Najpopularniejszy w Polsce blog z kategorii food&travel

Kosmos Kosmos, Warszawa [ZAMKNIĘTE]

www fb

ul. Koszykowa 55, Warszawa

Warszawiacy nie lubią piwnic. Być może to wojenna trauma przekazywana w genach? Ciągną do wielkich okien, witryn, do światła. Podziemny Kosmos Kosmos przeniósł mnie w trochę inny wymiar, wróciłam do psot nastoletnich, kiedy w podobnych miejscach pijaliśmy piwo lub słuchaliśmy koncertów bardzo alternatywnych zespołów. I z miejsca się zakochałam.

IMG_7368

Mimo wielu podobieństw między knajpkami, które nawiedzałam w czasach licealno-studenckich, a Kosmosem…, mimo równie wyluzowanej i sympatycznej obsługi, są też znaczące różnice przemawiające na korzyść tego ostatniego: lepsza wentylacja, lepsza kuchnia i lepsze alkohole (i bar wyłożony klockami lego).

IMG_7336

Od niedawna w Kosmosie… króluje nowa karta autorstwa Tytusa Czunikina-Krasowickiego i przyznam, że odnaleźliśmy jej mocne strony. Na początek absolutnie i nieodwołalnie uzależniająca zupa cytrynowa z krewetkami i kurczakiem (18 zł). Rozgrzewająca, pikantna, kwaśna, wyraźna, a zarazem łagodna. Petarda, po prostu.

IMG_7353

Żur na borowikach (16 zł) nie został wiele w tyle. Treściwy, kwaśny, grzybowy. Wygląda na to, że są mocni w zupach. A my lubimy zupy. Bardzo.

IMG_7352Banan ze świnią (9 zł) rozbroił mnie nazwą, więc musiał trafić na nasz stół. Otóż jest to istotnie banan zawinięty w bekon, podany z sosem satay. Nie sądzę, bym zamówiła to ponownie, ale z pewnością raz warto spróbować tego oto śmiesznego mariażu. Bo kiedy ostatnio jedliście banana z bekonem? Właśnie.

IMG_7354

Niewypałem były skrzydełka kurczaka na ostro z habanero i mango (9 zł/3 szt). Najpierw dotarły niedopieczone w środku, a później dopieczone, ale i tak niesmaczne. Później porozmawialiśmy z szefem kuchni i tym razem mięso nie pochodziło od stałego dostawcy, lecz ze zwykłego sklepu. Bęc.

IMG_7355A później zrehabilitowali się wielokrotnie. Najpierw zrobioną na specjalne zamówienie sałatką z halloumi i sosem truskawkowym.

IMG_7356Następnie rosti z borowikami i żurawiną (16 zł). Rosti to w istocie placki ziemniaczane z ziemniaków startych na dużych oczkach, a więc bardziej chrupiących na brzegach. Tak sobie myślę, w starości chyba najbardziej boję się tego, że kiedy już będę przygarbioną, siwą babuleńką i wypadną mi wszystkie zęby, nie będę mogła chrupać. Ale odrzućmy czarne myśli, do tej pory z pewnością jacyś amerykańscy naukowcy ze wchodnioeuropejską metryką wynajdą Super Zębiska Do Chrupania Dla Babć i Dziadków.

A tymczasem powróćmy do rosti, któremu należy się uznanie, albowiem jest smaczne, z odpowiednią ilością podduszonych grzybów i całymi kulkami żurawiny (nie, to nie jest mazidło ze słoika, które dają do grillowanych oscypków).

IMG_7358Rumsztyk z cebulką (24 zł) też nie zawiódł…

IMG_7360…podobnie jak burger z cheddarem (23 zł), choć na ten temat peanów u mnie nie znajdziecie, bo nudne burgery w nudnych bułkach są nudne. Rozumiem zapotrzebowanie. Nowym daniem narodowym Polaków jest burger, więc niech sobie w menu będzie, skoro musi. A jeśli jest smaczny, to tym lepiej.

IMG_7361Ale już przy pierogach z cielęciną i masłem szałwiowym (18 zł) zatrzymamy się na dłużej, są bowiem rewelacyjne. W bardzo dobrym, delikatnym cieście kryje się świetnie przyprawiony mięsny farsz, do tego zamykające smak masło podrasowane szałwią. To są, proszę Państwa, bardzo dobre pierogi i warto się z nimi zakumplować.

IMG_7365Na koniec świąteczno-zimowy deser. Z zimą może trochę przesadziłam, ale tak mi się kojarzy smak lodów waniliowych z gorącym sosem z suszonych owoców (16 zł). Kolejna petarda w menu Kosmosu… Dużo przypraw, dużo aromatów z wybijającym się dymnym posmakiem suszu, zimno, ciepło i alkoholowo jednocześnie. Może ciepły sos owocowy z lodami nie jest połączeniem odkrywczym, ale tutaj  ten deser ograno brawurowo i to nie jest nuda na talerzu, której można się spodziewać czytając o nim w menu. Tłusta piątka z plusem.

IMG_7369

Nie mam cienia wątpliwości, że Kosmos… będzie kolejnym moim miejscem. Z rozkoszą pójdę tam na obiad, drinka czy tak zwane piwo ze znajomymi. To jest totalnie niezobowiązujący lokal, za dnia są matki z dziećmi i rodziny, wieczorami koncerty, studenci i pozostałe zoo. Jeśli kojarzycie go tylko z miejscem dobrym na browar, ewentualnie pięć, to pochylcie się również nad kuchnią, która odwala dobrą robotę. A ludziom dobrej roboty szacunek i uznanie.

Z powodu skuchy z kurczakiem powinni dostać cztery świnki, ale to mój blog i klimat Kosmosu… mnie ujął na tyle, że daję im pięć. Bo tak. Jeśli jednak nie masz w sercu tej szczególnej iskry szelmy, nie pamiętasz, by ktoś spośród twoich znajomych nosił kiedyś Martensy i bliżej ci do idealnego przedziałka niż dredów, to ja ci nie pomogę. Ale sugeruj się raczej oceną na poziomie czterech świnek z plusem.

pigs5

Magda