Najpopularniejszy w Polsce blog z kategorii food&travel
CZYTASZ

Czym i jak robię zdjęcia na blog, Facebooka i Inst...

Czym i jak robię zdjęcia na blog, Facebooka i Instagram

Przeszło sześć lat prowadzenia bloga to dość czasu, aby wypracować sobie swoje metody pracy i opinię o sprzęcie. Sześć lat to niezliczona ilość zdjęć i doświadczenie, dzięki któremu wiem czy warto w ogóle podnosić aparat do oka. Często pytacie jak i czym robię zdjęcia, więc zamiast odpowiadać każdemu z osobna łatwiej będzie każdego pytającego odsyłać do tego wpisu.

 

Jakie mam podejście do robienia zdjęć?

Trochę jak do fotografii analogowej. To może być zaskakujące, ale prawda jest taka, że te lata nauczyły mnie oszczędności… czasu. Trzaskanie wszystkiego jak leci, jak japoński turysta już za mną. Oczywiście to przyszło z doświadczeniem, na początku naprawdę zachowywałam się jak japoński turysta w obawie, że coś mi umknie. Teraz już wiem który kadr wyjdzie dobrze i prawie zawsze mam rację. Wierzcie mi, kiedy wraca się z wyjazdu z kiloma tysiącami zdjęć, to wybranie kulkudziesięciu do dwóch wpisów jest koszmarem.

Najlepiej wychodzą mi zdjęcia, których nigdy nie publikuję – portrety. Lubię je robić i umiem pokazać na zdjęciu to, co w człowieku najładniejsze czy najciekawsze. Natomiast zdjęcia w recenzjach traktuję jak dokumentację. Z kolei zdjęcia do przepisów staram się robić jak najładniejsze i naprawdę mam dużą satysfakcję, kiedy mi wychodzą tak jak chcę. W podróży z kolei staram się wybierać takie kadry, które są po prostu ładne. Ja w ogóle mam taką naturę, że widzę to, co ładne, a brzydkie pomijam. A poza tym mam swoje fazy, aktualnie chciałabym się nauczyć robić piękne flat laye.

Dobre zdjęcie to dwie składowe: ćwiczenia i sprzęt. Ale bez tych pierwszych nawet najlepszy sprzęt nie załatwi sprawy. Mamy teraz kolosalne możliwości jeśli chodzi o sprzęt i obróbkę i nawet z kiepskiego zdjęcia da się zrobić cacuszko, ale dobry fotograf to ten, któremu dobre zdjęcie wychodzi z ręki. Bo z komputera to już grafik.

Sprzęt

Lustrzanki

Pierwszy był zupełnie amatorski Canon 450D, później 60D, do tego kila obiektywów. Obiektywy generalnie są tym, co determinuje fakt, że zostajesz przy jednej marce. Są drogie, więc lepiej zmienić tylko body. Lubię Canony za ich intuicyjność i jakość zdjęć. W tej chwili mam 6D Mark II i zupełnie nie mam potrzeby sięgać po wyższą półkę. Co ciekawe, najbardziej odpowiada mi najtańszy z obiektywów, jakie mam – stałoogniskowy 50 mm o świetle 1:8. Jest jasny i robi piękne zdjęcia. Wykorzystuję go głównie do zdjęć jedzenia, obecnie przede wszystkim do przepisów, ale świetnie sprawdza się też przy fotografii portretowej.

Największym minusem lustrzanek jest ich waga. Jeśli dołożymy 2-3 obiektywy, np. bardzo ciężki fish eye (który bardzo chciałam mieć, a później okazało się, że jednak się nie kochamy), to taki zestaw wyjazdowy urywa ramię, a po kilku godzinach chodzenia, często w upale, ciąży jeszcze bardziej.

Aparaty cyfrowe

Kiedyś myślałam, że lustrzanki forever, mimo wagi i gabarytów. Póki nie trafiłam na warsztaty i nie dostałam do ręki Olympusa OM-D E-M10 Mark III. Mały, lekki, dający bardzo duże możliwości, zupełnie jak lustrzanka i do tego cudownie retro. Moje srocze serce zabiło mocniej. Pół roku chorowałam na ten aparat. Od roku go mam i od roku jesteśmy właściwie nierozłączni. W tej chwili 70% zdjęć na blogu jest robionych tym właśnie aparatem. Świetne jest to, że ze względu na swoje niewielkie rozmiary i wagę praktycznie zawsze mogę go mieć w torebce.

Swoje bycze serce pokazał w zestawie z obiektywem Zuiko 40-150 2:8. To już nie są przelewki. Zdjęcia wychodzą świetne i nawet bez statywu w pełni można wykorzystać jego możliwości, co przy dużych zbliżeniach nie zawsze jest oczywiste.

 

View this post on Instagram

 

A post shared by by Magda G. (@krytykakulinarna) on

 

Od kilku miesięcy pracuję z Olympusem i już wcześniej pisałam Wam o zniżkach, które teraz można wyrwać w ich sklepie internetowym. Takie oszczędności zdarzają się raz w roku, więc warto rozważyć zakupy. Zasady są takie:

– promocja trwa do 15.01.2018
– obejmuje taki sprzęt jak: OM-D E-M5 Mark II, OM-D E-M10 Mark III, OM-D E-M10 Mark II plus aparaty PEN (w tym bardzo pożądany, zwłaszcza przez dziewczyny PEN E-PL9), wszystkie obiektywy Standard i Premium oraz akcesoria
– PEN E-PL9 nie kosztuje teraz 3299 zł, tylko 2799 zł
– ode mnie macie 20% zniżki i – uwaga – ta zniżka łączy się z innymi promocjami. Generalnie oszczędności są kolosalne
– Wasz kod zniżkowy to OLYKK
– a sklep jest tutaj (shop.olympus.eu)

Telefon

 

View this post on Instagram

 

A post shared by by Magda G. (@krytykakulinarna) on


Bardzo dużo zdjęć robię telefonem. Te na instagramie niemal wszystkie, ale też znakomita większość tych, które widzicie na facebooku jest z telefonu. Uważam, że w mojej pracy telefon jest równie ważny, co dobry aparat, ale z oczywistych względów ma dużo ograniczeń. W dużym stopniu traktuję go jak zabezpieczenie na czarną godzinę, gdyby coś stało się z aparatem i np. wszystkie zdjęcia z wyjazdu poszły się kochać. Co prawda taka awaria czy kradzież aparatu nie zdarzyły mi się nigdy, ale przezorność popłaca.

Obróbka

No cóż, nadal nie umiem w Photoshopa i pewnie nigdy się nie nauczę. Od jakiegoś czasu używam (ale nie nadużywam!) łatwiejszego w obsłudze Lightrooma. Służy mi głównie do kadrowania, jeśli z ręki nie wyszło mi idealnie, czasem trochę rozjaśniam zdjęcia, jeśli nie było dość światła lub poprawiam kontrast. I to w sumie tyle. To wynika głównie z mojej filozofii prowadzenia bloga – chcę Wam pokazywać ładne miejsca, fajne rzeczy, dobre jedzenie, ale nie chcę zakłamywać rzeczywistości. Oczywiście wszystkie zdjęcia można przelecieć ustawieniami, które konsekwentnie dadzą efekt różu czy błękitu niezależnie od miejsca, pogody i światła, tylko jest jeden problem – świat nie jest ani cały różowy, ani cały niebieski.

Jeśli chcecie napiszę Wam krótki poradnik jak robić przyzwoite zdjęcia, bo talent, ćwiczenia i sprzęt to tylko część całej układanki, warto wiedzieć też jak kadrować, przy jakim świetle fotografować, etc. Uczyłam się tego wiele lat (i nadal uczę) i nie mam problemu, żeby się z Wami tą wiedzą podzielić. Po prostu dajcie mi znać.

A tymczasem ściskam czule!

Magda

Spodobał Ci się wpis? Będzie mi bardzo miło jeśli pomożesz mi dotrzeć z moimi treściami do szerszej publiczności i go udostępnisz. Dziękuję!