Najpopularniejszy w Polsce blog z kategorii food&travel
CZYTASZ

Ragu – ilekroć korzystam z Waszych poleceń, ...

Ragu – ilekroć korzystam z Waszych poleceń, to później muszę przejść na chleb i wodę. Ale warto

To jest idealne miejsce dla każdego pasibrzuszka: bez zadęcia, ze znakomitym jedzeniem, z dobrym produktem i glutenową śpiączką na koniec. Wybaczcie zdjęcia, pewnie mogły być lepsze, ale jak się idzie na makaron z dziećmi, to trzeba pstrykać bardzo szybko.

Po pierwsze sami robią makarony, a nadwyżki sprzedają. To jest bardzo dobra wiadomość. Po drugie pracują na dobrych produktach. A po trzecie menu jest włoskie i jest boskie. Same dobre wiadomości.

Tak więc na początek wjeżdża co następuje: burrata, tatar i caprese Ragu, czyli firmowe. Wszystkie trzy przystawki są świetne, a burrata była tym, co przeważyło szalę i to właśnie jej zdjęcie ściągnęło mnie do Ragu. Dobre dwa dni za mną chodziła. To jest cud prostoty i jakościowego produktu. Po rozkrojeniu wypływa śmietankowe serce i miesza się z doskonałym smakiem dojrzałych, słodkich pomidorów. Ilekroć jestem we Włoszech dokładnie tak wygląda moje śniadanie. Każdego dnia. Do wyczerpania dni.

ragu wrocław

Tatar z kolei to prosta, jakościowa przyjemność. Po wymieszaniu go z domowym majonezem robi się jeszcze milej. A gdy dodamy do tego wspaniałe, wypiekane na miejscu pieczywo, które sobie niemal wyrywaliśmy, to wokół serduszka robi się bardzo ciepło.

Fenomenalne jest caprese, bo inne. Podstawa to pełny smaku, dominujący całość podwędzany ser scamorza. Jest ciepły, bo przed podaniem nieco opalony. Na nim te same słodkie pomidory i pesto. Tu jest tyle smaku, że naprawdę żałuję przystawkowego rozmiaru tego dnia. Zdecydowanie chcę więcej!

ragu wrocław

ragu wrocław

ragu wrocław

Dania główne to już bezwstydna parada glutenowych rozkoszy. Wspaniałe jest ravioli z pieczonym ziemniakiem. Mają lekko twarde ranty, ale poza tym smakują jak… najlepsze ruskie najlepszej z babć. Wierzcie mi, to jest smak, który wzrusza. Do tego kwaśna śmietana i boczuś. No, raj!

Wyborne są też gnocchi truflowe z ricottą, palonym masłem i suszonymi pomidorami. Poza tym, że połączenie suszonych pomidorów z truflą jest olśnieniem i bezwzględnym przebłyskiem geniuszu, to ja naprawdę nie wiem jak cokolwiek z truflą może źle smakować. I z palonym masłem do tego.

ragu wrocław

ragu wrocław

Firmowe tagliatelle to doskonały, ugotowany al dente makaron i wyborny, pełen smaku sos oparty na mielonej wołowinie i wieprzowinie oraz pomidorach, zaś carbonara pozbawiona jest śmietany (wiem, to może być szok dla wielu osób, ale do carbonary nie dodaje się śmietany, dodaje się jajko i guanciale), ale za to obsypana parmezanem jak choinka bombkami.

ragu wrocław

ragu wrocław

Obok przyjemnie sprężystych makaronów w menu znajdziecie też gnocchi, czyli kluseczki bez pamięci unurzane w wybornych sosach. Na przykład te najprostsze – gnocchi pomidorowe. Ileż tu jest lata i prawdy na tym talerzu! No i dzieci rąbią bez kwęknięcia.

ragu wrocław

Jedynym daniem, którego w końcu nie spróbowałam, jest cavatelli szafranowe – rodzaj makaronu podany z krewetkami, szafranem i pietruszką. Po prostu nie zdążyłam, bo widelce nad tym stołem śmigały jak komary na początku sezonu – łatwo było o ukłucie.

ragu wrocław

Ale za to deserów spróbowałam już wszystkich. I tak: panna cotta jagodowa legitymowała się doskonale zrównoważonym smakiem, ale nieco zbyt zwartą strukturą. Ciasto czekoladowe to uroczy zakalec, ciężki, mocno czekoladowy, intensywny. Ale laur pierwszeństwa jednogłośnie zgarnął pełny, bardzo konkretny i bardzo kremowy… krem cytrynowy. Doskonała rzecz na zakończenie. Na pewno nie lekka i dietetyczna, ale tu nie ma rzeczy lekkich i detetycznych. Po prostu się z tym pogódźcie, a z miejsca poczujecie się lepiej. Po co negować własną naturę, prawda?

ragu wrocław

ragu wrocław

ragu wrocław

Na koniec pokażę Wam coś, co mnie zachwyciło. Bo widzicie… Ja do rurek w napojach mam podejście następujące: po pierwsze są kozłem ofiarnym, bo sama eliminacja rurek nie zmieni świata. Ale być może jest to pierwsza jaskółka zmiany naszego podejścia do świata. A więc dobrze, że powoli znikają. Problem jednak mam z produktami zastępczymi. Papierowe rurki rozmakają zanim człowiek dopije lemoniadę i robią się miękko-obrzydliwe. W domu używam ich wyłącznie do zdjęć przepisów, bo realne korzystanie z nich zgodnie z przeznaczeniem jest – oględnie mówiąc – bez sensu. Z kolei rurki wielorazowe w miejscach takich, jak restauracje obrzydzają mnie w dwójnasób. Nie wierzę, by dało się je rzeczywiście dokładnie domyć w środku. No po prostu nie ma takiej możliwości. Jezusie, aż mną wzdrygnęło.

Ragu robi coś, co jest GENIALNE! Dają rurki z suchego makaronu, tadam! Są jednorazowe, nie rozmakają i z miejsca człowiek zyskuje przekonanie, że ktoś tu myśli. A jak wiadomo ludzi myślących należy chronić i szanować, bo są w mniejszości.

ragu wrocław

Na zdjęciu powyżej jest świeży sok jabłkowy. Tak, dokładnie tak wygląda świeży sok jabłkowy.

Nie wiem jak Wy, ale ja chcę tam jeść przynajmniej raz w tygodniu. I jeszcze bym chciała nie tyć. Święty Mikołaju?…

Rachunek

Magda

Info

www fb
ul. Sienkiewicza 34a, Wrocław