Najpopularniejszy w Polsce blog z kategorii food&travel
CZYTASZ

11 najlepszych rzeczy, które powinniście zjeść (i ...

11 najlepszych rzeczy, które powinniście zjeść (i wypić) na jarmarkach świątecznych

Niedawno pisałam Wam o jarmarkach świątecznych, które mnie zachwyciły. Szczególnie dwa są absolutnym must see – jeśli nie w tym roku, to w przyszłym. Pewnie nie bez wpływu na moją nieprzytomną podnietę był fakt, że oba są również najmocniejsze pod kątem dobrego, lokalnego jedzenia i napitku. O Jarmarku Królewskim na Zamku Hohenzollern i Jarmarku Średniowiecznym w Esselingen przeczytacie tutaj. A teraz mam nadzieję, że Wasze brzuszki są pełne, bo zaczynamy bardzo hedonistyczną wycieczkę. I nie chcę, żeby Wam burczało.

Żeby nie było nieporozumień – wybór jest subiektywny jak zwykle, wszędzie dostaniecie wursty czyli kiełbaski, prażone orzechy, pańską skórkę (tak, tak!), wszelkiego rodzaju słodycze i grzane wino. Ale tu postanowiłam zebrać dla Was to, co najbardziej podbiło moje podniebienie i uważam, że warto te rzeczy zarekomendować. Bo może nie zdecydowalibyście się na kapustę z kluskami. I popełnilibyście błąd. Albowiem pyszną jest i godną owa kapusta z kluskami.

Goloneczka

Kto nie kocha dobrej goloneczki, niech pierwszy rzuci kamieniem. Weganie, nie schylajcie się, dla Was też coś mam, tylko za chwilkę. A gdzie na goloneczkę, jak nie do Niemiec? Szanujmy się. To naprawdę nęci, gdy na stalowych blatach panowie dzielą mięso, obok na rożnie dochodzi złota świnka z chrupiącą skórką, a tę chrupkość widać na pierwszy rzut oka. Do tego pajda chleba, godny chlust pikantnej musztardy i znów człowiek ma energię na niekończące się szwendanie. Goloneczka bardzo na tak.

Dziczyzna

Jeśli zdecydujecie się na wypad w te rejony szybko zauważycie, że dziczyzna króluje tu na każdym rogu, choć z największym przytupem wyeksponowana była w Esslingen. I z dziczyzny dostaniecie tu wszystko – na bieżąco kiełbaski w bułce, hamburgery (kotlet + bułka, nie jakieś cuda na patyku), kiełbasy podwędzane, podsuszane, szynki, pasztety, wszelkie przetwory do zabrania do domu. Dziczyzna dla każdego i na każdą okazję.

Wędzone pstrągi…

…podane na ciepło z kleksem gęstej śmietany i tartym świeżo chrzanem. Bożenko, ileż w tej prostocie jest przyjemności i smaku! Jeśli traficie na to danie – nie zastanawiajcie się ani chwili.

Spätzle z kiszoną kapustą

Dorwiecie prawie wszędzie i koniecznie spróbujcie. To coś w rodzaju bigosu z kiszonej kapusty z podsmażonymi, delikatnymi kluseczkami. Szalenie sycące danie, bardzo proste, ale też pełne smaku. No i bardzo, bardzo zimowe.

Raclette

To jest płynno-serowa cudowność. Na podgrzaną, chrupiącą bagietkę spływa godna porcja ciągnącego się, gorącego sera, który można sobie posypać mieszanką przypraw. W tejże dominuje słodka papryka, ale nie lubicie, to można też nie posypywać. Najważniejsze jest to, że trzeba szybko jeść, aby na mrozie ser nie wystygł. Bo serek musi być gorący, tłuściutki i półpłynny, prawda?

Ciastka z nadzieniem pistacjowym

Coś podobnego znam ze Stanów i tam występuje pod nazwą „lobster tail”. No i jest cztery do sześciu razy większe, ale w Stanach wszystko jest większe. Natomiast w Europie spotkałam te ciastka po raz pierwszy i moje serduszko zadrżało z podniecenia. Oto bowiem cudownie chrupiące, listkowane ciasto kryje w sobie kremowe nadzienie o jednoznacznie pistacjowym smaku. Taka prosta rzecz, a tyle radości!

Jabłka w cieście

Nie, to nie takie jabłka w cieście, jakie znamy. To są jabłka w cieście dla prawdziwych łasuchów, bo ciasto jest pączkowe, puchate i smażone na głębokim tłuszczu. Jadłam je tak łapczywie, że poparzyłam język. Nie żałuję ani kęsa.

Stollen

Stollen to tradycyjne drożdżowe ciasto naszpikowane bakaliami. Na świeżo jest poezją, kwintesencją zimowych, domowych smaków. A tu trudno, żeby było wczorajsze, bo znika w szalonym tempie. Genialnie smakuje z…

…grzanym winem jabłkowym

I w Polsce miałabym z tym problem, bo nie znam czegoś takiego jak dobre wino jabłkowe. Cydr tak, wino nie. Szkoda, bo to cudny łakoć dla dorosłych. Podkręcone cytrusami, cynamonem i goździkami jest dużo łagodniejsze w smaku niż klasyczne czerwone grzane wino. Powiedziałabym, że bardziej damskie. A tak naprawdę jest pyszne i można je dostać na niewielu stoiskach, więc rozglądajcie się bacznie.

Grzane wino jabłkowe z ajerkoniakiem

Nie wiem kto to wymyślił, ale był geniuszem. Ajerkoniak na ciepło, który pewnie dobrze znacie z Włoch jako cudowne bombardino jest na dłuższą metę ciężki, zwłaszcza jeśli okraszony bitą śmietaną. Tu dodatek wina jabłkowego nadaje lekkości, konsystencja jest nieco rzadsza i dzięki temu nic nie stoi na przeszkodzie, żeby przyjąć dwa cukierki, a nie jeden. Zanęciłam? To powiem Wam jeszcze, że spróbuję to odtworzyć w domu, bo mam pewne przypuszczenia co do przypraw, jakie się tu znalazły, a i produkt zastępczy dla wina jabłkowego już znalazłam. Trzymajcie rękę na pulsie, nie odkleicie się od szklaneczek.

Śliwowica

Nalewek i destylatów dostaniecie tu mnóstwo właściwie na każdym jarmarku. Tu można je bez problemu produkować na niewielką skalę w domu, a później sprzedawać. To miłe, tak wygląda cywilizowany świat. I śliwowica, choć uboższa w procenty niż nasza łącka, bo legitymująca się zaledwie 40%, w smaku nawet na jotę nie odbiegała od najlepszej łąckiej, jaka jest w tym regionie produkowana. I w tej sprawie polecam szukać szczęścia na Zamku Hohenzollernów.

jarmarki świąteczne jedzenie

jarmarki świąteczne jedzenie

jarmarki świąteczne jedzenie

jarmarki świąteczne jedzenie

jarmarki świąteczne jedzenie

jarmarki świąteczne jedzenie

jarmarki świąteczne jedzenie

jarmarki świąteczne jedzenie

jarmarki świąteczne jedzenie

jarmarki świąteczne jedzenie

jarmarki świąteczne jedzenie

jarmarki świąteczne jedzenie

jarmarki świąteczne jedzenie

jarmarki świąteczne jedzenie

jarmarki świąteczne jedzenie

jarmarki świąteczne jedzenie

jarmarki świąteczne jedzenie

jarmarki świąteczne jedzenie

jarmarki świąteczne jedzenie

jarmarki świąteczne jedzenie

jarmarki świąteczne jedzenie

jarmarki świąteczne jedzenie

jarmarki świąteczne jedzenie

Aha! I z rokitnikiem bierzcie wszystko jak leci. Nie ma za co!

Magda

Partnerem postu są

 

Spodobał Ci się tekst? To podaj dalej!