Najpopularniejszy w Polsce blog z kategorii food&travel

Nie bądź matołem, zachowuj się przy stole!

Share on facebook
Share on twitter
Share on print
Share on email

Zwracacie uwagę na to jak jecie? Jak trzymacie sztućce, jak je odkładacie i co w ten sposób komunikujecie? Możliwe, że tak, bo w kwestii umiejętności posługiwania się sztućcami Polacy naprawdę nie mają się czego wstydzić. Może nie wszyscy, ale większość.

A weźmy takich Anglików, zwłaszcza młodych. Tak naprawdę na ten temat moją uwagę zwróciła nasza czytelniczka. Zapytała, czy zauważyłam jak w niektórych programach ludzie jedzą. Zauważyłam i czasem mam ciarki, jak na to patrzę, ale nie wpadłam na to, aby o tym napisać. Wiecie, chodzi o programy typu „Ugotowani”. Czasem wypadają oczy i zastanawiasz się, czy talerz dla tego pana jest aby odpowiednim rozwiązaniem, bo być może lepszym byłoby koryto?

Tak więc zadałam sobie ten trud. W dzisiejszym odcinku nie mówimy o tym jakie sztućce do czego,  to zostawimy sobie na następny raz. Dziś zaczniemy od podstaw. Od czegoś, czego rodzice nauczyli mnie bardzo wcześnie, a dzięki czemu dziś często słyszę: „Jak ty ładnie jesz!”. Ładnie? Normalnie. Jak cywilizowany człowiek z przeciwstawnymi kciukami.

Najbardziej rzucające się w oczy błędy znajdziecie poniżej.

IMG_8682-002

IMG_8663-002

IMG_8664-002

IMG_8666-002

IMG_8667-002

IMG_8674-002
Tu ważna uwaga – od momentu, kiedy weźmiemy sztućce do rąk nie mają prawa dotknąć stołu. Taka zasada. A to chyba najczęściej popełniany błąd.

Jak więc jeść, aby się nie najeść wstydu? To proste:

IMG_8685-002

IMG_8686-002

IMG_8677-002
Przerwa w jedzeniu. Nie opieramy sztućców o talerz, lecz odkładamy w taki sposób.
IMG_8679-002
Skończyłam, dziękuję, było smaczne.
IMG_8678-002
Skończyłam, nie smakowało mi. Nie ma wielu kelnerów, którzy zrozumieją co chcemy przekazać takim ułożeniem sztućców, ale warto je znać.

Magda

foto: Asia Matyjek, odczarujgary.pl
ręce: moje

Share on facebook
Share on twitter
Share on print
Share on email

17 odpowiedzi

  1. Najczęściej wkurza mnie, że ludzie nie wiedzą, że sztućce będące w użytku nie mogą już dotknąć stołu i opierają je o talerz. Nad mężem pracuje, ale mam jeszcze kilka osób w moim otoczeniu, którym nie wypada zwrócić uwagi… ot i klops… przydatny wpis 🙂

      1. a dlaczego to takie ważne? Często ten błąd popełniam, jak na ostatnim ze zdjęć, więc wyprowadź mnie proszę ku światłu 🙂

      1. Pracuję w tej branży już od 12 lat i znam również wielu doświadczonych kelnerów. Niestety wszyscy mamy ogromną znieczulicę na tym punkcie. Niestety wcale nie jest dobrze u naszych rodaków że sztuccami..nie mają pojęcia co robią.
        Gdybym miała czytać wg sygnałów to większość moich gości siedziała by do dziś z pustym talerzem bo źle odłożyli sztućce. A im bogatsi, im “wyższa klasa” – tym większy dramat… Niestety.
        Zacznijmy od tego że przy klasycznym nakryciu z talerzykiem bocznym, 80% ludzi stara się przesunąć krzesło żeby ryjem być na wysokości tego właśnie talerzyka…maja wtedy swój widelec po prawej i nóż sąsiada po lewej. A przy stole nagle wszystko się przesuwa, bo “pani źle nakryla”. Notorycznie sięgają również po nie swoje szkło, nie używają serwetki. Więc jak można wymagać od nich umiejętności prawidłowego jedzenia sztuccami? Smutne, szczególnie kiedy na tapecie ma się naszych polityków, ludzi kultury i sztuki…

        BTW, jedyne kolacje w moim życiu jakie przebiegły “poprawnie” to takie z protokołem dyplomatycznym, kiedy faktycznie wszyscy wiedzieli co robią przy stole.
        Wstyd rodacy, wstyd.

      2. Jest. Z zawodu jestem kelnerka i mam na to papiery. Tego i wielu innych rzeczy uczyli w latach 90-tych

  2. Mój ośmiolatek (tak, wiem, trochę późno) właśnie ze mną toczy wojny o to, żeby przy stole jeść poprawnie nożem i widelcem, a nie wyjadać jak kotek z miseczki.

    Jeśli Twój wpis i zdjęcia pomogą mi wygrać tę nierówną walkę, to masz u mnie coś, co jeszcze nie wiem co, ale to będzie dobre 🙂

  3. Nie wiem, nie znam się, jednak nieco inne ułożenia poznałem jeszcze w podstawówce m.in. “dokładka” wygląda jak te, tutaj – skończyłem, nie smakowało mi (tylko bez ich zazębiania – wkładania jeden w drugi) a przerwę w jedzeniu sygnalizuje godzina 9:15 i raczej do tego się stosowałem. Źle..? czy są jakieś “szkoły”?

Dodaj komentarz