


Gar Jakubiaka – knajpa dla wszystkich /Warszawa
Gar na Jasnej pod auspicjami Tomka Jakubiaka przeszedł kompletną metamorfozę. Jest jasno, przestronnie, ale wciąż przytulnie. Menu niezbyt skomplikowane, wyraźnie obmyślone tak, by trafiać w



Gar na Jasnej pod auspicjami Tomka Jakubiaka przeszedł kompletną metamorfozę. Jest jasno, przestronnie, ale wciąż przytulnie. Menu niezbyt skomplikowane, wyraźnie obmyślone tak, by trafiać w



W My’o’tai wita nas ściana smrodu. Mur. Stary olej i chyba coś jeszcze. Przychodzimy z pozytywnym nastawieniem, przecież chcieliśmy ich odwiedzić jeszcze przed wyjazdem w



Cała jedna strona zaplamionego menu to przekąski. A skoro przekąski są w nazwie, to postanowiliśmy zrobić sobie przez nie mały rajd. Najpierw trochę podpytujemy kelnerkę,



OFF Piotrkowska – łódzkie knajpiane zagłębie. Nim dotarliśmy do MitMi, przejrzeliśmy wszystkie okoliczne menus. Wszystkie były jednakowo nudne, proponowały burgera i sałatkę, a także kanapkę.



Videlec jest knajpą na lunch, na obiad, na kolację. Jest knajpą codzienną, bez zadęcia, wydumanych figur na talerzu i krępujących sztuczek. Karmi zupełnie smacznie, ale



Okrzepli, opierzyli się, no to bęc. Miejsce bez wątpienia ma swój urok i klimat, tak jak część Żoliborza, w której się znajduje. Ma też fajny



Rydzewo. Taka miejscowość na Mazurach. Pamiętam Rydzewo sprzed dwudziestu lat: jedna dziurawa droga, jeden kościół, dwa kiepsko zaopatrzone sklepy, jeden bar i jedna keja. Cisza,



Jakiś czas temu, pocztą pantoflową, rozeszła się wieść, że Trzópek porzuca zblazowany Harvest i przenosi się do… hotelu. I to do Józefowa. Mon Dieu, co



La Stradę znam od lat, głównie z niezłych makaronów. Czasem wpadałam do nich jeszcze na Kłopotowskiego. Kiedy ostatnio przypomniałam sobie o ich makaronie z grzybami