Zupa to życie. Kocham zupy, bez nich, jak bez masła, świat byłby smutnym miejscem. I wiem, że we frakcji zupowej jest nas więcej. Ale już podroby to trudny temat, nie każdemu przechodzą przez gardziołko. I ja to rozumiem.
Wiecie, teraz jest taki czas, że z jednej strony nie powinniśmy marnować ani okruszka, a z drugiej musimy o siebie dbać. Jeść dobrze, mądrze, rozgrzewać brzuchy i serca. Wiem, że dużo teraz gotujecie i dobrze. Ja robię to samo. W kolejce mam kilka nowych przepisów, na przykład krem z kiszonej kapusty – ta kwaśna zupa podbije Wasze serca, wiem to. Ale dziś nie o tym.
Oto flaczki, które w smaku niebezpiecznie ocierają się o swój mięsny pierwowzór. Ta zupa jest aromatyczna, gęsta, nieco pikantna, rozgrzewająca i dająca krzepę. A z tego co wiem boczniaków jeszcze w sklepach nie brakuje, więc do dzieła!
Flaczki z boczniaków – przepis
Składniki
– 3 marchewki
– 1 cały seler
– 2 cebule lub 1 por
– 8-10 pieczarek
– 400 g boczniaków
– 3 łyżki masła, masła klarowanego lub oliwy
– ok. 3 litrów wody lub bulionu (dowolnie – warzywnego lub mięsnego)
Wykonanie
1. W garnku roztapiamy masło i na średnim ogniu przesmażamy na nim goździki, ziele angielskie i liście laurowe.
2. Marchewkę, seler i pieczarki ścieramy na dużych oczkach. Cebulę kroimy w kostkę, a boczniaki w paski. Wszystko razem dodajemy do przypraw i mieszając podsmażamy na średnim ogniu ok. 5 minut.
3. Całość zalewamy wodą lub bulionem, doprowadzamy do wrzenia i gotujemy przez kwadrans.
4. Dodajemy pozostałe przyprawy oraz koncentrat i gotujemy kolejny kwadrans.
I tyle! Zupa wychodzi gęsta, esencjonalna, dająca dużo energii. I tego nam wszystkim życzę niezależnie od tego, co akurat mamy w garnku.
Magda
Spodobał Ci się przepis? To fajnie 🙂 Będzie mi bardzo miło, jeśli go udostępnisz. Dziękuję!