Najpopularniejszy w Polsce blog z kategorii food&travel
CZYTASZ

Fest Port Czerniakowski – fest dobrze tu kar...

Fest Port Czerniakowski – fest dobrze tu karmią!

Prawda jest taka, że o kuchni Agaty Wojdy można pewnie napisać książkę. Jest nie tylko jedną z najbardziej utalentowanych i cenionych polskich szefowych kuchni, ale też fajnym człowiekiem z poczuciem humoru wysokiej próby. Jest też szczera. Tak samo, jak jedzenie, którym karmi swoich gości. Dlatego nie sądzę, aby opinie na temat tego miejsca były w jakikolwiek sposób rozbieżne. 

Właściwie identyczne odczucia miałam, kiedy pisałam o Opasłym Tomie – restauracji, której naonczas szefowała Agata. To jedzenie się broni, ono nie potrzebuje nadmiaru pianek, pudrów i wygibasów, które często mają przykryć niedostatki warsztatowe. To jedzenie jest szalenie smaczne, czytelne, oparte na produkcie dobrej jakości. To jest naprawdę fajna kuchnia, którą się lubi bez żadnego „ale”.

Ponieważ udało nam się wpaść tu nieco większą bandą, to zamówiliśmy… wszystko. Każdą przystawkę, główne i każdy deser, a o zupach można napisać poemat. Na pewno świetny i delikatny jest śledź z jesiennymi warzywami i w sam raz kwaśną piklowaną cebulą, równie przyjemne lekko kwaskowe, ale bez przesady, buraki z gorzkawą cykorią, słodkimi pestkami granatu, ciecierzycą i kolendrą. A podwędzana, delikatna pierś z gęsi podana z macerowaną w hibiskusie gruszką to już najczystszej próby poezja. Te smaki brzmią razem więcej, niż dobrze.

fest port czerniakowski opinie

fest port czerniakowski opinie

Same pozytywy mogę też napisać o wędzonym jesiotrze podanym w uroczo-rustykalnie przepołowionych ziemniakach, bardzo to pięknie zagrało. Jedynie do mięciutkich boczniaków, które na pierwszy rzut oka wyglądały jak bakłażany mieliśmy taką uwagę, że być może w ich miejsce lepiej sprawdziłoby się coś o innej teksturze, może coś chrupiącego? Z kolei jarosze zadowoleni będą sałatki z dynią, orzechową quinoą i podwędzanym serem Rita.

fest port czerniakowski opinie

fest port czerniakowski opinie

W menu są zaledwie dwie zupy, ale obie absolutnie doskonałe. Wielokrotnie już pisałam, że gardzę kremem z dyni chyba, że jest naprawdę kozacki. No i ten jest. Mdła, nudna słodycz dyni została zupełnie zgaszona i na pierwszy plan wyszły zdecydowanie bardziej wyraźne smaki. Jest tu nuta pigwy i przyjemne chrupnięcie orzecha włoskiego. Taka jesień jest bardzo przyjemna.

W żadnym wypadku nie możecie sobie odmówić kremu z selera tak pełnego umami, że człowiekowi stają w oczach łzy ze wzruszenia. Znajdziecie tu subtelną nutkę jabłka, kleks równie subtelnie podbitej chrzanem śmietany i konfitowane gęsie żołądki o kruchości, która urąga logice. Ta zupa to cud!

fest port czerniakowski opinie

Teraz lecimy przez główne. Co do gładzicy zdania były podzielone i orbitowaliśmy w przedziale od „za delikatne smaki” do „w sam raz”. Nie dyskutuję z żadną wersją. To jest naprawdę dobra ryba i już. Kiełbaska Fest z kolei podana z polentą i warzywnym ragout to już konkret. Nie będziecie mieli wątpliwości, że macie do czynienia z wysoką jakością. Kiełbaska jest wspaniale doprawiona i zwyczajnie pyszna.

fest port czerniakowski opinie

fest port czerniakowski opinie

Nie mam nic do zarzucenia delikatnym, rozpadającym się na włókna żeberkom podanym z batatem i wędzonym ananasem. Ciekawe są też pierogi o wyraźnym smaku gryki podane z musem jabłkowym i borowikami, choć ja mam dewiację związaną z ciastem i to jest dla mnie trochę za grube. Ale najjaśniejszą gwiazdą wśród dań głównych jest bez wątpienia gęś – cudownie soczysta i znakomicie doprawiona, podana na grochu. A obok pyszni się lekko kwaskowa, fenomenalna czerwona kapusta, która na równi z gęsią walczy na tym talerzu o uwagę. Jest to też jedyne danie, którego zdjęcia nie opublikuję, bo jest, kurwa, ruszone.

fest port czerniakowski opinie

fest port czerniakowski opinie

Dlatego przejdźmy płynnie do deserów. Far z suską sechlońską, topinamburem i solonym karmelem jest tak cudownie znajomym, domowym smakiem, a jednocześnie jest tu dokładnie wszystko, co powinno się znaleźć na języku, kiedy myślicie „deser skończony”. Na pierwszy rzut oka far wygląda trochę jak keks, jest to tradycyjne bretońskie ciasto, które piecze się właśnie ze śliwkami lub rodzynkami. Bardzo fajnie, że tu zostało tak ładnie spolszczone suską sechlońską.

fest port czerniakowski opinie

fest port czerniakowski opinie

fest port czerniakowski opinie

W ogóle wszystkie desery smakują tu domowo – i sernik, i jesienne owoce zatopione z kremem angielskim i tonką. To wcale nie są trudne smaki, one są ciepłe jak jesienny wieczór przy kominku. Do tego doskonała, ultra uprzejma obsługa i totalnie niezobowiązujące wnętrze z pięknym tarasem z jednej strony i widokiem na Port Czerniakowski z drugiej. Myślę sobie, że w ciepłych miesiącach musi tu być naprawdę magicznie. Bo w zimnych jest cudownie przytulnie.

I na koniec ważna rzecz, bo żołądek mam na tej ekstra paszy wydelikacony i jest naprawdę dobrym barometrem jeśli chodzi o jakość jedzenia – w sekundę wiem czy wszystko jest dobre. Otóż tutaj jest. Wrzuciłam w siebie w sumie pewnie dobre kilkadziesiąt składników, uczciwie spróbowałam wszystkiego, niektórych rzeczy wielokrotnie i po takiej mieszance powinnam czuć się średnio, co często zdarza mi się po zjedzeniu menu degustacyjnego w jakiejś bardzo fancy restauracji. A tu czułam się doskonale. Czego i Wam życzę.

fest port czerniakowski opinie

Cóż, pozostaje mi tylko napisać: pójdźcie wszyscy do stajenki, jeszcze dobra kuchnia żyje!

Rachunek

Magda

To miejsce jest naprawdę warte uwagi, więc fajnie będzie, jeśli udostępnisz ten wpis. Niech wszyscy będą grubi! 🙂

Info

fb
ul. Zaruskiego 8, Warszawa

Szefowa kuchni: Agata Wojda