Najpopularniejszy w Polsce blog z kategorii food&travel
CZYTASZ

5 niezręcznych pytań, które w te święta na bank pa...

5 niezręcznych pytań, które w te święta na bank padną przy każdym polskim stole

Ach, spędy rodzinne! Pikantne ploteczki z krypty, odmienne poglądy polityczne, starcia nad zimnymi nóżkami i sałatką jarzynową. A na to wszystko zasmażka. To tak wdzięczne pole do obserwacji socjologicznych, tyle uciechy daje, że gdyby oni tylko wiedzieli… A im jestem starsza, tym bezczelniej odpowiadam na bezczelność. Polecam to rozwiązanie – działa!

1. Kiedy dzidziuś?

Uwielbiam. Najbardziej niezręczny pytanie świata z różnych względów: bo dotyczy bardzo intymnej sfery, bo niektórzy nie mogą, a inni nie chcą. Bo nic nikomu do tego. Ale może wobec tego zacznijmy od początku, skoro już wchodzimy wspólnie do łóżka. Pomówmy o ulubionych pozycjach, może ciocia z racji wieku bardziej doświadczona coś podpowie? Poza tym, ciociu, kiedy w tym pytaniu pomijasz Puszka, ten na pewno czuje się osobiście dotknięty i przestaje mruczeć!

2. No to kiedy wesele?!

Niezmiennie rozbawia mnie przekonanie bliższej i dalszej rodziny, że tylko tradycyjna formuła wesela na minimum 150 osób w knajpie stylizowanej na góralską chatę ma rację bytu. Oczywiście z automatu wszyscy są zaproszeni, aby po trzeciej wódeczce mogli komentować grubość panierki na kotlecie i boczków na pannie młodej. A może oni nie chcą żadnego ślubu, albo – co gorsza – już dawno się pobrali na jakiejś egzotycznej wyspie i ciocię nawet zapaszek nie zaleciał? Skandal na pół wsi.

3. Kiedy drugie?

Trzecie, czwarte, po piątym już przestają pytać i można wreszcie przestać rodzić. A tak serio – te pytania są ultra niezręczne. A co, gdyby odpowiedzieć: „Myślimy nad adopcją… (tu dramatycznie zawieszony głos, nagle rozmowy przy stole milkną, wszyscy nastawiają uszu…) Puszek wydaje się nieco samotny, przydałby się mu jakiś Mruczek do towarzystwa”. Szach-mat.

4. Z czego ty właściwie żyjesz?

Ulubione pytanie starszego pokolenia, które ni cholery nie rozumie, że można zarabiać inaczej, niż w fabryce, ewentualnie na uniwersytecie. W sumie nie ich wina i trzeba zrozumieć, ale też mieć na uwadze, że zawiłe tłumaczenie czym jest praca w internecie czy tam innej agencji reklamowej raczej nie spotkają się ze zrozumieniem. Raczej smutną konstatacją, że to nie praca. Dlatego polecam rozwiązanie lekkie, łatwe i przyjemne: „Z jedzenia. Jem i żyję”.

5. Kiedy skończysz studia?

Zna każdy, komu zeszło trochę dłużej. Niektórzy jeszcze po trzydziestce słyszeli to pytanie. Ja na przykład zaczęłam cztery kierunki, ale tylko dwa mi się na tyle spodobały, aby je skończyć. Za to na samych piątkach. Ale z indeksem do cioci nie chodzisz, nie? Więc kiedy wreszcie skończysz te studia?!

Trzymajcie się!

Magda

Tekst powstał w ramach cyklu #KuUciesze

Rozbawiłam Cię? To podaj dalej!