Najpopularniejszy i najbardziej opiniotwórczy blog restauracyjno-podróżniczy w Polsce
CZYTASZ

Gruzja: 9 rzeczy, które musisz zrobić w Batumi ...

Gruzja: 9 rzeczy, które musisz zrobić w Batumi – przewodnik ostentacyjnie nieturystyczny

Do Batumi wyskoczyliśmy na cztery dni plażowania. Pogoda jednak pokazała nam środkowy palec i przywitała oberwaniem chmury. Brodzenie po kolana w deszczu – bezcenne. Słońce wyjrzało zza chmur dopiero ostatniego dnia, ale w sumie miało to swoje plusy. Trochę odpoczęliśmy od armeńskiego upału i mieliśmy więcej energii na eksplorowanie miasta.

A jest tu co robić i co zobaczyć. Batumi jest piękne i myślę, że spokojnie można tu wpaść na dłuższy weekend, bo do Kutaisi latają z Polski samoloty często i niedrogo. Nie będę leciała sztampą i opisywała Wam wszystkich ważniejszych zabytków, bo jest takich litanii w internetach multum, więc powielanie schematu nie ma żadnego sensu. Wyklikacie to sobie w pięć sekund. Zebrałam natomiast nasze najfajniejsze momenty i doświadczenia, jeśli zechcecie skorzystać z tej listy, to wiem jedno – głodni chodzić nie będziecie.

1 Jedz chinkali

IMG_8046

Jedz do oporu i próbuj w wielu różnych miejscach. My najlepiej trafiliśmy przy pierwszym strzale, później było różnie – kwadratowo i podłużnie. Totalnym zachwytem były więc chinkali w Gemo +. O cieście doskonale sprężystym, cienkim i rozpływającym się w ustach, nadziane uczciwą ilością świetnie przyprawionego mięsa, w którym wyczujesz i kolendrę i odrobinę chili, zapewniającego ostrość w punkt. A rosół chłeptać będziesz jak w amoku, bo żal byłby uronić choć kroplę. Póki co, były to najlepsze chinkali, jakie kiedykolwiek dotknęły moich ust i chyba trudno będzie ten poziom przebić.

Gdzie?
ul. Aleksandra Puszkina 99, Batumi

2. Idź na targ rybny

IMG_7927

IMG_7918

IMG_7914

IMG_7939

Na wjeździe do Batumi od strony Kobuleti jest niewielki targ rybny, który oferuje chyba wszystko, co tego dnia przypłynęło do portu. Super sprawą jest to, że można kupić dowolną rybę, która zostanie wypatroszona jeszcze na miejscu, a później pójść z nią w jedno z dwóch miejsc: przez ścianę jest restauracja, a na samym targu, w głębi, okienko. Pani w okienku opanieruje rybę i wrzuci na gorący tłuszcz, restauracja zrobi z grubsza to samo, ale będzie można usiąść przy stoliku i popić piwem czy lemoniadą. I teraz tak – nie idź w mule, bo są bardzo kiepskie, po prostu ugotowane w osolonej wodzie. Ryby natomiast przygotowywane są tu w sposób najprostszy z możliwych, czyli obtoczone w mące i wrzucone na patelnię. W zależności od ryby są smaczniejsze, lub mniej smaczne. Koniecznie natomiast kup sobie raki. Raki są pyszne.

3. Zjedz kukurydzę, która nie jest GMO

IMG_7961

Na każdym rogu stoi ktoś, kto w większym lub mniejszym garze gotuje kukurydzę. Jest krzywa, koślawa, każda innej wielkości i na pewno rosły pod nią chwasty. Jest smaczna i taki fast food to całkiem fajna sprawa.

4. Najedz się chaczapuri na zapas

IMG_7999

Najfajniejsze trafiliśmy w Porto Franco. To wielka knajpa, w której siedzi mało turystów, a dużo Gruzinów i zwykle trzeba czekać na stolik. A to zawsze dobry znak. Chaczapuri najlepsze jest z pieca na drewno, a tutejszy jest potężny i uwija się przy nim kilka osób. To nie jest takie oczywiste, bo w wielu miejscach robi się już chaczapuri w piecach elektrycznych. I zrób sobie przysługę – zamów chaczapuri „titanic”, nie powiem Ci co to jest, ale będzie zabawa. A jeśli będzie Ci zbyt gorąco, to sięgnij po okroszkę, bardzo fajny chłodnik, w którym znajdziesz i świeże ogórki, i ogórki podobne do naszych małosolnych, i jajko, i szynkę, i koperek. Bardzo przyjemna, treściwa zupa, w której ciągle coś wesoło chrupie.

Gdzie?
ul. Konstantine Gamsakhurdia 40, Batumi

5. Pojedź do Sarpi, aby świetnie zjeść w jednej z najbardziej uroczych knajp, jakie widziałam

IMG_7874

IMG_7868

IMG_7878

Sarpi leży przy przejściu granicznym z Turcją, to tylko jakieś 12 km od Batumi. Trzeba dojechać do samego przejścia i tuż przed nim skręcić w lewo, w asfaltową drogę, która prowadzi pod górę. W Batumi nie widać aż tak zieleni, która tutaj prawie włazi do samochodu. Absolutnie piękne miejsce. Trzeba jechać jakieś 2-2,5 km pod górę, aby dotrzeć do Kalendere. Nie sposób tego miejsca pomylić z niczym innym, bo nic innego tu nie ma. Po schodkach zejdź na dól i zachwyć się najpierw położeniem, a później tradycyjną miejscową kuchnią w cudownym wydaniu. Sama restauracja zawieszona jest nad wodospadem, możesz usiąść w większej części, lub wybrać prywatny mały domek. A później zamawiaj, jak leci i nie zapomnij o chaczapuri pieczonym na szpadzie, z którego po rozkrojeniu wypływa tona cudownego, ciągnącego się sera.

6. Wypij dużo wina na Piazza i zatańcz ze swoją miłością

IMG_7904

Piazza to przepiękny plac w centrum, na pewno na niego trafisz. Ostatecznie to jeden z obowiązkowych punktów programu w Batumi. Wybierz stolik, wybierz wino i ciesz się ciepłym wieczorem, muzyką graną na żywo, a jak będziesz mieć szczęście, to spod palców pianisty popłynie Chopin. Cudownie klimatyczne miejsce, w które wracaliśmy każdego wieczoru. I tak, raz zdarzyło nam się zatańczyć.

7. Idź na targ i jedz tam, gdzie miejscowi

IMG_8036

IMG_8033

IMG_8022

IMG_7959

Największy warzywny targ znajduje się nieopodal stacji kolejki linowej. Poza tym, że kupisz tam warzywa, owoce, przetwory i mnóstwo innych rzeczy, za straganami znajdziesz maleńkie knajpki. My spróbowaliśmy chinkali w dwóch. Chinkali, bo podają tylko chinkali i nic więcej. W jednej były cienkie, jak dupa węża, w drugiej trochę lepsze, ale o lekko kleistym cieście, dość grubym. Co prawda daleko im do tych z Gemo +, ale klimat miejsca jest naprawdę bezcenny, więc myślę, że jednak warto.

8. Zajrzyj do prawdziwej gruzińskiej piekarenki

IMG_8012

Wciąż można je spotkać, przede wszystkim w starszej części miasta, a najłatwiej na wyżej opisanym targu. To zwykle tylko okienko i drzwi, albo tylko drzwi, z najprawdziwszym piecem, w którym chleb piecze się na ściankach. Temperatura panuje tu szalona, więc tym większe uznanie dla tych, którzy uczynili ich wypiekanie swoim zawodem. Warto to zobaczyć, warto spróbować jeszcze gorącego. Nieuchronnie nadchodzą czasy, kiedy takie miejsca i zawody będą znikać.

9. Zobacz te wszystkie miejsca, o których nie chce mi się pisać

Warto. Wieczorem z daleka Batumi zaczyna trochę przypominać Dubaj. Coraz więcej tu mniej lub bardziej fikuśnych wieżowców, sami zresztą spaliśmy na 18. piętrze jednego z nich. Fajny widok. I ciągle budują się nowe. Ale obok wieżowców jest tu też sporo zabytków, klimatycznych kamienic i wartych zatrzymania zaułków. Batumi jest pięknym miastem z ciągnącą się wzdłuż plaży promenadą, z pięknymi parkami, z Ogrodem Botanicznym i całą masą atrakcji. Naprawdę ciężko się tu nudzić.

IMG_7981

IMG_7985

IMG_7885

IMG_7848

IMG_7806

IMG_7764

IMG_7770

Magda


  • Oj oj oj ale Ci zazdraszczam! 😉 Fajny wpis, aż ślinka cieknie. Subiektywne przewodniki są najlepsze, takie najbardziej lubię czytać i sama tworzyć. Czy będziesz może zamieszczać przepis na Zhingalov hac?
    Kiedyś o nim przeczytałam i bardzo chciałabym (ze względu na zainteresowanie dzikimi/mniej znanymi roślinami jadalnymi) dowiedzieć się jakie zioła i rośliny ludzie tam dają do niego, no i oczywiście spróbować zrobić spolszczoną wersję 🙂 Z tego co zdążyłam się zorientować to tamtych regionach jest chyba mnóstwo wariacji – ile roślin musi być i jakie. Jakbyś coś się udało dowiedzieć to byłabym wdzięczna za info 🙂 Pozdrawiam – have fun!

  • Erynia

    Jeśli jeszcze jesteś w Gruzji, polecam tamtejsze badridżani z sosem baże czyli bakłażany z sosem orzechowym. Podkreślam – tamtejsze, bo to co podaje się w większości gruzińskich restauracji w Polsce jest kompletnie wyprane, wróć wykastrowane ze smaku.