


Samos – subiektywny przewodnik po mateczniku hedonizmu
Lubię wiedzieć o miejscu, do którego się udaję chociaż trochę. A najlepiej dużo. Uważam, że to ważne, ale również nie ukrywam, że z tą wiedzą



Lubię wiedzieć o miejscu, do którego się udaję chociaż trochę. A najlepiej dużo. Uważam, że to ważne, ale również nie ukrywam, że z tą wiedzą



Nie wiem czy ktoś przede mną tak nazwał Lefkadę, ale jeśli tego nie zrobił, to zbłądził. Lefkada jest przecudowna – jest bujna, zielona, soczysta, ma



To jest tak dobre i proste! Faszerowane jajka to taki polski okołoimprezowy banał. Ot, taki klimat trochę jak u cioci na imieninach. Ale ten klimat



Ludzie, dlaczego my masowo nie jeździmy do Brna na weekendy, balety, melanże i dobre żarcie? Ogarnijmy się, bo mamy perłę przed nosem, a my jak



Z jakiegoś powodu bardzo lubię robić dla Was takie wpisy. Niestety jestem dość przywiązana do swoich wyborów zakupowych, więc kompletnie omija mnie bzik ciągłego poszukiwania



Dzisiaj w menu mamy tak zwany „case”. Czyli po polsku „przypadek”. Przypadek, na którego kanwie oddamy się rozważaniom, gdzie jest granica absurdu, inflacji oraz zdrowego



Czy byłam wcześniej na Morawach Południowych? No, ba! A w Mikulovie? No, raczej! Czy traktowałam ten region po macoszemu, jako krótki przystanek tranzytowy na południe



Istnieje duże prawdopodobieństwo, że z własnej woli nigdy bym się nie wybrała do Kasprowego. Nie przyszłoby mi nawet do głowy, aby zajrzeć na ich stronę,



Kiedyś, gdy pisałam Wam obszerny przewodnik po knajpach w Browarach Warszawskich, była w nim też Baila, ale od zupełnie innej strony. Od tej wieczornej, weekendowej,