


Targowa Mapa Świata: Ballarò w Palermo
Ballarò to krew, pot i łzy. Kompletnie nie przypomina barcelońskiej La Boquerii, która jest tak piękna i pod turystów, że aż bolą zęby. Tu naprawdę



Ballarò to krew, pot i łzy. Kompletnie nie przypomina barcelońskiej La Boquerii, która jest tak piękna i pod turystów, że aż bolą zęby. Tu naprawdę



Nikt się nie spodziewał hiszpańskiej inkwizycji! Pisałam Wam jakiś czas temu, że takie miejsce ma powstać, ale później temat jakoś przycichł. Przez chwilę myślałam, że
Pod tą jakże przewrotną nazwą, po cichu, po wielkiemu cichu, otworzyło się bistro, które uosabia wszystko to, co w bistronomii – trendzie szturmem polską gastronomię



Zręczny mix PRL-u i XXI wieku w przyrodzie właściwie już nie występuje. Nowym właścicielom Mozaiki udało się coś, przed czym chylę czoła. Z jednej strony



Lubicie Włochy? To dobrze, bo my też. Zaraz znowu jedziemy. Połowa kwietnia, a my drugi raz będziemy we Włoszech. Jeszcze raz i wyrobimy roczną normę.



Ponieważ pogoda w tym roku postanowiła pominąć wiosnę i od razu zafundować nam lato, z rozkoszą wracamy do cyklu, który zaczęliśmy mniej więcej rok temu.



Szanowna Pani Beato, Być może to dziwne, że zabieram głos w tej sprawie na łamach bloga, na którym dotychczas słowo „macica” nie pojawiło się nigdy.



Ach, Rzeszów, miasto Wielkiej Cipy. Traktowane przez nas w ostatnich latach po macoszemu, przelatywaliśmy transferem w Bieszczady nie poświęcając mu należytej uwagi. Duży błąd. Rzeszów



„Pomóż uratować oczko Kasi”, „…nerkę Tomka”, „…serduszko Zosi” – tak często wygląda mój facebookowy news feed. Wasz też, prawda? Nic z tym nie robię, ale