


Zest by Kibart – pochwała prostoty
O programie Top Chef można powiedzieć różne rzeczy, a jedną z nich jest to, że trafiają tam ludzie, którzy naprawdę mają pojęcie o gotowaniu. Dlatego



O programie Top Chef można powiedzieć różne rzeczy, a jedną z nich jest to, że trafiają tam ludzie, którzy naprawdę mają pojęcie o gotowaniu. Dlatego



Szczerze mówiąc nie spodziewałam się takiego miejsca na Pradze. Pewnie gdyby było w Śródmieściu, musiałabym czekać na stolik. Nikt w mieście nie ma takiego patio



Wpadamy tu wściekle głodni, po małej przygodzie na Mokotowskiej, gdzie w całkowicie pustej knajpie nie doczekaliśmy się nawet na sałatę, a czekaliśmy trzy kwadranse. Człowiek



Ostatnio ktoś zapytał, gdzie w Warszawie można zjeść dobrą ośmiornicę. I nie potrafiłam odpowiedzieć. W tym szale ciągłego zmieniania menus restauracje trochę się chyba zapędziły.



No, może poza rybną, ale nie ma jej już w karcie, więc nie doświadczycie. Trochę szkoda, a trochę nie. Zaraz wyjaśnię dlaczego. Tytułem wstępu –
Pod tą jakże przewrotną nazwą, po cichu, po wielkiemu cichu, otworzyło się bistro, które uosabia wszystko to, co w bistronomii – trendzie szturmem polską gastronomię



Zręczny mix PRL-u i XXI wieku w przyrodzie właściwie już nie występuje. Nowym właścicielom Mozaiki udało się coś, przed czym chylę czoła. Z jednej strony



Dobrze jest mieć przyjaciół. A jeszcze lepiej mieć przyjaciół, którzy lubią jeść. Po pierwsze ludzie, którzy lubią jeść to na ogół dobrzy ludzie. Po drugie,



W tej chwili to jedyna australijska knajpa w Warszawie. Jedyna, w której można zjeść stek z emu czy tatar z kangura. Co ciekawe – kangury