Najpopularniejszy w Polsce blog z kategorii food&travel

Socjal, Warszawa

fb

ul. Foksal 18, Warszawa

Socjal był kolejnym przypadkiem – szliśmy na drinka w inne miejsce, zostaliśmy tam. O Boże, Boże, Bożenko, aż DWA duże stoły, z czego jeden na zewnątrz. Nic to. Zaczęło się od grubej skuchy dotyczącej alkoholi. O godzinie 14 nie było jeszcze barmana, więc jedyne co mogliśmy zamówić to mojito, kilka rodzajów piwa i wino. Szybko jednak okazało się, że mojito również nie wchodzi w grę, bo nie mają mięty. Wtem! Pojawił się barman, więc lichy wybór alkoholi nieco się poszerzył. Kelnerka zaproponowała mi aperol spritz, który znam, lubię i pijam również w domu, więc długo się nie zastanawiałam. Normalnie wygląda to tak, że do prosecco dodaje się aperol, lód i plasterek pomarańczy. Dopuszczalne jest dodanie wody gazowanej, ale w ilościach znikomych. Tutaj dostałam rozwodnione coś, co być może widziało wino musujące, ale tylko z daleka, więc odesłałam do baru, bo otrzymać ten sam kieliszek, z tą samą zawartością i komentarzem „bo my tak podajemy”. To źle podajecie. Wiem dobrze, że największa przebitka jest na kawie i alkoholu, ale są jakieś granice golenia klienta do gołej skóry i uważam że 18 zł. za różową wodę gazowaną, to trochę za dużo. Dopiero po długich pertraktacjach dostałam poprawnie przygotowany spritz, przy czym kieliszek do połowy został wypełniony lodem, by nie było zbyt dużych strat.

Teraz konkrety: tagiatelle z wołowiną – dobre. Makaron al dente, w smaku mocno pomidorowe, doprawione, mięso miękkie. Bardzo przyzwoicie przygotowana pasta.

IMG_3883

Krewetki w białym winie podane z focaccią. Same krewetki całkiem smaczne, aromatyczne, w delikatnym maślano-winnym sosie, choć letnie. Niestety kelnerka rozlała sos podając nam jedzenie, mijając o milimetry moją torebkę, więc zabrała talerz o kuchni, by za moment wnieść go ponownie. Został niedokładnie przetarty ścierą, więc mogłam sobie pokontemplować artystyczne mazy. Takie rzeczy odbierają apetyt, serio.

IMG_3881

Focaccia do bani – miękka i bez smaku, nie ratowało jej nawet mocno rozrzedzone oliwą pesto.

IMG_3882

Pizza przyzwoita – cienka, dobre dodatki, może trochę poskąpili sera. Niestety dotarła do nas letnia, więc dużo przed końcem posiłku była już całkiem zimna.

IMG_3880

Reasumując – jedzenie jest w porządku, choć bez fajerwerków, ale obsługa jest albo do porządnego przeszkolenia, albo do wymiany. Na przykład nie praktykują wymieniania popielniczek. W OGÓLE! Nawet kiedy jedzenie wjechało na, skądinąd chwiejny stolik, musiałam poprosić o zabranie popielniczki. Słabo.

Rachunek za trzy osoby prezentuje się tak:

IMG_3884

Czy wrócę? Nie. Jest za duży wybór knajp karmiących znacznie lepiej, z lepszą obsługą, bardziej frontem do klienta. Czy polecam? Nie, gdyż jak wyżej.

3 pigs

Magda


  1. Pizza i focaccia wygladaja identycznie,znaczy ciasto.

  2. […] dostaniecie prawdziwy aperol spritz z prawdziwym prosecco, co jest miłą odmianą po wizycie w Socjalu. Mają też przyzwoite wina. No i news dnia – kucharz ma dwadzieścia trzy lata! Mój mózg […]

  3. […] mój poprzedni post o Socjalu? Znajdziecie go tutaj. […]