Aż mi głupio coś tak prostego wrzucać na bloga, ale tak dobre mi jeszcze nie wyszły. Robię ten deser cały rok, używam sezonowych owoców lub jabłek zimą. Eksperymentuję z kruszonką i Was też do tego zachęcam. Bo na ciepło, z kulką rozpływających się lodów ten deser jest po prostu pyszny. I łatwo go wyczarować z niczego.
Kruszonkę robię w różnych wariantach, choć wersja podstawowa to mąka i cukier w proporcjach 1:1 plus tyle roztopionego masła, by pod palcami zaczęły robić się grudki. Czasem dodaję orzechy, innym razem bakalie lub korzenne przyprawy. Co do zasady owoców nie słodzę, choć jabłka czasem doprawiam cynamonem. Jak zwykle dowolność jest tu ogromna, ale tym razem wyszedł mi majstersztyk – idealny balans między kwasowością i słodyczą, między delikatnością rozpieczonych owoców i chrupkością kruszonki. Zróbcie kiedyś, to tylko kilka minut. Obiecuję, że nie pożałujecie.
-3 jabłka (wybrałam szarą renetę, doskonale nadaje się do wypieków)
– 5-6 łodyg rabarbaru
– 15-20 truskawek
Przygotowanie:
Mieszamy suche składniki kruszonki, a następnie powoli dolewamy masło. Dodajemy go tyle, by pod palcami czuć, że suche składniki zlepiły się w niewielkie grudki.
Jabłka obieramy ze skórki, rabarbar jeśli jest grubszy – także, aby nie był łykowaty. Jedno i drugie kroimy na niewielkie kawałki, mieszamy i układamy na dnie blaszki. Na jabłka i owoce kładziemy pokrojone w ćwiartki truskawki. Ta kolejność ma znaczenie o tyle, że truskawki rozpieką się najszybciej, puszczą sok i pięknie zabarwią na czerwono pozostałe owoce.
Na owoce wykładamy w miarę równą warstwą kruszonkę i pieczemy w 200 stopniach tak długo, aż się zrumieni.
Podajemy najlepiej jeszcze na ciepło z kulką lodów śmietankowych.
Smacznego!
Magda
Spodobał Ci się przepis? To super. Będzie mi miło, jeśli go udostępnisz!