


Moja wina, moja bardzo wielka wina, czyli jak na diecie potykam się o kostkę masła
Życie człowieka, który pisze o jedzeniu może i jest usłane masłem i foie gras, ale o fałdkę też łatwo się potknąć. Czasem nawet łatwiej, niż



Życie człowieka, który pisze o jedzeniu może i jest usłane masłem i foie gras, ale o fałdkę też łatwo się potknąć. Czasem nawet łatwiej, niż



Rogale świętomarcińskie (lub marcińskie) to do niedawna był rarytas dostępny prawie wyłącznie w Poznaniu. Wypełnione białym makiem i bakaliami, pękate od nadzienia i sowicie polane



Nie ma wzoru na przyjaźń, ani jasno określonego momentu, w którym się ona zaczyna. Natomiast z kończeniem przyjaźni sprawa jest prosta jak metr sznurka w



Zawsze lubiłam Wrocław, ale dopiero jak się zaczęłam po nim włóczyć i wgryzać w miejsca, a nie tylko knajpy, to serce zabiło mi mocniej. Po



Do Aten leci się nieco ponad dwie godziny, a z lotniska do portu jest maksymalnie czterdzieści minut. Jak się to zsumuje, to wychodzi tyle, co



Małe porcje! Drogo! Wydziwiają! Litości… Fine dining jest dobry i potrzebny. Fine dining jest motorem napędowym gastronomii, inspiracją, a przede wszystkim słabością każdego gurmandzisty, bo



Niektórzy mówią, że życie zaczyna się po trzydziestce. Głównie ci, którzy są po trzydziestce, bo czterdziestolatkowie mają na ten temat inne zdanie. A ja Wam



Sushi. Polskie danie narodowe. Sushi barów mamy od wielu lat taki urodzaj, że więcej jest chyba tylko włoskich knajp i burgerowni. Powinniśmy zatem być w



Nie wiem jak to jest możliwe, że tyle razy tam byliśmy, a nigdy nie napisałam o tych uroczych górkach ani słowa. A nie, sorry, wiem