Najpopularniejszy w Polsce blog z kategorii food&travel
CZYTASZ

Przystanek Zatoka – w tej chwili to najlepsz...

Przystanek Zatoka – w tej chwili to najlepsza restauracja w Olsztynie i okolicach. Bez dwóch zdań

Bardzo się cieszę, że mogę się z Wami dzielić takimi adresami. Ostatnio mniej na bieżąco, z pewnym poślizgiem, ale czasem tak po prostu jest. Mam kilka zaległych recenzji do napisania, mam cały stos zdjęć, powoli będę to publikowała. Faktem jednak jest, że mało restauracji mnie na tyle ujmuje, bym w ogóle chciała o nich pisać. 

Nie dlatego, że nagle stałam się takim francuskim pieskiem. Beach, please – zawsze nim byłam. Po prostu mało jest miejsc, za którymi idzie jakaś sensowna filozofia, a dużo takich, które mają tylko dwa przykazania: niski food cost (czytaj: słaby produkt) oraz instagramowość. Żaden z wymienionych argumentów do mnie nie przemawia. A na siłę pisać o czymkolwiek, byle pisać?… Mon Dieu, jest tyle wdzięczniejszych tematów! Możemy na przykład zrobić sobie najdelikatniejsze kluski świata.

Dlatego tak miło jest mi dzisiaj wskazać Wam świetny adres. Dowiedziałam się o tym miejscu od Gastronautki. To taka dziewczyna, jak się niedawno okazało moja czytelniczka (nic się, skubana, nie przypucowała, że pisze o olsztyńskiej gastronomii!), która naprawdę wie co w trawie piszczy, ma bardzo dobre pojęcie o gastronomii i spokojnie możecie polegać na jej poleceniach. Zajrzyjcie do niej tutaj, polubcie i miejcie na uwadze, że w tej chwili to najlepszy gastro-przewodnik po Olsztynie.

No więc trafiłam do Przystanku Zatoka, który w świetle leniwie gasnącego dnia wyglądał jak nieco odświeżony Ośrodek Wczasów Pracowniczych lub coś podobnego. Ale malowniczo położony, z pięknym widokiem na jezioro. Za to już wnętrze restauracji jest przytulne, ze decydowanie marynistycznym sznytem, na pewno dość świeże. Trzeba tu dojechać, z Olsztyna jakieś dziesięć, może piętnaście minut. Mimo to we wtorkowy wieczór kilka stolików było zajętych, kelnerzy uwijali się zręcznie, a dania jak w zegarku trafiały na nasz stół.

przystanek zatoka olsztyn gdzie jesc

przystanek zatoka olsztyn gdzie jesc

przystanek zatoka olsztyn gdzie jesc

przystanek zatoka olsztyn gdzie jesc

No i można z pieskami. Cudownie!

Jest wszystko jak trzeba – jest amuse bouche, jest porywająco doskonały tatar z majonezem lubczykowym, jest cały czas na wysokim „C”. Czy tylko ja uważam, że tatar podany jest przepięknie? Siekany, nie mielony, więc świetnie czuć delikatną strukturę mięsa. Wyborna jest też lekko słodkawa, delikatna zupa cebulowa i kremowa zupa borowikowa z kwaśną śmietaną i domowymi kluseczkami. Ze starterów decydujemy się jeszcze na panierowane jajko (żółtko nieco przeciągnięte, ale ogólne wrażenie bardzo pozytywne) i być może jest to błąd, bo jak wjeżdżają główne, to nas troszeczkę… przytyka.

przystanek zatoka olsztyn gdzie jesc

przystanek zatoka olsztyn gdzie jesc

przystanek zatoka olsztyn gdzie jesc

przystanek zatoka olsztyn gdzie jesc

przystanek zatoka olsztyn gdzie jesc

Porcje są duże, takie dla mężczyzny. Ostatecznie nie dajemy rady zjeść wszystkiego i trochę zabieramy na wynos. Ale zanim to, dowiadujemy się, że gołąbek z ryb mazurskich z sosem rakowym i kaszą jęczmienną lśni na tutejszym firmamencie jak najjaśniejsza z gwiazd. Koniecznie zamówcie to danie. Czytajcie mi z ruchu ust: ko-nie-cznie. Jest oczywiście wyraźnie rybny smak, ale szlachetności dodaje mu sos rakowy, zaś kapusta, w którą gołąbek jest zawinięty jest idealnie al dente, a więc i delikatna i zwarta jednocześnie. No, cudo!

przystanek zatoka olsztyn gdzie jesc

przystanek zatoka olsztyn gdzie jesc

Wspaniale delikatny i soczysty jednocześnie jest też królik z babką ziemniaczaną, puree marchewkowym i jarmużem. To takie smaki, od których robi się rzewnie. Trochę babcia, trochę dom rodzinny, trochę dzieciństwo, jakieś święta może?… Sama nie wiem, ale to na pewno coś dobrego, od czego w miejscu, gdzie zazwyczaj ludzie mają serce, choć niestety nie wszystkim jest dane, robi się ciepło.

przystanek zatoka olsztyn gdzie jesc

Nie wiem dlaczego zamówiłyśmy jeszcze deser i nie mam nic na swoje usprawiedliwienie. Gdy dotarł byłyśmy już nieprzytomne z przejedzenia, kropelki potu lśniły nam na skroniach i jedyne, co chciałam, to się położyć i leżeć tak długo, aż mi to minie. Ale nie.

Gruszka mnie zaintrygowała, bo w menu stało, że jest podana z musem z serem blue. Oto dlaczego ją zamówiłam. Mam słabość do nieoczywistych połączeń. I obiektywnie godnym i smacznym jest ten deser na równi z uciechą, którą daje oku, ale sera blue prawie nie czuć w delikatnym musie, z którego zrobiona jest gruszka.

Można ciut odważniej.

Tak tylko mówię.

przystanek zatoka olsztyn gdzie jesc

 

Powiem tak: ja tą restauracją jestem zachwycona. Widać tu rzeczy ważne – dobry produkt, ukłon w stronę lokalności, dużą znajomość technik, dopracowany smak i kreatywność. Bardzo to cenię szczególnie, że miejsce nie należy do oczywistych. Dlatego tym bardziej miejcie je na liście. Wyobrażam sobie, że od wiosny do jesieni jedzenie z takim widokiem, jaki roztacza się z tutejszych okien musi być jeszcze przyjemniejszym doświadczenim.

Tylko zróbcie sobie tę przysługę i nic nie jedzcie przynajmniej dwa dni wcześniej, bo menu jest takie, że chciałam zamówić WSZYSTKO.

Magda

Info

www fb
Siła 85, 11-036 Sząbruk

Szef kuchni: Dariusz Malik

Spodobał Ci się wpis? To fajnie, bo to znakomita restauracja. Będzie mi miło, jeśli udostępnisz ten wpis, niech jak najwięcej ludzi się o niej dowie! Dzięki!