split co zobaczyc gdzie jesc

Split – zanotujcie te adresy. O jednym NIKT nie wie!

Nigdy nie kryłam, że wszystko poza sezonem podoba mi się bardziej, niż w sezonie. Chorwacja poza sezonem jest cudowna. Tak na oko sto do dwustu razy cudowniejsza, niż w sezonie. A Split, Dubrownik czy Zadar są w zasięgu krótkiego lotu. No, może czasem z małą przesiadką, ale wciąż są to idealne kierunki na weekendowy wypad. 

Kiedyś miałam wielką przyjemność zrobić dla Was piękny materiał o Istrii (o dziwo – wideo! Szok i niedowierzanie), możecie go obejrzeć tutaj. Na blogu jest też mnóstwo materiałów z Chorwacji zebranych na przestrzeni wielu lat. Ale Split… Split poza sezonem jest perełeczką. Taką perełeczką, którą wreszcie można się nacieszyć. Zero turystów, sami Chorwaci, w piątek przed południem wszystkie stoliki w knajpach przy promenadzie zajęte. Tak trzeba żyć. Wiele moglibyśmy się od nich nauczyć, gdybyśmy tylko mieli więcej słońca, palm i mniej kija w… Ależ się rozpędziłam!

Prawda jest taka, że dopiero bez tłumu turystów, którzy WSZYTKO ZASŁANIAJĄ można zobaczyć uderzające piękno tego miasta. I robić wszystko to, co robią miejscowi, kiedy nie muszą łupić turystycznej stonki: siedzieć w słońcu i pić kawkę, iść na targ i kupić oliwki, zjeść burka na murku albo coś lepszego na krześle wyłożonym poduszką. Można też to wszystko robić na pętli, jak słuchanie ulubionego kawałka. Jeśli więc traficie na bilety do Splitu w dobrej cenie, to od razu weźcie na zapas.

A niżej wrzucam Wam kilka miejsc, w których – jeśli akurat będę w Splicie – prawdopodobnie się spotkamy. Smacznego, moje słodkie Pasibrzuszki!

 

Miejsce bez nazwy

Andrije Aljesija 2, Split (tu pinezka: https://maps.app.goo.gl/HS8H94y1L8Ukpwgo7)

split co zobaczyc gdzie jesc

split co zobaczyc gdzie jesc

split co zobaczyc gdzie jesc

split co zobaczyc gdzie jesc

 

To taki przeżarty dymem tytoniowym i srogo zmęczony życiem bar, który chyba już za bardzo nie pełni tej funkcji, za to jest kilka palników, dwa gary i babcia. A to już – jak świetnie tu wszyscy wiemy – jest wystarczająca przygrywka, aby zadziała się magia. Przyjdźcie tu w porze obiadowej, bo dają obiady. Dwa do wyboru, codziennie inne. Ja posiliłam się wspaniałymi gołąbkami w kiszonej kapuście (tak, wiem, po chorwacku nazywają się inaczej; jak mnie chcesz upomnieć, to najpierw idź i się wyspowiadaj z tego pomysłu), puree ziemniaczanym i zasmażaną kapustką. Także kiszoną. Boziulku, jakie to było wspaniałe! Nie wspominam o tym, że kosztuje to jakieś grosiki wyszperane z dna kieszeni. Lokalizacja jest taka, że prawie nikt tu nie trafia, a jednocześnie jest absolutnie TOP – obok Pałacu Dioklecjana i z widokiem wartym milion. Co prawda przez kraty, ale jednak milion.

Wiem, że lubicie takie miejsca. Ja też. Trafiłam tu jak po sznurku idąc za zapachem, który snuł się w wąskich uliczkach. Jak to jest zrobione, że węch i intuicja mają zawsze rację?… Warto ich słuchać, polecam.

 

LVXOR

naprzeciwko Pałacu Dioklecjana

split co zobaczyc gdzie jesc

 

Zdjęcie jest poglądowe, żebyście wiedzieli gdzie iść (i zobaczyli jak ten plac wygląda BEZ turystów) – LVXOR to to miejsce po lewej z czerwonymi poduszkami. Latem jest tu tyle ludzi, że nie da się przejść. Nie jadłam tu, więc się nie wypowie. To, co warto tu zrobić, a wiem to stąd, że mi się tak akurat przytrafiło, to przyjść w sobotę wczesnym popołudniem, usiąść na schodku, zamówić kieliszek cuvee z chorwackiej winnicy Katich (znakomite!) i rozpocząć zwiedzanie „na telewizor”. Jest to mój absolutnie ulubiony sposób zwiedzania. Polega on na tym, że należy zająć miejsce dogodne strategicznie i patrzeć.

A w Pałacu Dioklecjana, w soboty, idzie ślub za ślubem. Nie mam ani jednego zdjęcia, ale mam kilka długich nagrań. Jak oni się bawią! Jak tańczą! Serio, to był jeden z lepszych „telewizorów” w ostatnim czasie.

Love!

 

Targ przy ul. Hrvojeva

 

split co zobaczyc gdzie jesc

split co zobaczyc gdzie jesc

split co zobaczyc gdzie jesc

split co zobaczyc gdzie jesc

split co zobaczyc gdzie jesc

split co zobaczyc gdzie jesc

 

Lubię go za to, że po pierwsze doskonale działa cały rok, a po drugie zachował mnóstwo autentyczności. Mało tu jest skierowanych typowo do turysty straganów, za to dużo starszych ludzi, którzy za kilka euro sprzedają to, co urosło im w ogródkach czy oliwę z własnego tłoczenia. I to jest zajebiste. Mogę tak napisać, bo to mój blog. Jest kilka mięsnych (oj, bardzo godnie zaopatrzonych!), kilka stoisk z przyprawami czy suszonymi owocami. Te owoce, powiem Wam w zaufaniu i między nami – warto. One są szare i nie tak atrakcyjne z wyglądu dlatego, że nie są siarkowane. Są zdrowe i naturalne. Tylko od tego typa przy wejściu nie kupujcie, tego który ma wszystko w neonowych kolorach, bo to jest właśnie pułapka na turystów. Wnyki. Nie wpadnijcie w nie, idźcie dalej.

Dostaniecie tu mięsa, wędliny, oliwki, oliwę, octy, sery, warzywa i owoce, a nawet lokalne grzyby leśne (w sezonie na grzyby, naturalnie). Jadłam takie, których nie znałam i przeżyłam.

Sam targ jest mały, daje takie wrażenie, że gdybym tu bywała co drugi dzień, to po tygodniu miałabym ulubionych sprzedawców i ze wszystkimi była na „ty”. Jeśli więc wynajmiecie apartman z kuchnią, to najpierw przyjdźcie tu, a potem…

 

Gradska ribarnica

ul. Obrov 5, Split

split co zobaczyc gdzie jesc

 

Gradska ribarnica to po prostu miejski targ rybny. Warto być tu zaraz po śniadaniu, żeby mieć pełny wybór. A asortyment jest zacny, więc raczej wszyscy powinni wyjść zadowoleni: żabnice, kulbiny, sardynki, tuńczyki, ośmiornice, krewetki, kalmary, i tak dalej, i tak dalej…

A jak przyjdziecie pod koniec dnia, to prawie na pewno traficie na kogoś z petem w kąciku ust. Nie żebym pochwalała, bo oficjalna linia naszej partii jest taka, że używkami należy gardzić i potępiać je w czambuł, ale ten nygus we mnie, ten w wytartych portkach z łatą na kolanie, aż się cały skrzy z uciechy, że oni tak bardzo mają wszystko gdzieś. Może nie przeczytali w internecie, że nie wolno?…

 

Piekarnia Kruščić

ul. Obrov 6, Split

split co zobaczyc gdzie jesc

 

Zaraz obok targu rybnego – tu wpadnijcie po dobry chleb i razem z warzywami z targu i rybami macie komplet na obiad lub kolację. Żyć, nie umierać! Kiedyś można tu było usiąść, wypić bardzo dobrą kawę, mieli też sporo słodkich wypieków i wytrawne tarty, ale z jakiegoś powodu już nie mają. Tylko chleba naszego powszedniego mają. Szkoda.

 

Restauracja K.užina

ul. Kraj Svete Marije 1, Split

split co zobaczyc gdzie jesc

split co zobaczyc gdzie jesc

 

Ukryta w cichym zaułku restauracja, którą naprawdę warto mieć na liście, żeby przyjemnie zjeść. Ciekawa, kreatywna kuchnia oparta na dobrej jakości składnikach. Jest tu współcześnie, ceny nie wyrywają z butów i są po prostu adekwatne. Bardzo fajna obsługa, która skraca dystans, ale w taki sposób, że nie wchodzi z butami do talerza. Mają też BIB Gourmand, ale nie jest to miejsce, które Was w jakikolwiek sposób onieśmieli.

Można w klapkach.

 

Konoba Fetivi

ul. Tomića stine 4, Split

split co zobaczyc gdzie jesc

 

Konoba Fetivi dwa lata z rzędu dostała wyróżnienie w przewodniku Michelin (2024 i 2025), jest dość popularnym miejscem w sezonie. Ale za to poza sezonem – nie. Nie musicie robić rezerwacji. Jeśli szukacie dobrego miejsca na ryby, to już nie szukajcie. Na dzień dobry dostajecie paterę świeżych ryb, wybieracie co chcecie, a oni wam to przygotowują tak, jak chcecie. I to jest godne i dobre.

Generalnie to był taki wieczór, kiedy po prostu chciałam świeżej ryby i żeby mi jej nikt nie zepsuł. Do tego blitvę i nara. I dokładnie to dostałam. Za to pani kelnerka powinna iść albo na terapię, albo prosto na egzorcyzmy. Nikłe szanse, że traficie akurat na nią i że akurat właśnie tego dnia będzie również opętana przez szatana, ale sumiennie ostrzegam, żeby nie było reklamacji.

Ale na rybę warto.

 

St. Burek

ul. Domaldova 13, Split

split co zobaczyc gdzie jesc

 

Jak nie kochać burka? Najwspanialszy bałkański street food. Bierzesz w rękę i idziesz. Albo w plecak – i na plażę. Moja ukochana wersja to zawsze i wszędzie ta z serem i szpinakiem. Są oczywiście też dostępne wersje z samym serem, z mięsem, oraz inne wariacje – co kto lubi. St. Burek karmi od 1983 roku, a ja rekomenduję jeść burki na ciepło, bo wraz z temperaturą tracą jakieś 70% swojej wspaniałości.

Wszystkie te miejsca macie w zasięgu niezwykle przyjemnego spaceru i tylko dwa tuż za murami Starego Miasta. Nie potrzebujecie taksówek, autobusów ani bólu głowy.

A teraz chodźmy się przejść.

 

split co zobaczyc gdzie jesc

split co zobaczyc gdzie jesc

split co zobaczyc gdzie jesc

split co zobaczyc gdzie jesc

split co zobaczyc gdzie jesc

split co zobaczyc gdzie jesc

split co zobaczyc gdzie jesc

split co zobaczyc gdzie jesc

split co zobaczyc gdzie jesc\split co zobaczyc gdzie jesc

split co zobaczyc gdzie jesc

split co zobaczyc gdzie jesc

split co zobaczyc gdzie jesc

split co zobaczyc gdzie jesc

split co zobaczyc gdzie jesc

 

Tym razem ode mnie tyle.

Całuję w czułe miejsce!

Magda

 

Spodobał Ci się wpis? To fajnie 🙂 Będzie mi miło, jeśli go polubisz lub udostępnisz. Dziękuję!

 

Kup moje książki
99,00 

Najniższa cena w ciągu ostatnich 30 dni: 99,00 .

Do koszyka
W pakietach taniej!
99,00 

Najniższa cena w ciągu ostatnich 30 dni: 99,00 .

Do koszyka
169,00 

Najniższa cena w ciągu ostatnich 30 dni: 169,00 .

Do koszyka
109,00 

Najniższa cena w ciągu ostatnich 30 dni: 109,00 .

Do koszyka