Najpopularniejszy w Polsce blog z kategorii food&travel

Knossos – co za mule! /Kreta

Ta knajpa jest wyjątkiem od złotej reguły, która mówi: „Im lepszy widok, tym gorsze jedzenie”. Tutaj widok jest znakomity, a jedzenie jeszcze lepsze. Dość powiedzieć, że wracaliśmy do nich trzy razy pod rząd. I aż mnie skręca, że siedzę teraz przy biurku, zamiast rześko maszerować na obiad do Knossos.

IMG_2361-001W Rethymno, w Porcie Weneckim pod numerem 40 znajduje się ta urocza, mała tawerna. Nie dysponuje połową nabrzeża, nie ma też rozmachu sąsiadów, ale to właśnie tu gotują z prawdziwym sercem. Mają tylko dwanaście stolików ustawionych przy wodzie, jeden na balkonie i (aż) przeszło osiemdziesięcioletnią babcię, która pichci takie cuda, że czasem brak słów.

IMG_2373Najpierw funkcjonowali jako kafejka, miejsce spotkań marynarzy i rybaków. Kilkadziesiąt lat temu, wraz z falą turystów zmienili profil i zaczęli karmić. I to jak?! Zaangażowana jest cała rodzina, Maria i Stavros troskliwie obsługują i zajmują się logistyką, babcia gotuje, jest też kilka osób do pomocy. Odnaleźliśmy w tej trosce ogromnie dużo serca, są tak bardzo dla ludzi, że dla nich samych warto tam zajrzeć. Stavros zagra na buzuki, rozbawi do łez i doleje raki, Maria zadba o kwiaty w wazonach i doradzi co zjeść, a babcia nakarmi tak, że zapamiętacie to na całe życie.

IMG_2169IMG_2160Początki – Stavros w wieku lat 12 (po prawej na zdj.) i obecnie
 

Przejdźmy zatem do  meritum: obezwładniająco smaczne Mule przez duże „M”, oto co nas interesuje. Mule Saganaki, czyli powszechne na Krecie muszle z serem feta w sosie pomidorowym, kawałkami papryki i świeżą miętą. Niby nic, niby prosta rzecz, a próbowaliśmy ich w kilku innych miejscach i żadne, powtarzam, żadne nie miały nawet startu do tych z Knossos. Przede wszystkim konsystencja: niezwykle delikatna, chyba jeszcze nigdy nie spotkałam się z mulami przygotowanymi tak idealnie w punkt, niemal znikającymi na języku. Nie wiem jak to robią, ale mają też żelazną powtarzalność (żartuję, wiem – to pasja i kilka dekad doświadczenia), których może im pozazdrościć większość knajp, jakie przyszło mi odwiedzić. Małże za każdym razem były tak samo doskonałe i smaczne. Do tego zapach morza i sos pomidorowy. No właśnie – sos. Gęsty, aromatyczny sos redukowany dość długo, by feta się prawie zupełnie rozpuściła, tworząc kremową rozkosz, w której nurzanie (nota bene świetnego) chleba to misterium i modlitwa. Gdyby to nie było miejsce publiczne, przynajmniej ośmiu na dziesięciu klientów wylizałoby talerz.
Ja też.

IMG_2363Mają też świetne ryby i owoce morza, zawsze bardzo delikatne, z duża ilością warzyw i bez zbędnych sosów. Jakość broni się sama. A słynny kreteński ser graviera zapieczony pod grillem z pomidorami i papryką to rzecz pyszna i serwowana zupełnie inaczej niż powszechnie przyjęte. Jednak to właśnie małże kojarzą mi się z tym miejscem najmocniej, bo zaprawdę powiadam Wam, kiedy ich kosztujecie, otwiera się niebo.
IMG_2364To nawet nie jest tak, że polecam Wam się tam udać przy okazji wyjazdu na Kretę. Ja Wam każę tam iść, bo dzięki temu zyskacie bardzo cenną wiedzę: punkt odniesienia. Punkt odniesienia, który już zawsze będzie Wam niezawodnie pokazywał na wewnętrznym smakometrze czy mule, które właśnie spożywacie gdzieś w Koluszkach, Sarasocie czy Maladze są dobre, średnie, czy też może kompletnie do bani.

pigs5

Magda

Info

Old Venetian Port 40, Rethymno 74100, Crete


  1. Marcin Szymański

    18 maja

    Byłem, widziałem, zjadłem – absolutnie rewelacyjne mule, najlepsze w życiu jakie jadłem… no i ta ośmiornica. Nie lubię głowonogów ale ta była super
    !!!