Najpopularniejszy w Polsce blog z kategorii food&travel
CZYTASZ

Adwent w Splicie – prawdopodobnie najlepsza ...

Adwent w Splicie – prawdopodobnie najlepsza rzecz, jaka może Was spotkać w grudniu

Kiedyś częściej zarywałam noce, aby Wam napisać nowy post do porannej kawki. Teraz zarywam noce z innego powodu, a jego imię zaczyna się na literę „M” jak „Może sobie pobrykamy, mamusiu”. Ale dla tego wpisu robię wyjątek, bo jak się tą cudownością z Wami natychmiast nie podzielę, to prawdopodobnie eksploduję i ręka, noga, mózg na ścianie!

split chorwacja

split chorwacja

Serio, to jest takie zaskoczenie i takie wielkie WOW, że nadal nie wierzę. Oczywiście znam Split z wcześniejszych wypadów do Chorwacji, ale zawsze przytrafiał mi się w szczycie sezonu. I gdzieś tam, między falą ludzkich głów dostrzegałam jego niezaprzeczalną urodę, ale zakochałam się dopiero teraz.

Split jest magiczny! Jest przepiękny, ma wspaniała energię, a pomysł, aby przyjechać tu w grudniu, w okresie adwentu i Jarmarków Świątecznych był jednym z lepszych pomysłów w mijającym roku. Przytrafiła mi się cudowna pogoda, słońce, temperatura dobijająca do okrągłych dwudziestu stopni i kręcący w nosie zapach… wiosny. Serio, to był pierwszy zapach, który poczułam wysiadając z samolotu.

split chorwacja

split chorwacja

split chorwacja

Trochę się martwiłam jak Chorwaci ograli ten przedświąteczny okres, ale niepotrzebnie. W Splicie jest cudownie, jest młoda, witalna energia, ludzie się świetnie bawią nie tylko w weekend, ale i w poniedziałkowy wieczór. Na straganach nie ma w ogóle chińskiego śmiecia tylko smaczne jedzenie, a zamiast nieśmiertelnego „Last Christmas” z głośników lecą… rockowe hity, które wszyscy znamy.

I w jakiś magiczny sposób idealnie zgrywa się to z palmami, ze słońcem, z zapachem morza i radością unoszącą się w powietrzu. Och, Split w grudniu to jest taki dobry pomysł!

split chorwacja

split chorwacja

split chorwacja

Mam nieprzebrane ilości zdjęć, bo to miasto wolne od fali turystów jest urzekające. Ludzi jest w sam raz, aby wszystkie knajpy i kawiarnie były otwarte, aby życie biegło swobodnie swoim rytmem, a z drugiej strony jest wreszcie przestrzeń na spacery i eksplorowanie wszystkich najpiękniejszych zakamarków we własnym rytmie. Jak gdzieś wyjeżdżam, to oglądajcie stories na instagramie, mówię Wam. Tam na bieżąco pokazuję dużo ciekawych miejsc i myślę, że to bardzo fajne uzupełnienie tego, co trafia na blog, bo czasem pewnych rzeczy nie da się ani opisać, ani pokazać na zdjęciach.

split chorwacja

split chorwacja

split chorwacja

split chorwacja

Miasto jest pięknie udekorowane, ale bez niezdrowej przesady, bo przecież Split sam w sobie jest śliczny. Mają dwa Jarmarki Świąteczne – jeden duży na promenadzie, a drugi przy Złotej Bramie. Ten drugi oferuje lodowisko i wypożyczalnię łyżew, jest też nieco bardziej tradycyjny, a kolędy śpiewa miejscowy chór. Z kolei ten na promenadzie jest daleko bardziej współczesny i ma taki młody vibe (jeśli wiecie, co chcę powiedzieć). To taki rodzaj energii, z której się czerpie sporo dla siebie, od której kąciki ust same podjeżdżają wysoko i zamiast iść spać, bo już późno, człowiek zamawia jeszcze kieliszek wina. A co tam?!

split chorwacja

split chorwacja

split chorwacja

split chorwacja

Nie wiem o co chodzi, ale najchętniej bym tu została na cały grudzień. Chorwaci są tutaj tak wyluzowani, że przybyszowi z miasta stołecznego trudno w to uwierzyć. Piętnastominutowa pogawędka to jest norma, a godzinna też nikogo nie zaskakuje. „Kawa” może równie dobrze być lampką wina albo piwem, ale generalnie wszyscy umawiają się na kawę. W środku dnia na promenadzie jest masa miejscowych, wolnych stolików w kawiarniach jak na lekarstwo. Kurczę, jak to miasto pięknie żyje!

split chorwacja

split chorwacja

split chorwacja

split chorwacja

split chorwacja

split chorwacja

split chorwacja

split chorwacja

split chorwacja

 

Znam Chorwację wybrzeże z wielu wyjazdów, ale głównie w wysokim sezonie. To doświadczenie jest czymś zupełnie innym, z kategorii „jakie to szczęście, że takie historie stają na mojej drodze”. Serio, bardzo mnie ten wyjazd uszczęśliwił właściwie wszystkim – pogodą, atmosferą, pełnym życia, ale luźnym miastem, jego urodą, jedzeniem… To co, za rok się widzimy w Splicie? 🙂

Magda

Spodobał Ci się grudniowy Split? To fajnie, bo jest wyjątkowy! Będzie mi bardzo miło, jeśli udostępnisz ten wpis. Dziękuję!

Tym razem Chorwację odwiedziłam we współpracy z Chorwacką Organizacją Turystyczną.