Najpopularniejszy w Polsce blog z kategorii food&travel

Sa Vinya, Deia, Majorka

www fb

C. Vinya Vella 4
07179 Deia, Mallorca

To był nasz drugi wybór, trochę wymuszony, ale okazuje się, że przysłowia mądrością narodu i nie ma tego złego.

Deia jest przyjemnym, małym miasteczkiem, przytulonym do stromego, skalistego zbocza, wpadającego wprost do morza. Tego dnia poszwendaliśmy się już nieco po wyspie i zapragnęliśmy tego co zawsze o tej porze. A zatem na kolację zjedliśmy co nastepuje:

IMG_6866Przyjemny, klasyczny majorkański starter, czyli grillowane pieczywo, ząbki czosnku do natarcia tegoż, salsę pomidorową i sól. Ot, taka hiszpańska wersja włoskiej bruschetty do samodzielnego montażu.

IMG_6867Krewetki w sosie pomidorowym ze śmietaną i tymiankiem, spełniające wszystkie pokładane w nich nadzieje dotyczące słodyczy pomidorów, delikatności mięsa i tego czegoś, co z kolei zawdzięczały ziołom.

To są dokładnie te smaki, które chcę czuć, siedząc na przytulnym, ukwieconym restauracyjnym tarasie, znajdującym się na przykład gdzieś w okolicach basenu Morza Śródziemnego. Tak, dokładnie te.

IMG_6870Wiem, że to nudne, ale ośmiornica była doskonała. Tak właśnie było. Lekko winna, wyjątkowo delikatna, właściwie rozpływająca się na języku. Do niej plastry pieczonych ziemniaków i marchewki, stanowiące dobre tło, bo ośmiornica bezwzględnie grała pierwsze skrzypce.

IMG_6873Nad zapieczonymi w sosie pomidorowym warzywami się nie rozpłynę, lecz oddam im honor i napiszę, że były całkiem smaczne. Myślę też, że każdy wegetarianin otrzymując coś podobnego w knajpie byłby zadowolony – bakłażan, cukinia, ziemniaki, pomidory – wszystkie bez wyjątku przygotowane jak należy, a więc nic nie było zbyt miękkie czy zbyt twarde, do tego bardzo aromatyczny, pachnący słońcem sos, dobra oliwa i właściwie czy jest sens pragnąć czegoś więcej?IMG_6875Ależ oczywiście! Małe, pieczone i bardzo smaczne kiełbaski zniknęły dość szybko, mimo że nie byliśmy już głodni. Rewelacyjnie przyprawione, będące gdzieś na granicy między „ostre” a „łagodne”, takie w sam raz.

Tu nie ma zbyt wiele medytacji nad formą, natomiast z pewnością sporo uwagi poświęcono jakości i to zwyczajnie czuć w smaku. Jeśli będziecie zwiedzać Majorkę, jest duże prawdopodobieństwo, że w końcu, choćby przejazem, zawitacie do Dei. Celujcie w kolację, warto.

Za to, co powyżej i napoje zapłaciliśmy ok. 50 euro.

5 pigs

Magda