10 rzeczy, które już dziś można zacząć robić dla siebie, aby osiągnąć spokój i równowagę | Krytyka Kulinarna
Najpopularniejszy w Polsce blog z kategorii food&travel
CZYTASZ

10 rzeczy, które już dziś można zacząć robić dla s...

10 rzeczy, które już dziś można zacząć robić dla siebie, aby osiągnąć spokój i równowagę

To nie był łatwy rok i nic nie zapowiada, że nadchodzący będzie szczególnie przyjemny. Musimy sobie radzić z sytuacją, która nie dość, że jest nam obca, to jeszcze permanentna. To znaczy nie wiadomo kiedy świat wróci na stare tory, a nawet jak wróci, to wiadomo, że nie będzie taki sam. Już samo odnajdywanie się w tej sytuacji jest wystarczająco trudne.

Ten konkretny wymiar pandemicznych zmian może mieć u każdego inne oblicze, ale z pewnością dotyka wszystkich. Dla jednych może to być utrata stabilizacji finansowej, dla kogoś innego rozpadający się związek, albo depresja czy związane z obawą o przyszłość stany lękowe. Możemy mieć różnego rodzaju smuteczki, mniejsze i większe, ale po to jesteśmy dorośli, aby się o siebie zatroszczyć. Chciałabym się podzielić z Wami moimi sposobami i spostrzeżeniami w nadziei, że weźmiecie sobie z tego wpisu to, co Wam pomoże rano się uśmiechać. Bo jeszcze będzie normalnie, obiecuję. Ale też pamiętajcie, że trudny czas może być wielkim nauczycielem, który da nam sposoby i narzędzia do lepszego radzenia sobie z trudnościami w przyszłości. A to jest bardzo cenne.

1. Uporządkowanie życia prywatnego

Łatwiej powiedzieć, trudniej zrobić. Wiem to aż za dobrze. Wiem też jak długo dojrzewa się do pewnych decyzji, jak bardzo nie chce się widzieć, że one są nieuchronne i słuszne. Albo jak bardzo chce się wierzyć, że to wszystko mi się tylko wydaje. To jest proces, który wymaga czasu i zrozumienia. Ale wiedzcie też, że wyjście z toksycznych relacji czy to partnerskich czy przyjacielskich jest ze wszech miar dobre i właściwe. Jest też bardzo uwalniającym doświadczeniem. To wcale nie jest koniec świata, tylko nowy początek. I co dalej sobie napiszemy, to już zależy tylko od nas. Zróbcie sobie proste ćwiczenie: znajdźcie dla siebie trochę czasu i spokoju i zastanówcie się, jacy/jakie byliście przed tą problematyczną relacją? Czy po drodze zgubiliście radość życia? Przestały Wam błyszczeć oczy i nie pamiętacie kiedy śmialiście się do bólu brzucha? Zdiagnozowanie, nazwanie i usunięcie przyczyny tego stanu rzeczy to początek drogi do siebie. Tak, tą przyczyną może być człowiek. W razie poważnych trudności w tym zakresie patrz punkt 8.

jak osiagnac rownowage

2. Uporządkowanie finansów

Ja wiem, że to się łatwo mówi, szczególnie teraz, kiedy mnóstwo ludzi straciło lub zaraz straci pracę. Ale usiądźcie z kartką papieru i jasno rozpiszcie sobie koszty utrzymania, źródła dochodu, punkt po punkcie napiszcie ile w tym miesiącu i kolejnych będzie kosztował czynsz, prąd, telefon, itd. Napiszcie też z jakich wydatków możecie ewentualnie zrezygnować, w razie gdyby trzeba było ciąć koszty. Chodzi o to, abyście mieli jasny obraz Waszej sytuacji finansowej. Jeśli jest trudna, to zastanówcie się gdzie możecie szukać dodatkowych źródeł dochodu. Ja od niedawna zaczęłam sobie wypłacać pensję. Do tej pory wychodziłam z założenia, że pieniądze mojej firmy są moimi pieniędzmi. I tak jest, nic się tu nie zmieniło. Ale usiadłam, policzyłam swoje miesięczne koszty, dodałam mały okład na nieprzewidziane wypadki i po prostu na początku miesiąca wypłacam sobie określoną kwotę, z której pokrywam np. koszt niani, rachunki, paliwo, jedzenie, etc. Ten jeden mały ruch dał mi bardzo przyjemne poczucie panowania nad swoimi finansami. Spróbujcie tę sferę poukładać, a obiecuję, że poczujecie się dużo stabilniej w życiu.

3. Małe rytuały

Uporządkowanie swojego dziennego rytmu chyba jeszcze nigdy nie było łatwiejsze – sytuacja nas usadziła, świat się zatrzymał, wiec wykorzystajmy to, aby wprowadzić w swoje życie nowe nawyki. Te, które nam służą. Nie, Beata, wieczorne winko co wieczór nam nie służy. Służy nam obowiązkowy codzienny spacer, pół godziny czytania książki przed snem zamiast scrollowania Facebooka, służą nam też poniższe punkty, więc czytaj dalej.

4. Dobry sen

jak osiagnac rownowage

Większość mateczek wie co to jest permanentny brak snu. Choć mój syn skończył już dwa lata i poza pewnymi wyjątkami przesypia całe noce, to nadal mój sen jest dość czujny. To znaczy jedno oko i jedno ucho śpią, a drugie oko jest otwarte, zaś ucho nasłuchuje. To podobno mija. Ponieważ jesteśmy dorośli, to wiemy, że życie jest sinusoidą i bywa czas spokojniejszy oraz czas nerwowy. Ten drugi nie sprzyja wysypianiu się. Bo albo nie możemy zasnąć, ale sen jeśli już jest, to gorszej jakości i wcale nie budzimy się wypoczęci. Pewnie wiele już słyszeliście o olejkach CBD, a jeśli nie słyszeliście, to wiedzcie, że są świetnym, naturalnym wsparciem dla organizmu. Używane rano – w ciągu dnia działają kojąco na nerwy, używane wieczorem – w sposób bardzo wyraźny poprawiają jakość snu. A dobry sen, to dobry dzień. Ja używam olejku Kanaste przed snem, właśnie po to, aby poprawić jego jakość. I faktycznie – śpię spokojniej, głębiej, budzę dużo bardziej wypoczęta. Olejki CBD nie mają właściwości narkotycznych, to bardzo istotna informacja. Mają za to właściwości uspokajające. Czasy są stresujące, permanentny stres to wysoki kortyzol, wysoki kortyzol to prosta droga do wielu chorób z rakiem na czele. Naprawdę warto o ten aspekt życia zadbać. Jeśli natomiast chodzi o dobranie odpowiedniej dawki, to polecam po pierwsze zapoznać się z radami producenta, a po drugie obserwować swój organizm i dobrać jej wielkość zgodnie z naszymi potrzebami i samopoczuciem. Z kodem KRYTYKAKULINARNA macie 20% zniżki na pierwsze zakupy w Kanaste. Miłych snów 🙂

jak osiagnac rownowage

5. Wsparcie przyjaciół

To może wydawać się oczywiste, więc tylko Wam przypominam. Oni są i czasem jedna ciepła rozmowa telefoniczna załatwi więcej i wesprze bardziej, niż pięć poradników o naprawianiu swojego życia w kwadrans. Pamiętajcie o przyjaciołach.

6. Medytacja

Nie mówię teraz o jakichś zaawansowanych praktykach, tylko o różnego rodzaju prostych formach uspokajania umysłu. Myśli są i będą, ale wiedzcie, że są jak fale – przychodzą i odchodzą. I to się nigdy nie zmieni. Nie da się całkowicie uwolnić od własnych myśli, ale to my decydujemy jak wiele uwagi im poświęcimy. Nie warto też usilnie starać się ich zatrzymać lub usunąć z umysłu. To się po prostu nie wydarzy. Ale warto ćwiczyć się w nie poświęcaniu im nadmiernej uwagi. Tak więc można medytować na oddech, ostatnio kolega powiedział, że medytuje na energię drzew (mistrz! nie wiem jak to robi, ale brzmi radośnie :)), tak naprawdę medytacją może być nawet zmywanie naczyń. Poszukajcie czegoś dla siebie, naprawdę warto. I tu płynnie przechodzimy do kolejnego punktu.

7. Ćwiczenie uważności

Jest to rzecz absolutnie świetna i osadzająca w obecnej chwili. Pamiętajcie, że wczoraj już było, a jutro jeszcze nie nadeszło. To co naprawdę mamy i na co mamy wpływ, to TERAZ, więc warto kierować uwagę na chwilę obecną. Dla mnie ćwiczenie uważności było odkryciem (oczywiście, że czasem o tym zapominam, nikt nie jest doskonały, ale piszę o tym, abyście pamiętali, że takie narzędzie też mamy). Otóż kiedyś robiłam wywiad z Martą Siembab, senselierką, czyli panią od zapachów. Zapytałam ją czy można się tego jakoś nauczyć, wyszkolić swój nos? A ona odpowiedziała, żebym sobie zrobiła takie ćwiczenie – poszła do parku czy lasu i poświęciła uwagę temu, co czuję. Jakie to są zapachy? Ile ich jest? Skąd dochodzą? To było olśnienie. I ten rodzaj uważności możemy ćwiczyć w niemal każdej sytuacji życiowej w odniesieniu do każdego zmysłu. Jak smakuje ta czekolada? W jaki sposób rozpływa się na języku? Jaka jest faktura moich rękawiczek? Czy ich dotykanie sprawia mi przyjemność? I. Tak. Dalej. Spróbujcie. To nie tylko skutecznie odwraca uwagę od niezbyt wesołych myśli, które przypominam – nie są ciałem stałym, tylko myślami, ale też osadza w tu i teraz. A przy okazji nie uwierzycie jak spostrzegawczy się zrobicie!

8. Kontakt z naturą

Banał, ale zawsze warto powtórzyć. Idźcie do lasu, pochodźcie boso po trawniku, przytulcie się do drzewa. Zróbcie cokolwiek. To po prostu działa i daje lepszą perspektywę, niż kanapa i koc. Spod koca świat jest taki wielki, ma duże oczy i wielkie, groźne kły. Co w ogóle nie jest prawdą.

jak osiagnac rownowage

9. W trudnych przypadkach – terapia

Uważam, i myślę tak nie tylko ja, że psychoterapia jest jednym z najlepszych wynalazków ludzkości. Jeśli się trafi na dobrego terapeutę, oczywiście. Oraz wtedy, gdy człowiek jest gotowy na przejście przez proces, który na ogół nie jest niczym przyjemnym. Ale profity dla nas z niego płynące są nie do przecenienia. Można bardzo wiele zrozumieć, można w dorosły sposób przeprowadzić się przez trudne sytuacje, a co najważniejsze – dostrzec, zrozumieć i już nigdy nie powtórzyć starych schematów, które dotychczas wiodły nas na manowce. Absolutnie wszystkimi łapami jestem za i nawet jeśli jest to dla kogoś kwestia finansowa, to warto sobie odmówić nowych dżinsów na korzyść zdrowej, spokojnej głowy. Pamiętajcie, że nie ma sytuacji bez wyjścia, czy związków których nie można zakończyć. Po prostu jak się w tym tkwi, to się nie ma perspektywy, zaś dobry terapeuta pomaga nam ją dostrzec. A to jest pierwszy krok w dobrą stronę.

10. Myślenie o sobie ciepło – co mogę dziś dla siebie zrobić?

Zastanawialiście się kiedyś nad tym jaki jest Wasz wewnętrzny język? Jak o sobie myślicie? Czy traktujecie się jak zasób, czy może jak swój własny skarb? Spróbujcie kiedyś tak: Jak się czujesz? Czego ci dziś potrzeba? Co mogę dla ciebie zrobić? A później to zróbcie. I ja nie mówię teraz o nowym modelu Tesli, bo zawsze chcieliście, ale z pewną taka nieśmiałością, tylko o rzeczach drobnych i zupełnie codziennych. Pierwszy przykład z brzegu – dwa dni temu zrobiłam sobie playlistę pod nazwą „Power”. Mam na niej tylko takie kawałki, które dają mi masę energii. Odpalam ją do porannej kawy i przy trzecim już micha mi się śmieje od ucha do ucha, nóżka sama chodzi, a rozpoczynający dzień staje się szansą na coś wspaniałego, a nie kolejnym szarym dniem do przeżycia.

I wiedzcie, bo to też jest krzepiące, że każdy ma gorsze momenty w życiu. Absolutnie każdy. I to jest absolutnie normalne. Ja też, choć z powyższego wynika, że jestem taka srala-mądrala w kwestii osiągania optymalnego poziomu szczęścia. No więc nie jestem, ale dzielę się z Wami narzędziami, po które można i czasem wręcz należy sięgnąć, aby życie stało się lepsze. Bo może. I Wy też możecie.

Myślcie o sobie ciepło, jesteście najlepszym, co mogło Wam się przytrafić!

Magda

Spodobał Ci się wpis? To cudnie 🙂 Będzie mi bardzo miło, jeśli go udostępnisz. Im więcej ludzi dotknie coś pozytywnego, tym lepiej. Dziękuję!

* Partnerem tego uspokajającego wpisu jest Kanaste 🙂