Najpopularniejszy w Polsce blog z kategorii food&travel
CZYTASZ

Green & Wind – fantastyczne miejsce na ...

Green & Wind – fantastyczne miejsce na odpoczynek od miasta. I w ogóle od wszystkiego

No, powiem Wam, że poszłam na rekord. To pierwsza tak długa przerwa od blogowania w ośmioletniej historii tego miejsca. Półtora miesiąca bez nowego wpisu. I patrzcie – świat się nie zawalił. Cuda.

Powiedzmy, że mam trochę spraw, pracuję nad dwoma świetnymi projektami, o czym niebawem, od jesieni pracuję też nad nową książką i wiem, że będzie bardzo, bardzo fajna, pięknie wydana i w ogóle mucha nie siada, bo wydaję ją sama. Prywatnie także kilka kwestii wymagało mojej uwagi. Ale spokojnie, żyjemy i żyć będziemy. Wracam do Was z tematem bardzo wdzięcznym, a od zaplecza – długą lista pomysłów na kolejne wpisy i jeszcze dłuższą listą pomysłów na… kolejne książki. No, w każdym razie robotę mam zaplanowaną do 2030 i boję się co jeszcze wymyślę po drodze 😉 Tyle tytułem wyjaśnienia chwilowej nieobecności.

mazury domki

Weźcie sobie kajeciki i długopisy i skrzętnie zanotujcie to miejsce. Kiedyś się to wszystko odetka i znów będzie można cieszyć się życiem. PO SWOJEMU. W listopadzie i kawałkiem grudnia spędziłam z Dzidziutkiem na Mazurach łącznie pięć tygodni. Fantastyczny czas świętego spokoju. Byłam ciekawa listopada na Mazurach, mojego najmniej ulubionego miesiąca w całym roku. Myślałam, że będzie ponuro i strasznie, a okazało się, że długie, ciemne popołudnia płynnie przechodzące w długie wietrzne wieczory to całkiem fajny czas. Ostatni tydzień z tego przelotu mieszkaliśmy właśnie tutaj. Ublik Green & Wind to zaledwie trzy przytulne domki na przestronnej działce spadającej wprost do jeziora. Teren jest świetnie zagospodarowany, nad jeziorem oczywiście pomost, hamaki, plaża.

mazury domki

mazury domki

mazury domki

mazury domki

I choć w domkach nie ma telewizorów, to wierzcie mi – nie nudziliśmy się nawet przez pięć minut. Mimo lekko mroźnych nocy ogrzewanie li tylko kozą spokojnie sobie radziło i w domku było ciepło jak w uchu. Kuchnia jest niewielka, ale dobrze wyposażona i spokojnie można tu sobie gotować. Jedna sypialnia jest na antresoli, druga zamykana na parterze, do tego przestronna, wygodna łazienka i lekko skandynawski wystrój wnętrz, a więc bez przeładowania, ale wciąż miło dla oka i przytulnie. Domki są czteroosobowe, ale dla pary też będą świetne. A okolica pusta i cudna pod kątem spacerów, rowerów, biegania i czego tylko dusza zapragnie. Wpis o okolicy i Szwajcarii Orzyskiej znajdziecie tutaj.

mazury domki

mazury domki

mazury domki

mazury domki

mazury domki

mazury domki

mazury domki

mazury domki

mazury domki

mazury domki

mazury domki

mazury domki

Wiecie, że Mazury są moją wielką słabością i lubię tam wracać. Teraz już wiem, że nawet w listopadzie. Właściwie mieliśmy prawie wszystkie pory roku, łącznie ze śniegiem i saneczkami, ale też takimi cudnie pogodnymi dniami jak na zdjęciach. Green & Wind na brak rezerwacji nie narzeka, więc rekomenduję zaklepać sobie miejsce na wiosnę lub lato już teraz.

Aha, kot jest miejscowy, słodki i uroczy, a karma jest w szopce na drewno. Karmić, kochać, dać się wygrzać przy kominku.

Cudnego czasu!

Magda

Info

www fb

Spodobał Ci się wpis? To fajnie 🙂 Będzie mi miło, jeśli go udostępnisz. Dziękuję!