Najpopularniejszy w Polsce blog z kategorii food&travel

Cydrowy weekend w Koziarni

Share on facebook
Share on twitter
Share on print
Share on email

W ostatni weekend uczestniczyliśmy w cudnym spotkaniu cydrowników, smakoszy, gastro-zapaleńców. Degustowaliśmy cydry, gotowaliśmy z cydrami, odmienialiśmy cydry przez przypadki. Koziarnia to pięknie położone w Beskidzie Wyspowym gospodarstwo agroturystyczne, a Jadwiga i Marcin Lorkowie są szalenie ciepłymi, otwartymi ludźmi. Do tego on robi znakomite cydry, a ona gotuje jak szatan. Można przyjąć, że to był jeden posiłek. Bardzo, bardzo długi posiłek, który zaczął się w piątek, a skończył w niedzielę.

IMG_6679
Coś się zaczyna dziać…
IMG_6711
Tak, zdecydowanie.
IMG_6718
Ciśniemy!
IMG_6733
Wszyscy cisną, nawet Ania (produkcja – Pavel Portoyan)
IMG_6722
Spróbujcie takiego soku chociaż raz. Już nigdy nie ruszycie tego czegoś z kartonu, obiecuję.
IMG_6693
Jadwiga – prawdopodobnie najlepsza kucharka w tej części Europy. Nie, to nie jest kuchenka gazowa.
IMG_6707
Tomek Cydrolot – odpowiedzialny za Cydrrr z Psiej Budy bez dodatku kocich sików
IMG_6682
A tu piękne Lorkowe
IMG_6692
To są etykiety, które już znacie z naszego fb
IMG_6700-001
Marcin Lorek i Zbyszek Sierszuła – przydybani na knuciu. Dubeltowo!
IMG_6758
Jacek i Mirek Ancypo – oprócz wielu wspaniałych rzeczy, wspólnie zrobili też absolutnie genialny deser w jabłek wypełnionych sosem szafranowym. No i upiekli je w ognisku. Oczarowanie.
IMG_6753
Pan i jego kram, czyli szykuje się degustacja – niespodzianka. Jeśli można było stać się od tego jeszcze bardziej wesołym, to z pewnością my się staliśmy. Zbyszek Sierszuła i jego fenomenalne nalewki.
IMG_6746
Jadzia i Marcin Lorkowie – nasi gospodarze. Rozkoszni, ciepli ludzie. W Koziarni jest rewelacyjna atmosfera i bardzo dobra energia. Nie mam cienia wątpliwości, że to ich zasługa.

Serdecznie polecam Wam takie wypady. Właściwie mają same plusy, chyba że jesteście na diecie, to wtedy mniej. Można spotkać wspaniałych ludzi, czegoś się nauczyć, miło spędzić czas rozmawiając przez dwie doby o jedzeniu i nikt nie będzie dziwnie patrzył, opychać się do nieprzytomności wspaniałym jedzeniem (tak, ciastami też), albo ujmując to krótko: cieszyć się życiem tak bardzo, że bardziej się nie da.

Koziarnia do czasu do czasu organizuje takie spotkania, więc podglądajcie ich na facebooku. Warto wpaść.

Magda

Info

www fb

Share on facebook
Share on twitter
Share on print
Share on email

Jedna odpowiedź

  1. W Koziarni byliśmy juz ze sześć razy. wspaniałe spotkania z winami, jadłem, z ciekawymi ludżmi – gośćmi , a przede wszystkim z Gospodarzami. To nie banał – u Państwa Lorków czujemy się wyluzowani, jak w zaciszu domowym. No i jeszcze te wina i kuchnia Pani Jadwigi. Ta Koziarnia to dla nas miejsce relaksu ale też zdobycia wiedzy o winach , produkcji serów, wędlin,chleba. Czekamy na następne spotkania Danuta i Andrzej Ludwinowie z Gorlic

Dodaj komentarz