Najpopularniejszy w Polsce blog z kategorii food&travel

kanie jak odróżnić

Kanie – jak odróżnić od muchomora sromotnikowego, jak jeść i jak przechowywać

Share on facebook
Share on twitter
Share on print
Share on email

Czubajka kania, czasem nazywana też “sową”, to wspaniały grzyb, choć nie wszyscy je zbierają, bo nie wszyscy wiedzą jak odróżnić kanie od muchomorów sromotnikowych. Bez sensu byłoby z powodu niewiedzy omijać tak wspaniałe grzyby! Nie obawiajcie się, ten wpis powstał po to, abyście już nigdy nie popełnili tego błędu. Niektórzy mówią, że kania to schabowy z lasu. I coś w tym jest.

Kania jest naprawdę świetnym grzybem, należy do rodziny pieczarkowatych i odznacza się delikatnym smakiem. Jak ich nie ma, to nie ma, ale jak są, to zwykle jest klęska urodzaju. Lubią stanowiska słoneczne, a więc szukajmy ich w trawach lub na polanach, choć trafiają się i w środku gęstego lasu. Kanie są też jednymi z najłatwiejszych do znalezienia grzybów Zdarzało mi się wypatrzyć kanie z samochodu! Ich duże, jasne kapelusze widać z daleka. No i lubią rosnąć stadnie.

Jak odróżnić kanię od muchomora?

Jak już raz się nauczycie, to nie ma możliwości, że pomylicie kanie z muchomorami. Ale są trzy cechy, które rozwiewają wszelkie wątpliwości: po pierwsze pod kapeluszem kania ma coś w rodzaju miękkiego pierścienia wokół nóżki. Nie jest on do niej przytwierdzony (choć z pozoru tak wygląda) i można nim poruszyć w górę i w dół. Po drugie nóżka na całej długości ma w środku dziurkę. Wystarczy ją złamać lub przeciąć, aby być pewnym co zbieramy. Po trzecie blaszki nie dorastają do samej nóżki, kończą się pierścieniem wokół niej, a ponieważ nie są do niej przyrośnięte – łatwo można nóżkę wyjąć. Choć ta ostatnia cecha może budzić największe wątpliwości u kogoś, kto wcześniej nie zbierał kani.

Mniej doświadczonym grzybiarzom zalecam zbieranie w pełni rozwiniętych kapeluszy, bo te w kształcie jajka mogą budzić wątpliwości. A z grzybami nie ma żartów i jeśli coś budzi wątpliwości, to na pewno nie należy tego jeść.

Jak jeść kanie?

kanie przepis

Najpowszechniejszym (i moim ulubionym) sposobem na kanie jest obtoczenie ich w jajku i bułce tartej i usmażenie, zupełnie jak schabowego. Są przepyszne. Ale spokojnie możecie pokombinować i zrobić na przykład wegetariańskie flaczki z kani, tak jak robi się z boczniaków.

Jak przechowywać kanie?

Kanie trzeba przerobić dzień, góra dwa po zbiorze, bo dość szybko tracą sprężystość i robią się smutnym kapciem. Ile zjemy na świeżo, tyle nasze. Pozostałe warto ususzyć. I tu mamy trzy możliwości:

1. Suszymy w kawałkach i tak przechowujemy w szczelnie zamkniętym słoiku.
2. Suszymy w kawałkach, następnie mielimy w młynku do kawy i przechowujemy w szczelnie zamkniętym słoiku. Taki puder jest doskonałym dodatkiem do zup i sosów znakomicie wzbogacając ich smak. Możemy tak postąpić również z innymi suszonymi grzybami. Pisałam o tym sposobie tutaj.
3. Suszymy w całości. I tu jest sztuczka – kanie suszone w całości możemy następnie namoczyć w mleku, dzięki czemu kania wróci “do formy”. Dalej osuszamy ją ręcznikiem papierowym i postępujemy z nią jak ze świeżym grzybem: panierujemy i smażymy z obu stron na złoto. Uważam, że ten patent jest świetny, bo można zjeść zimą coś, co właściwie nie jest o tej porze roku dostępne.

I to tyle. Nie rezygnujcie ze zbierania tych grzybów. Uważam, że to jedne z najsmaczniejszych grzybów, jakie możemy spotkać w naszych lasach. No i wcale nie taki kontrowersyjny – kanie się albo kocha, albo kocha.

Magda

Uważasz, że to przydatny wpis? To fajnie 🙂 Będzie mi miło, jeśli go udostępnisz. Dziękuję!

 

Share on facebook
Share on twitter
Share on print
Share on email

Dodaj komentarz