Najpopularniejszy w Polsce blog z kategorii food&travel
CZYTASZ

Cucina Povera – prawdopodobnie najbardziej a...

Cucina Povera – prawdopodobnie najbardziej autentyczna włoska knajpa w tej części Polski

I jeszcze tak skromnie się nazywa: Biedna Kuchnia. Z menu wnioskuję, że to głównie trójca Lacjum-Kampania-Kalabria, więc nazwa ma głębszy sens, ale budynek też nie powala kapiącym złotem. Jest prosto, jakościowo, autentycznie, szalenie smacznie i na temat. Uwielbiam takie miejsca.

A to lista rzeczy, których tu nie znajdziecie: zadęcie, kosmiczne ceny oraz niepełnosprawna obsługa (niepełnosprawny kelner to taki, który wybiórczo i w dogodnym dla siebie czasie traci wzrok oraz słuch, jebaniutki). Tu wszystko gra, jest takie, by chciało się wracać, choćby w dresie, tak jak stoję. Świetne miejsce, uważam je za moje prywatne odkrycie, więc jak najszybciej się nim z Wami dzielę. Takie knajpy powinny żyć, powinny się do nich ustawiać kolejki, a telefon z rezerwacjami nie powinien przestawać dzwonić.

cucina povera

Bo czymże jest otwarcie wypasionej restauracji w centrum dużego miasta? Kwestia budżetu, a od pomysłów i ustawiania kuchni są już ludzie na rynku. Wyzwaniem natomiast jest porwanie się na biznes, który w sumie miał nikłe szanse na powodzenie. W sporym oddaleniu od Warszawy, gdzieś w tonącym w drzewach, lekko wilgotnym Zalesiu Górnym, bez forsy na marketing i wielkich szyldów. Za to z prawdziwą miłością do włoskiego jedzenia w sercu. I już bardzo chcę Wam pisać o jedzeniu, ale niegodziwością byłoby pominięcie obsługi. Powiem tak: gdyby ludzie byli dla siebie choć w połowie tak mili, to na świecie nie byłoby wojen i zamkniętych osiedli.

Chyba nie tylko ja to wszystko doceniłam, bo w niedzielne popołudnie mieli pełniutko i cieszę się, że zrobiłam rezerwację. Wy też zróbcie. Teraz nawet tym bardziej, bo już ja dobrze wiem co Wasze hedonistyczne brzuszki lubią. Lubią to:

Absolutnie genialne arancini, które swym sycylijskim pierwowzorom się nie kłaniają. Podkręcone szafranem, kryjące w sobie delikatne mięso, zielony groszek, idealnie delikatny ryż i ciągnącą się mozzarellę, a to wszystko skromnie ukryte w chrupiącej panierce.

cucina povera

Wasze brzuszki – wiem to na pewno – lubią też cudownie chrupiącą polentę podaną z szynką parmeńską i gęstym, oblepiającym łakome paluszki sosem z parmezanu. To zdecydowanie jedna z najjaśniejszych gwiazd tego posiłku. A i cacio e pepe też pewnie nie pogardzicie, szczególnie jak powiem, że każdy makaron w karcie powstaje w tej właśnie kuchni. Ktoś ostatnio pytał gdzie, ach, gdzie dostanie w Polsce makaron ugotowany idealnie al dente? Odpowiadam: tutaj.

cucina povera

cucina povera

No i jeszcze gęsta, treściwa, taka bardzo zimowa zupa z kapusty z serem taleggio, cudownym śmierdziuszkiem, który pod wpływem temperatury płynie, a człowiek z nieposkromionego łakomstwa i tak parzy sobie język i mimo wszystko je dalej. Ta zupa jest świetna, bardzo bogata, wyraźnie czosnkowa i mocno esencjonalna.

cucina povera

A pizzunia o tej samej nazwie, co knajpa? Niech Was nie straszą te osmalone bąble – one są właśnie cudowne. Dymne i chrupiące. Tak samo jak cudowny w tym zestawieniu jest sos śliwkowy, który przełamuje jednoznaczny smak gorgonzoli. Ich pizza wbiła na dość wysokie miejsce w moim prywatnym rankingu miejsc wartych odwiedzenia w celu pochłonięcia dobrego placka.

cucina povera

Ale najlepsze jest na końcu. Bardzo dobra jest tarta cytrynowa. Na jotę nie odbiega smakiem od swych najlepszych pierwowzorów, jakich dane mi było kosztować we Włoszech. Ma piękny, dobrze zbalansowany i długi smak. Podobno można po niej całować dziewczynę. (Też tak uważam.)

cucina povera

Jednak moje serce totalnie i nieodwołalnie podbiła panna cotta z musem z mango. Nie przesadzę teraz, jeśli napiszę, że to była najlepsza panna cotta, jaką jadłam w naszym pięknym kraju nad Wisłą. Była na tyle dobra, że zamówiłam drugą. I też ją zjadłam. O idealnie muślinowej strukturze, lekko swingująca na łyżeczce, przesycona ziarenkami prawdziwej wanilii, nie za słodka lecz w sam raz.

cucina povera

Miłość. Tu ktoś gotuje z miłością. Mówię Wam. A ja wiem co mówię.

Rachunek.

Magda

Info

fb
ul. Jesionowa 16, Zalesie Górne

Spodobał Ci się post? To podaj dalej!

 

 


  • suweren żąda fotki w dresach ! 😉

  • Magda

    nie zgadzam się, że brak tam zadęcia. kelner blondyn jest strasznie zadufany w sobie i zawsze robi problemy z rezerwacją. już od pierwszego telefonu było czuć nastawienie „drogi gościu, uważaj gdzie przychodzisz, to SZCZEGÓLNE” miejsce i musisz się trochę postarac o stolik

  • marianna

    daleko, daleko, ale brzusio szantażuje, że musi tam zjeść.