Najpopularniejszy w Polsce blog z kategorii food&travel

Stranda, Giżycko

www fb

ul. Pierkunowo 36, Giżycko

Do Strandy dobiliśmy już grubo po zmroku. Sama przystań jest przyjemna, czysta, wyposażona w nowoczesne łazienki z prysznicami. To dość istotne informacje dla żeglarzy spragnionych odrobiny luksusu w postaci umycia pachy lubo innych części ciała.

Przysiedliśmy na piwo, ewentualnie pięć, a że burczało nam w brzuchach, to patrząc jak kot ze Shreka wybłagaliśmy coś na ciepło, bo kuchnia już się zamykała. Zgodnie chcieliśmy zupy, bo przecież nic tak nie rozgrzewa i nie trzeba ich specjalnie przygotowywać, a tym samym kłopotać kucharek.

I tak mamy kolejno żurek. Smutny, smutny żurek, z najpodlejszą kiełbasą i kawałkiem takiegoż jajka. Wodnisty, bez smaku, bardzo, bardzo kiepski. Już się nigdy nie spotkamy.

IMG_4535

Gulaszowa, równie smaczna jak powyższy żurek. Niby ostra, ale jednak nie. Półprzezroczysty płyn będący czymś między bulionem warzywnym, a pomidorową z homeopatyczną ilością pomidora, pardon, keczupu.

IMG_4536

Ale za to rybna, no, proszę Państwa, rybna zaskoczyła nas wszystkich, ponieważ była naprawdę dobra. Trochę na tajską modłę zrobiona z mlekiem kokosowym i trawą cytrynową, z lokalnymi rybami – zaskakująca. Może nie przewspaniała, ale całkiem niezła, zwłaszcza w zestawieniu z pozostałymi dwiema.

IMG_4534

Tak więc miały być dwie, ale za rybną dodaję kolejną i tym sposobem robią się trzy świnki. Rachunek się nie zachował, ale jest raczej niedrogo.

3 pigs

Magda