


Loco Mexicano – pstrokate to, wesołe i smaczne /Warszawa
Praska strona Warszawy nawet nie tyle jest przez nas traktowana po macoszemu, co ma umiarkowaną ilość atrakcji do zaoferowania. A tymczasem, po cichu i bez



Praska strona Warszawy nawet nie tyle jest przez nas traktowana po macoszemu, co ma umiarkowaną ilość atrakcji do zaoferowania. A tymczasem, po cichu i bez



Pierwszy raz do pani Uli zabrał mnie Jacek jakieś siedem, może osiem lat temu. Od tej pory, raz na jakiś czas, wpadamy tam na żurek



Hot pot, kociołek albo bardziej po polsku – wspólna micha. Lubię ten koncept tak samo, jak lubię fondue czy raclette. Gromadzenie się wokół wspólnego garnka



Być może powinnam zacząć ten tekst od postawienia pytania, które mnie od jakiegoś czasu nurtuje. Mianowicie na czym polega atawistyczna potrzeba wegetarian/wegan, by z uporem



La Maison jest uroczą i – mimo sporych rozmiarów – przytulną knajpą. Kiedyś Jacek chodził tam na lody. Lody Calypso nadal są, ale jest też



Wygląda na to, że śniadania na mieście mi się spodobały. Wygląda na to, że będzie więcej takich postów. Jest cała masa knajpek i kawiarenek z



Największym atutem tego miejsca jest możliwość wyboru. Zacny wybór śniadań i jeszcze zacniejszych wybór napitków wszelakich. Czego tam nie ma, pani kochana: soki odchudzające, wzmacniające,



Kuchnia wegańska nie jest łatwa z jednego powodu: genialnym nośnikiem smaku jest tłuszcz, najlepiej zwierzęcy, a kto widział smalec w lodówce weganina? Jednak lubię takie



Zdarzało nam się wpaść do Na Lato na drinka, ale nigdy wcześniej tam nie jedliśmy. Z jakiegoś powodu zupełnie nie kojarzyliśmy tego miejsca z dobrą