Najpopularniejszy w Polsce blog z kategorii food&travel
CZYTASZ

Oskoma – piosenka, którą już kiedyś słyszała...

Oskoma – piosenka, którą już kiedyś słyszałam. I bardzo polubiłam!

Zastanawialiście się czasem jak to jest ze stylem gotowania u kucharzy? To trochę jak w malarstwie – wcale nie jest trudno rozpoznać kto od kogo się uczył. A w Oskomie usłyszałam piosenkę, która wydała mi się dziwnie znajoma. Piosenkę, którą kiedyś polubiłam.

Adam Adamczak, szef kuchni Oskomy, niegdyś uczył się pod okiem Tomka Trąbskiego w Concordia Taste. Później sam został tam szefem kuchni, dotarł także do finału w programie Top Chef. Przy głównych już wiedziałam, że skądś ten styl znam. I zamiłowanie do smardzy też. A później z Adamem pogadałam i sam przyznał, że tak, owszem, wszystko się zgadza. I dobrze, bo i Trąbski i Adamczak karmią świetnie, ale tylko jeden w Polsce.

Zrobiliśmy mały przelot przez kartę i przyznam, że ujęło mnie dopieszczenie szczegółów nie tylko na talerzach. To jest dobra restauracja w każdym sensie. Nie mam żadnych uwag także do obsługi, która jest szybka, profesjonalna i nastawiona na zadowolenie gości.

W ramach czekadełka pojawił się świeży, pachnący chleb, ale to tatar (45 zł) ujął mnie jako pierwszy. A tatarki lubię i cenię. Szczególnie, gdy z kuchni wychodzą już idealnie doprawione. W tym wypadku smaku dodają siekane pomidory, kwaśna śmietana i musztarda Dijon. Znalazłam tu także nieodłączne kiszone ogórki i maleńkie marynowane rydze. Niby proste połączenie, ale szalenie wyważone, bardzo w punkt. A do tego chrupiące ziarenka gorczycy. To jest świetny tatar!

Idealnie przygotowano też przegrzebki (38 zł). Usmażone na maśle, jak tuszę, zachowały swoją zwartą, sprężystą strukturę, a podano je z musem z zielonego groszku, marynowaną rzodkwią i palonym masłem. Palonego masła nie da się nie kochać. Tak samo, jak dobrze zrobionych przegrzebków.

Jacek, za moją namową, zaordynował jeszcze krem z raków na bulionie z tychże oraz cielęciny (28 zł), w którym naprawdę czuć było raki, były też szyki rakowe i nie zabito tego delikatnego smaku ordynarną papryką. Natomiast przebijał smak pomidora, a na rancie talerza znaleźliśmy grzankę z ubitą na sztywno pianą z białek o wyraźnie cytrynowym smaku. Bardzo to wszystko do siebie pasowało i – tak jak w przypadku tatara – smaki pięknie się uzupełniały. Na pewno nie można Adamowi odmówić techniki, ale też wyczucia smaku.

Dalej płynnie przeszliśmy do głównych. Ja poszłam w jagnięcinę (74 zł) podaną z marynowaną cebulką, ziemniakami cocotte, smardzami i sosem z opuncji figowej. Przyznaję się bez bicia, że zadecydowały smardze i… jako jedyne rozczarowały, bo były kompletnie pozbawione smaku. Cóż, to się zdarza nawet w najlepszej rodzinie. Ale za to jagnięcina – marzenie. Przygotowana w otrzewnej, a więc pełna soków i tym samym smaku. Fenomenalne mięso o delikatnej strukturze i intensywnym smaku.

Jacek natomiast, jak typowy wegetarianin, wybrał antrykot wołowy (59 zł). Mięso bardzo delikatne, dobrze przygotowane, sos bbq intensywny i gęsty, ale te frytki… O, panie! Jeśli chcecie się dowiedzieć jak powinny smakować frytki idealne – kremowe w środku, chrupiące z wierzchu i z dobrej odmiany ziemniaków, to powinniście skierować swoje kroki do Oskomy. I od razu poproście dodatkową porcję, żeby kelner nie musiał dwa razy biegać. Bo zrobić dobre frytki to też sztuka. Nie wiem, czy nie większa, niż poprawne usmażenie steka.

Z braku miejsca na desery zaordynowaliśmy jeszcze deskę francuskich serów (45 zł), bo na cukier już przecież miejsca nie ma, ale dobrego Reblochona zawsze się znajdzie. Zwłaszcza, jeśli towarzyszą mu fenomenalne, chrupiące podpłomyki, które je się z czystego łakomstwa i niesłusznie zapomniana w Polsce morwa. Jak widać nawet deskę serów można ograć dobrze.

Zdecydowanie wciągam Oskomę na listę miejsc „lubię, polecam”. To jest świetna restauracja o wysmakowanym, ale nieprzytłaczającym wnętrzu i miarowo bijącym sercu. Tutejsza kuchnia jest bowiem dopracowana, szalenie smaczna, z jednej strony „od serca”, a z drugiej technicznie na bardzo wysokim poziomie. Lubię to!

Rachunek.

Magda

Info

www fb
ul. Mickiewicza 9, 60-833 Poznań

Szef kuchni: Adam Adamczak