Najpopularniejszy w Polsce blog z kategorii food&travel
CZYTASZ

Kimura Glamping – absolutnie zaczarowane mie...

Kimura Glamping – absolutnie zaczarowane miejsce… 30 minut od centrum miasta!

Tego się nie spodziewaliście. Ja też się tego nie spodziewałam. Znalazłam ich w momencie, kiedy dopiero wystartowali i natychmiast zrobiłam rezerwację. Miejsce jest tak świeże, że przez cały weekend byliśmy jedynymi gośćmi!

glamping polska kimura

glamping polska kimura

glamping polska kimura

Jest tu wszystko, co potrzebne do szczęścia – spokój, las, przepięknie urządzone namioty, spory teren ze strefą SPA, wspólnymi stołami, kinem pod chmurką, huśtawkami i wszystkim, czego dusza zapragnie. Jak pomyślę, że za tworzenie tego miejsca zabrali się niewiele ponad dwa miesiące temu, to przecieram oczy i nie wierzę.

Zarządza tu Lia Kimura, artystka, malarka, pół krwi Japonka. I tę półkrwistość widać tu w detalach, w dbałości o szczegół. Jeśli jesteście bacznymi obserwatorami, to odłowicie takie detale, jak pachnące płatki kwiatów w uroczych pudełeczkach, bukiety, świece poustawiane to tu, to tam. Każdy namiot ma własną łazienkę pod chmurką z prysznicem jak z Bali lub innej ciepłej wyspy – z kamyczkami wysypanymi na podłodze i kaskadą zieleni spadającą ze ścian. W każdym namiocie znajdziecie też małą lodówkę, palnik, kilka podstawowych naczyń, ekspres do kawy, piecyk, wielkie wygodne łóżko z furą miękkich poduch i zadaszony taras z wygodnymi fotelami. Choć wszystkie namioty są podobne, to jednak każdy jest inny. I każdy na swój sposób porywająco uroczy. Generalnie poziom „instagramowości” tego miejsca przebija skalę i rozsmarowuje mózg na ścianie.

glamping polska kimura

glamping polska kimura

glamping polska kimura

glamping polska kimura

Na życzenie codziennie rano dostaniecie kosz ze śniadaniem – każdego dnia innym, ale tak obfitym, że wystarczającym na większą część dnia. My nie dawaliśmy rady zjeść nawet połowy! Sam glamping jest esencją tego, czego można oczekiwać od takiego miejsca. Jest tu bardzo kameralnie, bo namioty są zaledwie cztery, z czego dwa o nieco wyższym standardzie – jeden posiada wysoki taras z widokiem na cały teren, a drugi wannę wewnątrz namiotu. W tym ostatnim właśnie spaliśmy co było idealnym rozwiązaniem, bo temperatura nie była szczególnie lipcowa, więc korzystaliśmy z wanny w ciepłym namiocie, zamiast z prysznica. A jak Wam facet przygotuje pachnącą kąpiel, zapali świeczki i rozmasuje plecy, to niezależnie od aury temperatura w namiocie rośnie – wiadomo.

glamping polska kimura

glamping polska kimura

glamping polska kimura

glamping polska kimura

Ukochany nie omieszkał wskoczyć do nagrzanej bani, która czekała na nas pierwszego wieczora. W ogóle poziom gościnności i troski o nasze potrzeby okazał się być naprawdę wyjątkowy. Ja wiem, zaraz ktoś napisze, że jest drogo. No, jest. Ale po pierwsze bardzo dużo się za te pieniądze dostaje, a po drugie gdyby się pozycjonowali w niższej kategorii cenowej, to zaraz by się znaleźli chętni aby za stówkę od głowy roznieść to miejsce w drzazgi. Dlatego rozumiem taką a nie inna politykę cenową.

Mają tu też fenomenalną salę, w której moża urządzić piękne, kameralne wesele. Jest parkiet na dworze, są zielone zakamarki, jest taki klimat i magia, że chyba tylko zdjęcia są ją w stanie choć trochę oddać, bo ja może i umiem pisać, ale jednak nie aż tak dobrze. Jaram się tym miejscem jak pochodnia, a fakt, że znajduje się 30 minut jazdy samochodem od centrum Warszawy, w MARKACH, to jest coś, w co nadal nie wierzę. To jest błyskawiczna teleportacja w dzicz, głusz i cudowność jednocześnie. Takie miejsce z bajki, które nie ma prawa tam być, a jest. Czary!

glamping polska kimura

glamping polska kimura

glamping polska kimura

glamping polska kimura

glamping polska kimura

glamping polska kimura

Jest tu świetna energia, naprawdę dobrze się śpi i regeneruje. Oboje mieliśmy wrażenie, że dużo się w ten weekend działo, a mimo wszystko mieliśmy dość czasu, by po prostu ze sobą pobyć – posiedzieć na tarasie, potrzymać się za ręce, porozmawiać i naładować baterie na pełno. W sobotę wyskoczyliśmy nad Zegrze, które od glampingu dzieli zaledwie 20 minut, Ukochany zrobił swoje naście kilometrów kurcgalopkiem po okolicznych lasach, ja poczytałam, a Młody się głównie śmiał. Jak to Młody. Weekend totalny i 100% odpoczynku w odpoczynku.

glamping polska kimura

glamping polska kimura

glamping polska kimura

glamping polska kimura

glamping polska kimura

glamping polska kimura

glamping polska kimura

glamping polska kimura

glamping polska kimura

glamping polska kimura

glamping polska kimura

glamping polska kimura

glamping polska kimura

glamping polska kimura

glamping polska kimura

glamping polska kimura

glamping polska kimura

glamping polska kimura

glamping polska kimura

glamping polska kimura

glamping polska kimura

 

O takich miejscach będzie moja książka. A przynajmniej takie miejsca będą stanowić jej sporą część, bo znajdziecie w niej znacznie więcej. Dostałam od wydawcy pozwolenie na podzielenie się z Wami tylko trzema adresami, a w tej chwili mam już za sobą kilkadziesiąt takich cudów i utrzymanie gęby na kłódkę kosztuje mnie więcej, niż jestem w stanie znieść. Jak już ta książka wyjdzie, to chyba eksploduję z radości!

Magda

Info

fb
ul. Cicha 23, Marki

Spodobał Ci się wpis? To super, bo to miejsce jest absolutnie magiczne! Będzie mi miło, jeśli go udostępnisz. Dziękuję!