


Perełka – w rzeczy samej
Wielką przyjemność sprawia mi podsuwanie Wam pod noski takich łakoci. I proszę nie jęczeć, że „Ooo, teraz jak napisałaś to będą tłumy!”. To dobrze. Niech



Wielką przyjemność sprawia mi podsuwanie Wam pod noski takich łakoci. I proszę nie jęczeć, że „Ooo, teraz jak napisałaś to będą tłumy!”. To dobrze. Niech



Życie jest dobre, mówię Wam. Szczególnie jak się umie w dobre życie. A jak właściciele Dyletantów otwierają nieformalny wine bar, to pewnych jest przynajmniej kilka



To jest ten moment, w którym polskie serce z cebuli roni łzy wzruszenia, oto bowiem spełnia się jego mokry sen: można się najeść pod korek



Tu nie ma co przeciągać, tu trzeba udać się do adremu, jak mawiają puryści językowi. Szefem kuchni i właścicielem jest tutaj Angel Abadia. Hiszpan, którego



Nie ma nic bardziej chwytającego za serce, niż smaki dzieciństwa. Wiem, bo wydałam książkę o takim tytule i póki co jest nadal jedną z najlepiej



Chciałam zatytułować ten wpis „Alchemia chleba powszedniego”, ale wiem z doświadczenia, że trudne słowa w tytule się nie klikają. Dlatego już w pierwszych zdaniach ujmę



Dzisiaj w menu mamy tak zwany „case”. Czyli po polsku „przypadek”. Przypadek, na którego kanwie oddamy się rozważaniom, gdzie jest granica absurdu, inflacji oraz zdrowego



Kiedyś, gdy pisałam Wam obszerny przewodnik po knajpach w Browarach Warszawskich, była w nim też Baila, ale od zupełnie innej strony. Od tej wieczornej, weekendowej,



Jak się u Was mówi: „palec pod budkę” czy „palec do budki”? U mnie „pod”. Zatem kto lubi dobry makaron – palec pod budkę! Ja