większość lotów z Polski. Uważam też, że najwięcej atrakcyjnych turystycznie miejsc znajduje się jednak w zachodniej części wyspy, a z Rethymno jest tu po prostu bliżej. Bo wbrew pozorom po Krecie nie jeździ się z oszałamiającymi prędkościami – nie ma tu autostrad, wyspa jest górzysta, a drogi często kręte i wąskie, więc to dość ważne czy na jedną z najpiękniejszych plaż w Europie będziecie mieli dwie godziny czy cztery.

Na końcu postu linkuję do hoteli, w których spałam i które polecam.

 

 

kreta kiedy jechać

kreta kiedy jechać

kreta kiedy jechać

kreta kiedy jechać

kreta kiedy jechać

kreta kiedy jechać

kreta kiedy jechać

kreta kiedy jechać

kreta kiedy jechać

kreta kiedy jechać

kreta kiedy jechać

kreta kiedy jechać

kreta kiedy jechać

kreta kiedy jechać

kreta kiedy jechać

kreta kiedy jechać

kreta kiedy jechać

kreta kiedy jechać

 


Kreta – jaki hotel wybrać?

Aquila Porto Rethymno (klik)

kreta gdzie sie zatrzymać

 

Tu spałam za pierwszym razem. Pięciogwiazdkowy, bardzo dobrze zlokalizowany, naprawdę wygodne pokoje z ładnym widokiem i przestronnym balkonem, szczególnie jeśli zarezerwujecie frontalny widok na morze. Po sezonie nie powinno być z tym problemu. Leży przy deptaku i plaży, lecz jak wszystkie pozostałe, oddziela go od nich ulica. Ale taka – wiecie – że przechodzi się przez nią gdzie się komu podoba, a nie autostrada.

Aquila ma większy basen, niż drugi hotel, o którym Wam zaraz napiszę, ale za to słabsze śniadania. Tak więc zależy na czym Wam… zależy. W przypadku obu hoteli pod nosem macie sklepy, knajpy, bary, a do centrum jest dziesięć minut spacerem.

 

Kriti Beach Hotel (klik)

kreta gdzie sie zatrzymać

 

Tu zatrzymaliśmy się tym razem. Także pięciogwiazdkowy, także przy plaży (fajnie położony, bo w miejscu, w którym plaża jest najładniejsza i najszersza), leży ciut bliżej starej cześci miasta, ale tylko o przecznicę. A tu przecznica, to cztery budynki. Jest mniejszy, bardziej kameralny, ale za to pokoje także są mniejsze i basen też to bardziej formalność, niż basen. Tyle, że na basenowanie się jakoś przesadnie nie nastawialiśmy, raczej na plażowanie.

Na pewno jego bardzo istotnym atutem jest świetne jedzenie. Śniadania są na pełnym wypasie, jest sporo produktów i potraw greckich, nawet są dakos, nie mówiąc o serach, jogurcie i wszelkich dobrociach. I jagnięcina – marzenie. Jest bardzo duży wybór warzyw w różnych stanach skupienia – na ciepło, na surowo, jak sobie człowiek życzy i cała paleta owoców. No i desery. Naprawdę dobre desery. Kriti jest spoko.

 

Wpisy, które mogą Wam się przydać:

PRZEWODNIK KULINARNY PO KRECIE – nadal aktualny, sprawdziłam ponownie te knajpy. Do tego obszerna lista dań i produktów, których warto szukać w menus restauracji.

WSZYSTKO, CO NAPISAŁAM O KRECIE – pod tym linkiem znajdziecie głównie recenzje poszczególnych restauracji, ale też miejsce, w którym ręcznie robione jest ciasto filo (można zajrzeć po prostu z ulicy. Warto, bo jest naprawdę wyjątkowe, a nie przeczytacie o nim w przewodnikach).

Pozostaje mi życzyć Wam cudnego wyjazdu i do zobaczenia na Krecie!

Magda

Spodobał Ci się wpis? To super! Będzie mi bardzo miło jeśli go udostępnisz 🙂