


Rotisserie Bistro – można, ale nie jest to konieczne
Czy było się do czego przyczepić? Tak. Czy było kilka „momentów”? Również owszem. Może dlatego zajęło mi tyle czasu napisanie tej recenzji. Te czarno-białe wydają



Czy było się do czego przyczepić? Tak. Czy było kilka „momentów”? Również owszem. Może dlatego zajęło mi tyle czasu napisanie tej recenzji. Te czarno-białe wydają



Lobster House zrobił mi niezłą rewizję w głowie. Zawsze chodziłam za jakością i dobrymi szefami (szefowymi też!) kuchni. To była dla mnie gwarancja, że zjem



Kto lubi domowe jedzenie – palec pod budkę. Ja lubię. I bardzo lubię miejsca, które niczego nie udają. Idąc tym tropem mam dla Was perełeczkę.



Poprosiłam Was, żebyście mnie wysłali w jakieś ekstra miejsce na śniadanie. Bardzo dużo głosów zebrał Baken, więc poszłam. I to z posiłkami w postaci mojej



To jest czysta przyjemność polecać Wam coś, co spełni oczekiwania. Gdzie świetnie zjecie, gdzie obsługa jest przemiła, a atmosfera odpowiednio luźna. Jeśli jeszcze nie jedliście



Naprawdę, nie idźcie. Odpuśćcie sobie, zostańcie w domu, zjedzcie mielonego z ziemniaczkami i mizerią. Tak będzie lepiej. Lepiej dla mnie, bo Wandal robi takie WOW,



Przyznam, że zwlekałam dość długo z dokończeniem tego tekstu. Nie dlatego, że jestem leniwą bułą, tylko dlatego, że średnio miałam ochotę dzielić się tym adresem.



O Dymie na wodzie pisałam dwa razy – pierwszy raz, gdy jeszcze byli w Ustce i próbowali przekonać ludzi, że dobre jedzenie jest dobre, ale



Takie to proste, ładne i dobre, choć nienazywalne. Jeśli macie pomysł jak to danie nazwać, to śmiało, bo ja myślę nad tym od kilku dobrych