


Już się może odpie*dolcie od tych Koszyków…
To już się robi nudne. Średnio co dwa dni trafiam na tekst hejtujący Koszyki. Taka moda się chyba zrobiła, żeby mówić, że Koszyki są „be”.



To już się robi nudne. Średnio co dwa dni trafiam na tekst hejtujący Koszyki. Taka moda się chyba zrobiła, żeby mówić, że Koszyki są „be”.



Z Budapesztu da się wycisnąć całkiem sporo przyjemności. Choć nie jest to moje ulubione miasto i bez wahania zamienię je choćby na Pragę, to wciąż



W sumie nie miałam w planach pisać o żadnej konkretnej restauracji osobnego postu. Chciałam wszystkie ciekawe wrzucić w jedno większe zestawienie, żeby łatwiej Wam było



Budzę się koło dziesiątej, nigdy wcześniej. Oczywiście w jedwabnej pościeli. Najpierw kawka, najlepiej z pianką, a do tego fikuśne śniadanie. Takie, żeby dobrze wyglądało na



Jest takie miejsce, do którego wracamy od – niech policzę – dziewięciu lat. Z marszu wchodzimy tu w buty lokalesów, zaczynamy żyć jak oni, takim



Powiedzmy, że do dyni mam stosunek ambiwalentny. Lubię ja za walory dekoracyjne i słodki, czasem niemal melonowy zapach. Nie lubię natomiast ani jej smaku, ani



Dużej sztuki trzeba, by najpierw głodnego wkurzyć do białości, a później nakarmić tak, że rączki całuję – sorry, sorry, nie było sprawy. Nie każdy to



Trochę śmiesznie, a trochę wcale nie. Trochę sobie robię jaja, a trochę nie robię. Ale Wy jesteście mądrzy i będziecie od razu wiedzieli gdzie się



Lato się skończyło, ale to żadna katastrofa. Słoneczna jesień też ma mnóstwo uroku i zamierzam korzystać z każdej ciepłej chwili. Zwłaszcza, że ostatnio staram się