Najpopularniejszy w Polsce blog z kategorii food&travel
CZYTASZ

Korte – trufle odmieniane przez przypadki /S...

Korte – trufle odmieniane przez przypadki /Słowenia

Ile zdrowasiek będzie za nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu? Ile by nie było – warto. Tu oto grzeszyliśmy w pięknym stylu. Rozpusta, obżarstwo i trufle. I od nowa, i powtórz. A to wszystko gdzieś w górach, kawałek drogi wertepami, wybojami, szutrem. Ale pojechałabym jeszcze raz. Ba! Poszłabym pieszo.

Ta knajpa to jest hit. Że Słowenia naprawdę czule tuliła nas do memłona, w większości przypadków karmiąc i pojąc jak własne dzieci, to już wiecie. Ale to jest prawdziwy sztos. I powiem Wam coś jeszcze – minęlibyście to miejsce pięciu złotych za nie nie dając. Pamiętacie, jak pisałam Wam kiedyś w jaki sposób znajdujemy takie knajpy? Tu wszystkie dobre rady znalazły zastosowanie, a przewodnikiem był koniec języka. Jeśli się o tym miejscu nie wie, to właściwie nie sposób trafić tu przypadkiem. Ale jeśli się wie… To nieuchronnie urośnie dupsko. I Wy się właśnie dowiadujecie, a ja uwielbiam podsuwać Wam takie kąski, te najsmaczniejsze.

Siadamy na dworze, choć jesteśmy już dość wysoko i temperatura wyraźnie spadła. Ale co z tego, skoro mamy stąd piękny widok i za chwilę rozgrzejemy się świetnym jedzeniem?

Na początek cudny, puchaty domowy chleb z oliwkami i doskonała oliwa. Nic więcej nie trzeba do szczęścia. No, może tylko kieliszek wina.

IMG_3467

Zaczynamy od nadziewanych kalmarów po śródziemnomorsku (11,90 eur), które z jakiegoś powodu wydają nam się przystawką, a okazuje się, że są daniem głównym. Podane z polentą, w gęstym, aromatycznym sosie pomidorowym, nadziane… kalmarami. Kalmary, nadziewane kalmarami. Gdzieś tam przemyka jakiś ryż, ale kaman! Kalmary nadziewane kalmarami to poziom rozpusty, któremu nie potrafimy się oprzeć. Są delikatne, męciutkie jak marzenie i niebywale smaczne.

IMG_3474

Tym, co wbija mnie w ziemię są przegrzebki z krewetkami zapieczone pod owczym serem i czarnymi truflami (9 eur). To rzeczywiście ma rozmiar przystawki i smakuje jak niebo. Trufle odmienia się tu przez przypadki, bo zbiera się je nie tylko we Francji, czy Włoszech, ale również na Istrii, więc znajdują się w menus wielu lokalnych knajp. Czasem w ilości przyprawiającej o zawrót głowy. Tu mamy żywe umami, sprężyste, niemal chrupiące krewetki i sanżaki delikatne, jak tchnienie. Odpadam.

IMG_3469

Główne są naprawdę główne i dostajemy dwa talerze wielkości koryt dla zawodników MMA. Ilości niemożliwe do przejedzenia dla przeciętnego śmiertelnika. Korte słynie z wyrabianych na miejscu gnocchi i makaronów. W tej sytuacji ani jednego, ani drugiego nie może zabraknąć w naszym zamówieniu.

Jacek wybiera gulasz z sarniny i gnocchi (12 eur). Opad szczęki, serio. Mięso i kluski są jednakowo delikatne, ale na da różne sposoby. Mięso pod naporem widelca rozpada się na włókna, jednak mimo długiego duszenia wciąż jest cudnie soczyste. Zaś kluski znikają w ustach dokładnie w tym momencie, w którym dociskamy je językiem do podniebienia. Puf – nie ma. Cudnie jest grzeszyć. Chętnie zgrzeszę w Korte jeszcze wiele razy.

IMG_3485

Moje tagliatelle z truflami (16,90 eur) jest nonszalancko rozgotowane, ale jakoś w niczym mi to nie przeszkadza. Pamiętam, że babcia robiła podobny makaron, więc szczyptę wspomnień dostaję gratis. Nieprawdopodobna ilość makaronu utaplana jest w rozkosznym, śmietanowym sosie szczodrze doprawionym tartą na wiórki truflą. Gdybym tylko była w stanie zjeść tyle, aby zobaczyć dno talerza, z pewnością bym go wylizała. Niestety – poległam.

IMG_3484

Jak łatwo się domyślić nie byliśmy w stanie spojrzeć nawet na kartę deserów. Wychodziliśmy z Korte tak przejedzeni, że bliscy omdlenia. To jest chora perwersja, ale wyrzucać takie jedzenie to grzech po stokroć cięższy, niż nieumiarkowanie. Amen.

pigs5+

Magda

Info

www fb
Korte 44, 6310 Izola, Słowenia