Najpopularniejszy w Polsce blog z kategorii food&travel
CZYTASZ

Europejski Grill – dołącza do ekstraklasy na...

Europejski Grill – dołącza do ekstraklasy najlepszych restauracji w mieście

Wiem, że na otwarcie hotelu Europejskiego czekało wiele osób. Długo straszył, później, w trakcie remontu, przez pewien czas był wypatroszony zupełnie, a dalej sprawy potoczyły się szybko. Dobrze, że jest i uważam, że bezpośrednie sąsiedztwo Bristolu nie szkodzi ani jednemu, ani drugiemu. Wprost przeciwnie.

Warszawie brakuje jednoznacznego centrum, które w innych miastach na ogół stanowi Rynek Starego Miasta i jego przyległości. Okolicy, w której z góry wiadomo, że wszyscy się spotykają. Warszawa jest rozsypana, być może dlatego sprawia czasem wrażenie niezbyt przyjaznej. Tu w naturalny sposób powstała kolejna wyspa – Wyspa Dobrych Hoteli.

hotel europejski

Nie wiem jak wnętrza Europejskiego wyglądały wcześniej, ale słyszałam kilka naprawdę ukontentowanych komentarzy gości – że jest tak jak kiedyś. To fajne, ukłon w stronę historii zawsze jest fajny. A jeszcze fajniejsze jest to, że na flagowy deser Witka Iwańskiego nie trzeba już jechać nad Zegrze. Czekałam na ten moment od kilku lat.

W Europejskim zjecie doskonale i używam tego słowa z pełną premedytacją. Nie „dobrze”, nie „znakomicie” ale właśnie doskonale. To jest taka kuchnia, która nie może się nie podobać. Z jednej strony jest elegancko, na bardzo wysokim poziomie (dotyczy to również obsługi), a z drugiej porcje są w sam raz, menu nie jest zbyt długie i nie przytłacza trudnymi nazwami. Opiera się na jakościowym produkcie i szalenie wysokim poziomie technicznym. Tu jest kuchnia jak w zegarku. Jest też dużo masła, wyjątkowo udanych połączeń i nazwiska, które gwarantują, że będziecie oblizywać łakome paluszki, choć może w tym miejscu nie do końca wypada. Ale jak się bardzo chce, to można. No i ten domowy chleb, który dają na początku, jak rany! Jest genialnie chrupiący i podobno nikt nie zostawia ani okruszka. My też nie zostawiliśmy.

hotel europejski

Zaczęliśmy od gęstego, szalenie esencjonalnego żurku (trochę dekonstrukcja, trochę ukłon w stronę tradycji – bardzo udane danie) i chłodnika migdałowego. Tego drugiego byłam bardzo ciekawa, bo migdał, zwłaszcza w nadmiarze, może być męcząco mdły. Pamiętam, że kiedyś na warsztatach u Maćka Nowickiego jadłam zupę migdałową przygotowaną według starej receptury. Była cudownie głęboka w smaku, gęsta i zaskakująco nie mdła. No, piękna sprawa. Z kolei chłodnik w Europejskim smakował jakby miał kroplę calvadosu, choć kelner mojego przypuszczenia nie potwierdził, ale i ostatecznie nie dowiedział się skąd pochodzi ten charakterystyczny posmak. W każdym razie – chłodnik to piękna sprawa i na pewno warto go zamówić, choćby dla przyjemności kosztowania czegoś innego, niż zwykle.

hotel europejski

hotel europejski

hotel europejski

Do mięs i ryb można wybrać spośrod kilku dodatków. Tak więc do glazurowanych w słodzie żeberek jagnięcych dobraliśmy kapustę toskańską, cudownie maślane puree ziemniaczane i frytki. Nich Was nie zwiedzie pozorna prostota tego ostatniego dodatku, zaraz do niego wrócę, bo należy mu się osobny akapit. Najpierw dwa słowa o żeberkach: to jest doskonałość. Mięso idelanie odchodzące od kości, rozpadające się na włókna, wciąż jednak soczyste i pełne smaku, którego nie da się pomylić z niczym innym.

hotel europejski

Ale te frytki… TE frytki! Ja wiem, że zdjęcia są średnie, zapadał już zmrok, światło było przytłumione, więc musimy z tym żyć. Skupmy się na pozytywach. Ziemniaki krojone na mandolinie na ultra cienkie plasterki, układane warstwami, następnie krojone na fryty grubości kciuka i dopiero wówczas smażone. Zabieg ten daje cudowny efekt listkowania, zupełnie jak w cieście francuskim i mnóstwo załamań, które chrupią jak marzenie. Dla tych frytek warto tu przyjść. I dla genialnego keczupu, który do nich podają. I dla całej reszty też.

hotel europejski

Dalej mamy soczystego, doskonale technicznie przygotowanego łososia szkockiego, dość delikatnego w smaku i na koniec ten obezwładniająco doskonały deser – lody z palonym masłem. Pamiętam, że kiedy kilka lat temu pierwszy raz go spróbowałam doznałam czegoś w rodzaju kulinarnego olśnienia. Są czasem takie smaki i potrawy, które naprawdę głęboko zapadają w pamięć. I ten deser dokładnie to robi.

hotel europejski

hotel europejski

hotel europejski

hotel europejski

Na koniec petit fours, przy których zagrajcie w grę i spróbujcie zgadnąć która czekoladka jest czym nadziana. Nam nie udało się odgadnąć wszystkich smaków, ale podpowiem, że odnajdziecie tu i zioła i różę i jeszcze kilka innych interesujących połączeń, a sama czekolada jest cienka jak tchnienie, co pokazuje duże umiejętności cukiernika. Przy słodyczach warto dodać, że po trójmiejskim romansie z moim ulubionym Umamem do Warszawy wrócił Dawid Makurat. Jeszcze lepszy, niż był.

hotel europejski

hotel europejski

Dla mnie to miejsce, w które z przyjemnością będę wracała. Mam przekonanie graniczące z pewnością, że mnie nie zawiedzie. Co więcej – tu spokojnie możecie wysłać znajomych albo zabrać kogoś na kolację biznesową. Jestem przekonana, że wtop nie będzie.

Rachunek.

Magda

Info

www
ul. Krakowskie Przedmieście 13, Warszawa

Executive chef: Benat Alonso
Head chef: Witek Iwański