Najpopularniejszy w Polsce blog z kategorii food&travel
CZYTASZ

Austriacka pieczona cebula – ten przepis to ...

Austriacka pieczona cebula – ten przepis to jest prawdziwy przebłysk geniuszu!

Ja wiem, cebula nie ma najlepszego PR-u. Jest tania, więc to takie biedne warzywo. Ale z drugiej strony stanowi podstawę wielu zup czy innych dań. Właściwie bez cebuli ani rusz. Lubię francuskie podejście do produktów – tam ziemniaki nie są najtańszą opcją, tylko pełnoprawnym warzywem o wielu odmianach. A francuska zupa cebulowa? Poezja!

Mam dla Was patent, który zmienia życie. Serio. Bo… MY NA MAZURACH (tak, nieustająco się jaram, że mogę to napisać) dużo czytamy, dużo rozmawiamy i dużo gotujemy. Towarzystwo jest tu raczej z tych o otwartych umysłach i ten patent został pozyskany z Austrii. No, co za sztos!

Wiecie, że mam dużą słabość do takich szybkich patentów. Ten uważam za absolutny przebłysk geniuszu. W sumie czosnek też się tak piecze, ale jakoś cebula nigdy mi nie przyszła do głowy. Duży błąd.

Potrzebujecie tylko kilku cebul, piekarnika i odrobiny czasu. Wychodzi osmalone z wierzchu i słodkie, delikatne wewnątrz cudo. Jeśli ma to być przekąska, to potrzebujecie jednej-dwóch sztuk na osobę.

Pieczona cebula

pieczona_cebula_przepis

Składniki na 4 osoby

– 8 dużych cebul
– oliwa dobrej jakości
– sól
– pieprz ewentualnie, jeśli ktoś ma ochotę

Cebule układamy w naczyniu żaroodpornym, rozgrzewamy piekarnik do 250 stopni i pieczemy cebule przez godzinę. Z góry powinny być czarne.

Serwujemy jeszcze ciepłe. Na talerzu rozkrawamy na połówki, polewamy oliwą, solimy i wyjadamy delikatny jak muślin, słodki środek.

Zaklinam Was – zróbcie to chociaż raz. Choćby z ciekawości. Obiecuję, że na stałe wejdzie do Waszego kuchennego repertuaru.

Smacznego!

Magda

Ten patent jest naprawdę genialny, więc będzie mi miło, jeśli udostępnisz ten przepis. Dziękuję!