


Schabowy – bar mleczny klasy premium
Nie wiem czy mi stołeczne fudisy za ten tytuł kół nie poprzebijają, ale ch… Trudno. Taką mam wadę genetyczną, że mówię co myślę. I choć



Nie wiem czy mi stołeczne fudisy za ten tytuł kół nie poprzebijają, ale ch… Trudno. Taką mam wadę genetyczną, że mówię co myślę. I choć



Wbrew pozorom dobry chłodnik to nie jest tak łatwa sprawa. Co znacząco mi ułatwiło, bo nie ma wielu knajp, które robią go naprawdę dobrze. I



Tu jest tak… O jej, jak ładnie. Tak słodko i instagramowo. Tak puci-puci, cukiereczku. Przyjeżdżają tu ładni ludzie ładnymi samochodami i jedzą ładne jedzenie. Przy



Przyznaję – weganie padliby tu na zawał, więc lepiej niech omijają. Ja tak jasno sprofilowane knajpy kocham pasjami, bo nie dość, że zwykle specjalizacja równa



Przyznaję, że piszę ten tekst na pełnym wkurwie dodatkowo napędzanym wilczym głodem. I jak zobaczycie zdjęcia, to zgodzicie się, że czulibyście dokładnie to samo. Żałuję,



Wciąż tylko Warszawa i Kraków, wciąż tylko dwie gwiazdki. Trochę szkoda, bo są miejsca w Trójmieście, Wrocławiu czy Poznaniu, które spokojnie mogłyby się na tej



Od roku zbierałam materiał do tego postu. Wpadam do Trójmiasta regularnie, także zimą. Jest tam coś takiego, że mnie ciągnie i zawsze wyjeżdżam z niedosytem.



To jest ciekawa sytuacja, bo miasto stołeczne, nazywane przez niektórych Wsią Wszawą, zupełnie nie wiem dlaczego, przecież to perła wśród europejskich stolic, stoi ramenem dość



Dziś będzie króciutko, bo i barek maleńki i menu krótkie. Ale myślę, że warto o tym miejscu wiedzieć. Ja je wytropiłam na fejsbuku niejakiego Liska