Najpopularniejszy w Polsce blog z kategorii food&travel
CZYTASZ

Trzy najpiękniejsze miejsca, dzięki którym pokocha...

Trzy najpiękniejsze miejsca, dzięki którym pokochałam Bułgarię

Bułgaria – kraj, który kojarzył mi się z niemal „egzotycznymi” wakacjami w głębokim PRL-u lub następcą Egiptu w XXI wieku. Kiedyś był wystarczająco daleko, by być luksusem, dziś jest wystarczająco tani, by wrócić do łask i stać się godnym następcą chwilowej przerwy w dostawie świętego spokoju w Północnej Afryce. Nawet nie wiecie, jak bardzo się myliłam…

Albo wiecie, bo tyle entuzjastycznych komentarzy, ile dostałam podczas tego wyjazdu nie dostałam chyba jeszcze nigdy. Do tej pory przez Bułgarię przejeżdżałam transferem do Grecji. No, może z małymi przystankami na papu i zakupy. Kosmetyki z olejkiem z róży rządzą, ale o Dolinie Róż pisałam już tutaj.

Tym razem moim celem była Bułgaria i tylko Bułgaria. Jak każdy kraj ma swoje blaski i cienie, ale z punktu widzenia kogoś, kto odwiedzą ją tylko na chwilę zdecydowanie ma więcej tych pierwszych. Nie polecę Wam Słonecznego Brzegu, bo to nie ma sensu. Kilometry zwartej hotelowej zabudowy ciągnące się wzdłuż wybrzeża rzeczywiście przywodzą na myśl Egipt. Ale wystarczy małe kilkadziesiąt kilometrów i obiecuję, że padniecie z zachwytu.

Na pewno kolosalny wpływ na wrażenia, które przywiozłam miało towarzystwo, ale tak przecież jest zawsze, dlatego nie warto podróżować z ludźmi, z którymi nie jest Wam po drodze. Na pokładzie była cudownie energetyczna, zarażająca optymizmem Eliza, którą znacie jako Fashionelkę, autorkę bodaj najstarszego polskiego bloga lifestylowego; Ada – roześmiana królowa instagramu. Koniecznie zobaczcie jej zdjęcia – takie kiedyś robić, to jest marzenie (jeśli chcecie podciągnać się w fotografii, to zajrzyjcie na jej blog z masą merytorycznych porad na ten temat i instagram po inspirację); Edyta, czyli Madame Edith, która na pewno przywiozła ciekawe przepisy i się nimi z Wami podzieli i specjalistka od Bałkanów, czyli Ruda. Team przekrojowy i pozwalający spojrzeć na Bułgarię z zupełnie różnych perspektyw. U Elizy i Ady już pojawiły się pierwsze wpisy, więc jeśli jesteście ciekawi, jak one zobaczyły ten kraj, to zaglądajcie śmiało.

Jest jeszcze jeden aspekt tej podróży, nie mniej ważny, bo to precedens – pierwszy taki przypadek w Polsce. Otóż wyjazd zorganizowała warszawska restauracja Ruza Roza, która karmi cudownymi bułgarskimi smakami. Że cudownymi wiem stąd, że głównie na tym wyjeździe jedliśmy i nie przesadzę, jeśli napiszę, że na warszawskiej Saskiej Kępie karmi się lepiej, niż w Bułgarii. Serio – wiem, bo jadłam i tu i tu. Dwóch Borysów, ojciec i syn, którzy gotują w Ruzy, to rodowici Bułgarzy. I byli tam z nami. O jak bardzo było żarte! Ale o tym w następnym wpisie. Obiecuję, że zgłodniejecie, jak zobaczycie te wszystkie zdjęcia.

Teraz skupmy się na trzech miejscach, które zachwyciły mnie najbardziej. Wiem, że Was też zachwycą.

 

Nesebyr

nesebyr zdjecia

 

Niektórzy twierdzą, że to najpiękniejsze miasteczko w Bułgarii. Jest to możliwe, choć nie widziałam jeszcze wszystkich miasteczek w Bułgarii. Ale Nesebyr rzeczywiście zachwyca. Stara część, ulokowana na cyplu (a może wyspie połączonej z lądem groblą?…), nie bez powodu wpisana na listę UNESCO to jest mały cud. Z wyjątkową, drewnianą architekturą, plątaniną urokliwych uliczek, knajpkami zawieszonymi nad opadającym do morza brzegiem jest prawdziwą perłą i koniecznie powinniście mieć go na swojej liście miejsc do odwiedzenia.

Jest tu na tyle pięknie, że koniecznie chcę kiedyś wrócić. Zwłaszcza w takim okresie, jak ten – w przededniu wysokiego sezonu, kiedy słońce pieści, uliczki są jeszcze puste, ale wszystko już otwarte. Nesebyr to jest mały cud (yyy…, czy ja się powtarzam?). I mimo, że sporo tu sklepików i straganów, to oczy nie bolą, bo znajdziecie w nich głównie rękodzieło. Obkupiłam się jak dzika, bo nie dość, że to wszystko jest piękne, to jeszcze tanie jak barszcz. Łapcie ten moment, bo to nie będzie trwało wiecznie.

 

Sozopol

sozopol zdjecia

 

Sozopol to taki trochę Nesebyr, z bardzo podobną architekturą, ale nieco większy. Wciąż jednak idealny do zwiedzania leniwym spacerkiem, choć oferujący nieco inny klimat. Nie do końca potrafię to zdefiniować, ale odniosłam wrażenie, że jest bardziej… hm, światowy? A z drugiej strony wciąż mało tu chińszczyzny, są za to absolutnie cudowne, typowo bułgarskie wyroby z gliny, są ręcznie robione koronki… Oczywiście, że przywiozłam jedno i drugie. Koniecznie miejcie w walizce miejsce na garnek z dziurką, w którym wolno, w niskiej temperaturze upieczecie wszystko, co wpadnie Wam w ręce. Ale najlepiej mięso i warzywa.

W następnym wpisie podam Wam adresy knajp, bo wiem, że to ważne, jednak istotna informacja jest taka, że szukając dobrych miejsc dość spontanicznie dużym stopniu zdaliśmy się na polecenia miejscowych i nie zawiedliśmy się ani raz. Nie zawsze się tak zdarza.

 

Łozenec

łozenec zdjecia

 

Najmniej oczywiste z miejsc na liście, ale na pewno będziecie pytać gdzie się zatrzymaliśmy. No więc właśnie tu i stąd wiem, że warto Łozenec obrać na bazę wypadową. Wszędzie stąd blisko, hoteli jest zaledwie kilka, samo miasteczko ma dość knajp, by mieć szeroki wybór, ale z drugiej strony jest kameralne i daleko mu do tłocznego, komercyjnego Słonecznego Brzegu czy Złotych Piasków.

Ma też kilka przepięknych, szerokich plaż – mniej lub bardziej dzikich, więc każdy znajdzie coś dla siebie. My zatrzymaliśmy się w pięknym, nowym domu z basenem ulokowanym nieco na uboczu. Dla mnie to ogromny atut, bo fajnie mieć własną kuchnię i własny święty spokój, więc jeśli interesuje Was taki rodzaj wypoczynku, to wiedzcie, że tu go dostaniecie z nawiązką.

 

bulgaria co zobaczyc zdjecia

bulgaria co zobaczyc zdjecia

bulgaria co zobaczyc zdjecia

bulgaria co zobaczyc zdjecia

bulgaria co zobaczyc zdjecia

bulgaria co zobaczyc zdjecia

bulgaria co zobaczyc zdjecia

bulgaria co zobaczyc zdjecia

bulgaria co zobaczyc zdjecia

bulgaria co zobaczyc zdjecia

bulgaria co zobaczyc zdjecia

bulgaria co zobaczyc zdjecia

bulgaria co zobaczyc zdjecia

bulgaria co zobaczyc zdjecia

bulgaria co zobaczyc zdjecia

bulgaria co zobaczyc zdjecia

 

Kurczę, nie sądziłam, że to napiszę, ale podjarałam się Bułgarią. Znacie to uczucie? Jest pyszne! 🙂

Magda

Spodobał Ci się wpis? To super! Będzie mi bardzo miło, jeśli zechcesz go udostępnić 🙂