Najpopularniejszy w Polsce blog z kategorii food&travel

Charlotte Menora – puka od dołu

Poziom Charlotty ze Zbawixa wszyscy znamy. Mierne jedzenie, słabe wino, obsługa raz taka, raz śmaka, ale za to miejsce fajne, więc nawet ja czasem lubię sobie tam na chwilę przysiąść, zwłaszcza w słoneczny dzień. Naczytałam się już sporo o nowej Charlottcie na placu Grzybowskim i z jakiegoś powodu myślałam, że lewarowanie się kuchnią żydowską do czegoś zobowiązuje. Otóż nie zobowiązuje do niczego.

Fakt, że kelnerka myli się w zamówieniu, mimo że zapisuje je w notesie i przynosi nam sałatkę, której nie zamawialiśmy, to jest detal. Nawet to, że dwa razy dopytuje, czy NA PEWNO jej nie zamawialiśmy, jest mało istotnym detalem, dla kogoś, kto zna Charlottę. To jest norma i nie należy zwracać uwagi. Natomiast trochę rozczarowujący jest fakt, że tego dnia brakuje faszerowanych gęsich szyjek, na które trochę się zasadziliśmy. Trudno.

Zamawiamy więc foie a la Charlotte (16 zł), czyli mus z wątróbek drobiowych z brandy, konfiturą z suszonych fig i pieczywem. Mus jest naprawdę smaczny i choć konfitura jest nieprzytomnie słodka, a więc dominuje smak musu a.k.a pasztetu, to zawsze można ją po prostu pominąć. I choć chętnie zjadłabym go ponownie, to trochę jednak dziwi twarde jak kamień pieczywo. Jest po prostu stare i grozi połamaniem zębów. Charlotte to także miejsce, które chlubi się pieczywem domowego wypieku, więc fajnie by było, gdyby jednak o to dbali. W razie wątpliwości nagrałam film. Od czasu #JajaGate nagrywam wszystko.

charlotte_menora5775

Jacek, słodkolub, bierze babkę z czekoladą i malinami (6 zł) nadzianą dość oszczędnie, ale świeżą i przyzwoitą. To taki wypiek, który genialnie sprawdziłby się jako towarzysz dla kubka ciepłego mleka. Pomijam fakt, że ten słodki wypiek dostaliśmy na samym początku, jeszcze przed daniami wytrawnymi.

charlotte_menora5762

Nęci bajgiel z pastrami, musztardą Dijon, majonezem i ogórkiem kiszonym (9 zł), zwłaszcza po naszych gościnnych występach w nowojorskim Katz Delicatessen. Za tymi smakami się tęskni. I rzeczywiście, pastrami jest soczyste i naprawdę przyzwoite, natomiast pieczywo swoje już odleżało, więc jest dość twarde i niezbyt smaczne. Trudno bić brawo za trzy plasterki pastrami, kiedy całość jest sucha i poniżej przeciętnej. Oszczędność w krojeniu ogórka pozostawiam bez komentarza.

charlotte_menora5767

charlotte_menora5760

Przedostatnim strzałem jest żydowski kawior (10 zł), który znam, szanuję i lubię. Tutaj podany w grillowanej chałce w towarzystwie buraczków w śmietanie. Najlepsze były buraczki. Samemu kawiorowi z gęsiej wątróbki z jajkiem brakuje tego, co najważniejsze: smaku. Jest kompletnie nijaki, więc po ugryzieniu sążnistych pajd chałki jego nieistniejący smak znika jeszcze bardziej.

charlotte_menora5777

Na koniec gratin de poireaux (10 zł), które jest po prostu zapieczonym w śmietanie z serem bleu porem, przykrytym chlebem. Nie odnalazłam tu ani ciekawego smaku, ani ciekawego pomysłu. Ale też nie objadę tego dania. Jest po prostu jadalne, choć kompletnie nie zapada w pamięć.

charlotte_menora5770

Na pewno można o Charlottcie na placu Grzybowskim powiedzieć dwie rzeczy: jest tania i jest modna. To drugie jest mi obojętne, ale wiem, że wolałabym za każde z tych dań zapłacić kilka złotych więcej i otrzymać za to więcej pastrami w bajglu, świeże pieczywo czy doprawiony kawior żydowski. Bardzo dobrze, dostatecznie.

Rachunek.

pigs3

Magda

Info

fb
pl. Grzybowski, Warszawa