Najpopularniejszy w Polsce blog z kategorii food&travel
CZYTASZ

10 najciekawszych jarmarków świątecznych w Europie...

10 najciekawszych jarmarków świątecznych w Europie

A gdyby tak wskoczyć w samochód lub samolot i zafundować sobie klimatyczny, przedświąteczny weekend? Pełen miłych spacerów, światełek i grzanego wina. Tak mamy, że od początku grudnia z niecierpliwością wyglądamy Świąt. W samochodzie zazwyczaj grają mi już kolędy, w domu przybywa światełek. Choć pierniczków nie piekę, to kręcę ajerkoniak, a herbatę piję wyłącznie z wielkiego kubka w renifery, pieszczotliwie nazywanego „wiadrem”. To jest taki okres, kiedy regularnie, co dwa dni, pytam Jacka czy już możemy kupić choinkę (na co on ze stoickim spokojem odpowiada, że jeszcze nie) i chętniej niż zwykle zaszywam się w kuchni, aby preparować różne czekoladowo-korzenne cuda. Jest to również taki czas, kiedy chętnie wystawiam nos na mróz i jak ćma ciągnę do rozświetlonych jarmarków. Gdzie zatem wyskoczyć na rozkoszny przedświąteczny weekendzik i czego tam szukać? Oto nasz subiektywny przewodnik po najciekawszych jarmarkach Europy.

1. Praga, Czechy – Veselé Vánoce!

To było do przewidzenia. Pragę darzymy ogromnym sentymentem i przez ostatnich kilka lat byliśmy jej wierni. Przy odrobinie szczęścia spadnie śnieg i zrobi się naprawdę magicznie. Największy i najliczniej przez turystów odwiedzany jarmark jest na rynku Starego Miasta (Staroměstské náměstí), a kawałek dalej cała rzeka budek rozlewa się na Václavské náměstí. Oba te miejsca są ładne, ale skrajnie turystyczne. Pomniejsze placyki i skwery też usiane są budkami, prowizorycznymi garkuchniami i handlarzami oferującymi mniejszy lub większy turystyczny miał. Po obowiązkowej rundce honorowej zawsze lubimy uciec na Vinohrady, gdzie na Náměstí Míru też znajdziemy trdelníki (obowiązkowo jedzone na ciepło, bo tylko takie są naprawdę smaczne), tanie wino po stokroć zagotowane i inne atrakcje, ale za to zdecydowanie mniej turystów. Jest tu bardziej kameralnie i lokalnie. Więcej o Pradze i praskich smakach znajdziecie tutaj.

2. Salzburg, Austria – Frohe Weihnachten!

Jeden z najstarszych jarmarków w Europie, z tradycjami sięgającymi XV w. Z powodu górującego nad miastem zamku robi wrażenie przytulnego i kameralnego. Tu zjecie pieczone kasztany i migdały, popijecie obowiązkowym grzanym winem, a także zaopatrzycie się w ciepłe, futrzane kapcie. Miasto Mozarta nie mogłoby się obyć bez muzyki, i tak oto możemy posłuchać blisko dwustu uczestników Festiwalu Adwentowego. Będąc w Austrii warto pamiętać, że równie piękne jarmarki odbywają się także w Innsbrucku, Wiedniu (do którego z tej okazji zjeżdżają nieprawdopodobne tabuny turystów) czy Grazu.

3. Bruksela, Belgia – Joyeux Noël!

Bruksela nie jest najbardziej interesującym miastem na świecie, ale oferuje kilka miejsc, które warto zobaczyć. Stragany z pięknego Grand Place rozlewają się na sąsiednie uliczki i są to – jak przystało na Europejskie Centrum Dowodzenia Wszechświatem – stragany wyjątkowo międzynarodowe. A jeśli macie tylko weekend, to doskonale trafiliście. Dwa, góra trzy dni, wystarczą w zupełności, by zwiedzić Brukselę i przy okazji nacieszyć się przedświąteczną atmosferą. Zdążycie i poszwendać się po Starym Mieście, i zobaczyć słynnego Sikającego Chłopca, który z pewnością na okoliczność Bożego Narodzenia będzie ubrany w coś specjalnego. A jeśli macie opornego faceta, który najdalej rusza się do sklepu na rogu, to być może skusicie go perspektywą wizyty w Muzeum Motoryzacji – Autoworld, które nawet na mnie, dziewczynie, zrobiło duże wrażenie. Przy okazji zjedzcie słynne belgijskie wafle, poprawcie mulami z frytkami grubości kciuka, na deser wciągnijcie czekoladę i popijcie piwem. Więcej o brukselskich przygodach i knajpach pisałam tutaj.

4. Londyn, Wielka Brytania – Merry Christmas!

Bo loty są tanie, bo nie ma takiego miasta Londyn, jest Lądek, Lądek Zdrój, bo w Lądku jest co robić. Londyn jest świetnym adresem na gwiazdkowe zakupy, dobre jedzenie i dwa dni to na Lądek za mało. Albo może w sam raz, żeby zostawić sobie niedosyt i apetyt na następny raz? Wszystkie świąteczne atrakcje znajdziecie tutaj, ale Festiwal Czekolady to chyba obowiązkowy punkt programu. W Tate Modern stanęło siedemdziesiąt budek oferujących rękodzieło, niepowtarzalną biżuterię czy drewniane zabawki. Do tego obowiązkowe grzane wino. Obowiązkowo. Pasibrzuchów ucieszy ulokowany na tyłach Royal Festive Hall jarmark Prawdziwego Jedzenia (19-23 grudnia). Tu znajdziecie najciekawsze smaczki, które – jak wszyscy wiemy – są najlepszymi prezentami na świecie.

5. Kopenhaga, Dania – Glædelig Jul!

Poza tym, że możecie taki weekend połączyć z nieskrępowanym i absolutnie uzasadnionym rozpasaniem kulinarnym, będziecie mieli okazję odwiedzić jedno z najładniej świątecznie przystrojonych miejsc. Tutaj świąteczny jarmark odbywa się w rozświetlonych nieprzebraną ilością światełek Ogrodach Tivoli. Są wszędzie – na drzewach, po horyzont, za i przed. W razie mrozu zawsze znajdzie się kubek gløggu (najlepszy jest od Pera Møllera), a głód zaspokoicie podobnymi do naszych pączków æbleskiver, które smaży się na bieżąco w charakterystycznych patelniach z wgłębieniami. Kopenhaga jest warta uwagi nie tylko dlatego, że to nieoczywisty kierunek, ale również z powodu sprzedawanych na straganach przedmiotów. Mało tu śmiecia, a dużo naprawdę ładnego rękodzieła i przedmiotów niespotykanych w innych miejscach. Szukajcie maleńkich krasnali w czerwonych czapeczkach, które ewentualnie przyniosą prezenty, jeśli zostawicie im miseczkę owsianki.

6. Rzym, Włochy – Buon Natale!

Wszystkie drogi prowadzą do Rzymu. Pewnie dlatego, że Rzym to zawsze dobry pomysł. Jarmarki rozrzucone są po całym mieście. Traficie na nie i przed Schodami Hiszpańskimi, i na Piazza Navona. Zwiedzanie przetykane przystankami w takich świątecznie rozświetlonych miejscach jest przynajmniej dziesięć razy przyjemniejsze. A może nawet i dwadzieścia. Niestety tu nie uchronicie się przed zalewem chińszczyzny, ale takimi prawami rządzą się najbardziej turystyczne miejsca na świecie. Jeśli jednak Rzym może być jeszcze ładniejszy, to z pewnością dzieje się tak w grudniu. Największe choinki znajdziecie na Placu Św. Piotra, na Piazza Venezia i obok Koloseum. Warto też zobaczyć ogromną menorę, która co roku staje na Piazza Barberini, tym samym placu, na którym jest moja ulubiona rzymska fontanna. Więcej o tym, gdzie w Rzymie jeść i pić.

7. Palma de Mallorca, Hiszpania – Feliz Navidad!

A może trochę słońca przed samymi Świętami? Odrobina witaminy D jeszcze nikomu nie zaszkodziła. Pogoda na Majorce jest dość stabilna i zwykle w okresie świątecznym jest słonecznie, a temperatura przekracza 15 st. Zupełnie komfortowo, prawda? Hiszpanie obchodzą święta w bardzo tradycyjny sposób i największy świąteczny jarmark znajdziemy w Palmie. Tam też językiem, który słychać najczęściej jest hiszpański. Ale sporo mniejszych miasteczek organizuje swoje jarmarki i tam już częściej usłyszymy szwedzki, niemiecki czy angielski. Przy okazji takiego wypadu warto wypożyczyć samochód i pojeździć po wyspie, która bez tabunu turystów może naprawdę złapać za serce. Warto pamiętać, że hotele w głębi lądu i małych miasteczkach zwykle na okres zimowy się zamykają, ale te w dużych miastach działają jak zwykle. Aby dobrze zjeść na Majorce klikamy w link.

8. Wilno, Litwa – Linksmų Kalėdų!

To tu Wieża Telewizyjna zmienia się w gigantyczną choinkę. Niestety w tym roku dopiero 25-go grudnia. Wilno oferuje nie tylko jarmark, ale i karuzelę dla dzieciaków czy kolejkę dla dzieci w każdym wieku. Plac Katedralny przez cały grudzień jest rozświetlony i zachęca, by spacerować, smakować, albo obejrzeć bajkę w 3D, która trzy razy dziennie wyświetlana jest na ścianie katedry. Ale to nie koniec – na placu przy ratuszu można kupić ozdoby, słodycze i pamiątki wykonane ręcznie przez pracowników ambasad. Cały dochód zostanie przekazany na cele charytatywne. Poza tym z Warszawy do Wilna jest mniej niż 500 km. Kaman, to tyle, co nic!

9. Bukareszt, Rumunia – Crăciun Fericit!

Bo to fajny kierunek, bo latają tam samoloty, bo Bukareszt goni Europę i jest coraz ładniejszy. Może wejście w ciemną bramę będzie skutkowało traumą, ale centrum jest pięknie odnowione, fasady kamienic łypią nowym tynkiem, a bardzo nowocześnie wyglądające knajpy kuszą. No i jest duża szansa, że fala chińszczyzny jeszcze tam nie dotarła. W każdym razie nie dotarła na żaden z targów, jakie widzieliśmy w Rumunii, a ręcznie wykonanej, pięknej skórzanej torby koleżanki zazdroszczą mi do dziś. Na straganach znajdziecie głównie rękodzieło, ceramikę, przedmioty z drewna i skóry, tradycyjne rumuńskie stroje, ręcznie malowane bombki i wiele innych. Zaś brzuchy napełnicie pierniczkami, serami, grzanym winem i śliwkową brandy. Poza tym kolejny raz podczas jarmarku odbywa się akcja „Miej dobre serce i dawaj. Ty też możesz być Mikołajem”, z której datki w całości przekazywane są na pomoc rumuńskim sierotom. Fajnie? Pewnie, że fajnie. Więcej o naszych wrażeniach z Rumunii i Bukaresztu.

10. Sztokholm, Szwecja – God Jul!

 Tu śnieg jest murowany, ale również murowana jest jakość oferowanych produktów. Tradycja sztokholmskiego jarmarku świątecznego sięga roku 1523, później na wiele lat o nim zapomniano, aż w roku 1914 powołano Sztokholmską Gildię, której zadaniem jest czuwanie nad jakością oferowanych przez handlarzy produktów. Dlatego właśnie tutaj zjecie prawdziwe szwedzkie słodycze, kiełbasę z renifera i popijecie glöggiem. Można także zaopatrzyć się w autentyczne szwedzkie rękodzieło. A że Szwedzi w designie są raczej mocni, to te rzeczy są naprawdę ładne. Aby daleko nie szukać – kiedyś kupiliśmy wełniany koc, który nadal jest piękny i wygląda dokładnie tak, jak kilka lat temu. Każdego roku dochód z jarmarku Gildia przekazuje na cele charytatywne.

Magda


  1. pantrip

    20 października

    Polecam jarmarki w Kopenhadze, idzie się zakochać. Szkoda, że moje zdjęcia nie oddają ich uroku. Byłem rok temu z dzieciakami na wycieczce z Unity Line. Dla mnie Kopenhaga i Berlin wygrywają jesli chodzi o bożonarodzeniowy klimat. Pozdrawiam