Najpopularniejszy w Polsce blog z kategorii food&travel
CZYTASZ

Leczo mojego taty – smakuje jak 100% lata w ...

Leczo mojego taty – smakuje jak 100% lata w lecie

Leczo to mój absolutny letni comfort food. Trafiają do niego najsłodsze, dojrzałe na słońcu pomidory, młoda, chrupiąca papryka, jędrna cukinia. Zimą nigdy nie przychodzi mi do głowy, aby je zrobić, choć przecież mogłabym użyć dobrej passaty czy domowego przecieru. Ale nie. Leczo to lato, lato to leczo.

Leczo w każdym domu smakuje inaczej, to oczywiste. Ja podam Wam przepis mojego taty, który może nie jest mistrzem kulinarnym w każdej dziedzinie, ale ma kilka takich potraw, które wychodzą mu bezbłędnie. I choć robiłam leczo na różne sposoby, to ostatecznie zawsze wracam do tego przepisu. Gdyby wyjąć kiełbasę (lub dać jej niewiele), to jest to potrawa bardzo lekka i dietetyczna – ot, odrobina oliwy i cały gar warzyw.

Jest to też takie jednogarnkowe szczęście, które można błyskawicznie zrobić nawet na biwaku. Można oczywiście użyć papryk we wszystkich czterech kolorach, ale ja najbardziej lubię polską białą paprykę w momencie, kiedy pojawia się na straganach. Jest delikatna i chrupka, bardzo szybko się gotuje i ma cienką skórkę.

Nie podam Wam dokładnego czasu gotowania, bo to zależy od warzyw. Zasada jest taka, że ważna jest kolejność dodawania poszczególnych składników i robimy to w takim tempie, w jakim je kroimy. Wybierzcie kiełbasę dobrej jakości, ale niezbyt chudą, bo tłuszcz to smak.

Leczo mojego taty – przepis

 

leczo przepis

Składniki

– 2 średnie cebule
– 4 ząbki czosnku
– 6-7 średnich, soczystych pomidorów (np. malinowych)
– 5 małych lub 4 średnie białe papryki
– 1 średnia cukinia
– 3 laski kiełbasy dobrej jakości
– chlust oliwy
– 3 liście laurowe (najlepiej prosto z krzaczka)
– łyżeczka słodkiej papryki
– pół łyżeczki gałki muszkatołowej
– łyżeczka cukru
– szczypta cynamonu
– sól i pieprz do smaku

Wykonanie

W garnku rozgrzewamy oliwę, cebulę kroimy w drobną kostkę i wrzucamy do garnka. Od czasu do czasu mieszamy, w tym czasie pomidory (razem ze skórkami) niedbale kroimy na spore kawałki. Dorzucamy do garnka. Czosnek kroimy w plasterki i dodajemy do pomidorów.

Gdy pomidory wesoło bulgoczą na średnim ogniu doprawiamy: liściem laurowym, gałką muszkatołową, cynamonem, cukrem i słodką papryką. Paprykę oczyszczamy z gniazd nasiennych, kroimy w większe kwadraty u dodajemy do garnka.

Kiełbasę kroimy wzdłuż, następnie na półksiężyce i dodajemy do garnka. Doprawiamy solą i mieszamy. Cukinię kroimy w półksiężyce i dodajemy do garnka. Teraz jeszcze tylko przez kilka minut dusimy wszystko razem, dodajemy wędzoną paprykę, pieprz, mieszamy ostatni raz i zdejmujemy z ognia. Nawet jeśli cukinia jest nieco zbyt twarda, to po krótkiej chwili będzie już idealna.

I tyle, i cieszymy się latem i tym całym likopenem, który zaraz przyswoimy paszczą.

Smacznego!

Magda

Spodobał Ci się przepis? To fajnie 🙂 Będzie mi miło, jeśli go udostępnisz. Dziękuję!